Ogłoszenie o pracę w Gdańsku. "Żadnych Polaków"

Polska
Ogłoszenie o pracę w Gdańsku. "Żadnych Polaków"
Pixabay/Free-Photos, polsatnews.pl
Pracodawca z Gdańska jest zdania, że to osoby "nie z Polski robią fajną kasę"

"Auto na wyłączność lub zmiany", "szkolenie i pomoc w obsłudze aplikacji" i "miłą atmosferę pracy" zaoferował kandydatom na kierowców pracodawca z Gdańska. Dodał, że zatrudni "tylko obcokrajowców, żadnych Polaków". - Jest to absolutnie niedopuszczalne ogłoszenie, jawna dyskryminacja - powiedział polsatnews.pl radca prawny Adam Wojnarowski.

Oferta pojawiła się w środę na jednym z ogólnopolskich portali ogłoszeniowych. Jej autor obiecuje m.in. zatrudnienie na umowie-zlecenie, samochód, zakwaterowanie w Gdańsku, wypłaty raz w tygodniu, elastyczne godziny pracy, miłą atmosferę i szkolenie z posługiwania się aplikacjami.

 

W zamian kierowcy mają przekazywać mu 35 proc. utargu. Muszą też osiągać minimum 1,6 tys. złotych obrotów tygodniowo.

 

Pracodawca zastrzegł jednak, że przyjmie "tylko obcokrajowców, żadnych Polaków".

 

ZOBACZ: Miał być kurierem firmy protetycznej, odbierał pieniądze z oszustw "na wnuczka". Powiadomił policję

 

"Osoby nie z Polski robią fajną kasę"

 

Dziennikarz polsatnews.pl skontaktował się z wystawcą ogłoszenia. Podał się za studenta z Gdańska, który chciałby zatrudnić się jako kierowca.

 

Mówiący ze wschodnim akcentem mężczyzna przyznał, że woli nie zatrudniać Polaków, "bo oni nie chcą pracować".

 

- Zatrudniałem trzech czy czterech Polaków, którzy robili na tydzień 300 złotych, 500 złotych, a chłopak-obcokrajowiec robi kasę: 2-2,5 tys. złotych - stwierdził. 

 

Gdy dziennikarz portalu poinformował, że też jest Polakiem, jego rozmówca nie odrzucił zgłoszenia. Dodał jednak, że to "osoby nie z Polski robią fajną kasę".

 

"Ogłoszenie przeczy wszelkim możliwym aktom prawnym"

 

- To absolutnie niedopuszczalne ogłoszenie, jawna dyskryminacja. Ogłoszenie jest sprzeczne z art. 45 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dotyczącego swobody przepływu pracowników) oraz art. 18 kodeksu pracy - powiedział polsatnews.pl Adam Wojnarowski z Kancelarii Prawnej Consulti w Gdańsku.

 

Dodał, że oferta łamie m.in. artykuł 32. polskiej konstytucji, mówiący o zakazie dyskryminacji ze względu na narodowość.
 

ZOBACZ: Szybko rosną ich oczekiwania finansowe, większość nie ma polskich przyjaciół. Ukraińcy w Polsce

 

"Konsekwencje finansowe"

Zdaniem prawnika, jeżeli ktoś zgłosiłby swoją kandydaturę i nie dostałby pracy, bo jest Polakiem, autor ogłoszenia może ponieść konsekwencje finansowe. 

 

- Nawet w sytuacji, gdy pan stwierdzi, że może zatrudni osobę z Polski, to jednak nie oznacza, że dyskryminacji w ogłoszeniu nie ma - powiedział Wojnarowski.

wka/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze