Pożar w Inowrocławiu. Ustalono, jak zginęły matka i jej trzy córki

Polska
Pożar w Inowrocławiu. Ustalono, jak zginęły matka i jej trzy córki
Polsat News
Wyniki sekcji zwłok ofiar pożaru nie kończą pracy śledczych ustalających przyczyny tragedii. Ponadto eksperci sprawdzają, czy kamienica nadaje się do zamieszkania.

- Zatrucie tlenkiem węgla było przyczyną śmierci kobiety i jej trzech córeczek, które stały się ofiarami pożaru kamienicy w Inowrocławiu wskazują wstępne wyniki sekcji zwłok - poinformowała w środę Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Ogień miał pojawić się w mieszkaniu ich sąsiada. Możliwe, że mężczyzna nieostrożnie korzystał z kuchenki gazowej.

Śledczy badający przyczyny pożaru kamienicy w Inowrocławiu planują nadal przesłuchiwać świadków, a ponadto sporządzić opinie z zakresu pożarnictwa oraz przedstawić wnioski z sekcji zwłok.

 

Sprawdzą też, czy budynek prawidłowo przystosowano do celów mieszkaniowych. Zamierzają m.in. skontrolować poddasze, gdzie doszło do tragedii, jak i przyglądnąć się wnioskom z przeglądów kamienicy.

 

ZOBACZ: Tragedia w Inowrocławiu. Miasto pomoże przy pogrzebie, rodzina prosi o uszanowanie prywatności

 

Zarzuty dla 61-letniego sąsiada zmarłych

 

Pożar wybuchł wczesnym popołudniem w poniedziałek. Zginęły w nim 31-letnia kobieta oraz jej córki w wieku trzech miesięcy oraz  czterech i pięciu lat.

 

Tego samego dnia wieczorem policja zatrzymała 61-letniego sąsiada ofiar tragedii. Miał wówczas 3 promile alkoholu w organizmie.

 

Gdy mężczyzna wytrzeźwiał, Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu we wtorek przedstawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego następstwem była śmierć czterech osób. Grozi za to kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Przeczytaj artykuł na ten temat.

 

Sąd tymczasowo aresztował podejrzanego

 

61-latek najprawdopodobniej nieostrożnie korzystał z kuchenki podłączonej do butli. To w jego mieszkaniu pojawił się ogień, który następnie przeniósł się do mieszkania kobiet.

 

Sąd Rejonowy we wtorek tymczasowo aresztował go na dwa miesiące.

 

Prezydent Inowrocławia, w reakcji na tragedię, ogłosił w poniedziałek dwudniową żałobę w mieście. Odwołano tam wszystkie imprezy o charakterze rozrywkowym.

 

Inni lokatorzy kamienicy nie mogą mieszkać u siebie

 

Nie wiadomo, co stanie się z kamienicą, w której wybuchł pożar. Jej pozostali mieszkańcy znaleźli schronienie o krewnych, a jeśli było to niemożliwe, miasto opłaciło im posiłki i pobyt w hotelu. Dowiedz się o tym więcej.

 

W poniedziałek przed kamienicę wróciła jedna z lokatorek. - Na dłuższy czas nie da się niestety funkcjonować w jednym, małym pokoiku. Dzieci chciałyby odpocząć, pouczyć się, ale nie ma ku temu warunków. W pokoju są jedynie cztery materace i mała szafka - powiedziała.

 

Prezydent Inowrocławia zamówił ekspertyzę. Jej wyniki potwierdzą, czy kamienica nadaje się do ponownego zamieszkania. 

wka/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze