Tragiczny pożar w Inowrocławiu. Sąsiad z zarzutem

Polska
Tragiczny pożar w Inowrocławiu. Sąsiad z zarzutem
Polsat News
Zatrzymany mężczyzna w poniedziałkowy wieczór miał 3 promile alkoholu.

Policja zatrzymała 61-letniego lokatora kamienicy w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie), gdzie w poniedziałek w pożarze zginęła kobieta z trzema córeczkami. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego skutkiem była śmierć czterech osób. Sąd zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt. Decyzją prezydenta miasta kamienica zostanie wyremontowana.

Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu wszczęła śledztwo związane z tragicznym pożarem kamienicy w tym mieście.

 

- Prokurator po zapoznaniu się z zebranym materiałem, w tym zeznaniami biegłego z zakresu pożarnictwa, przedstawił mężczyźnie zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru, którego następstwem była śmierć czterech osób. Jest to przestępstwo zagrożone karą od sześciu miesięcy od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

 

ZOBACZ: Matka z trojgiem małych dzieci zginęli w pożarze w Inowrocławiu

 

Rzeczniczka zaznaczyła, że podstawą do sformułowania zarzutu było nieostrożne korzystanie przez mężczyznę z kuchenki podłączonej do butli gazowej.

 

Przyznał się do zarzutu

 

- Mężczyzna zasadniczo przyznał się do zarzutu. Z naszych ustaleń wynika, że w trakcie zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Złożył wyjaśnienia, które w części nie pokrywają się z naszymi ustaleniami dotyczącymi jego zachowania później - dodała.

 

Śledztwo będzie kontynuowane. Na środę zaplanowano sekcję zwłok ofiar pożaru. Konieczne będzie wydanie kompleksowej opinii przez biegłego z zakresu pożarnictwa, bowiem dotąd prokuratura dysponuje tylko protokołem jego przesłuchania.

 

Prokurator prowadzący sprawę, aby zapewnić prawidłowy tok postępowania, wystąpił z wnioskiem do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Sąd Rejonowy w Inowrocławiu przychylił się do niego i zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt.

 

Musiał wytrzeźwieć

 

61-latek został zatrzymany wieczorem w poniedziałek, w dniu tragedii. Mieszkał w lokalu bezpośrednio graniczący z mieszkaniem zajmowanym przez kobietę z córeczkami.

 

Oględziny przeprowadzone przez prokuratora z udziałem biegłego doprowadziły do wniosku, że pożar wybuchł w lokalu zatrzymanego, a następne ogień się przeniósł. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono wszystkie przedmioty, które mogły mieć związek z pożarem, m.in. kuchenkę zasilaną gazem w lokalu mężczyzny.

 

ZOBACZ: Inowrocław w żałobie po tragedii. "Myślałam, że serce mi pęknie"

 

Przesłuchanie zatrzymanego było możliwe dopiero we wtorek po południu, bo musiał wytrzeźwieć. W chwili zatrzymania miał w organizmie 3 prom. alkoholu.

 

Zanim mężczyźnie przedstawiono zarzuty, prokurator przesłuchał biegłego z zakresu pożarnictwa, który uczestniczył w oględzinach miejsca pożaru.

 

Tragiczny pożar w kamienicy. Reanimacja ofiar nie przyniosła skutku

 

Tragedia wydarzyła się w poniedziałek. Policja i straż otrzymały informację około godz. 12:30. Przybyli na miejsce strażacy wynieśli 31-letnią kobietę i jej córeczki w wieku trzech miesięcy, czterech i pięciu lat - wszystkie były nieprzytomne. Podjęta przed budynkiem reanimacja przez ratowników nie przyniosła rezultatu.

 

Z budynku strażacy ewakuowali dwie osoby, a około 10 wyszło samodzielnie. W kamienicy, która według wstępnej oceny nadzoru budowlanego nie nadaje się do mieszkania, zameldowanych było 36 osób. Miasto zapewni wszystkim poszkodowanym miejsca i posiłki w hotelu.

 

Dwudniowa żałoba w Inowrocławiu

 

Na miejscu pożaru pracowało 12 zastępów straży pożarnej. - Prowadzona przez nas akcja jest niezwykle utrudniona ze względu na duże zadymienie. Strażacy gaszą pożar wewnątrz budynku w aparatach ochrony dróg, działają w aparatach ochrony dróg oddechowych i przy użyciu sprzętu wysokościowego z zewnątrz - relacjonował podczas gaszenia pożaru kpt. Jan Skotnicki z KPP w Inowrocławiu.

 

ZOBACZ: Podpalił kamienicę w Prudniku. Sąd wymierzył mu 25 lat więzienia

 

W związku z tą tragedią prezydent Inowrocławia zdecydował o ogłoszeniu dwudniowej żałoby w mieście i odwołaniu wszystkich imprez miejskich o charakterze rozrywkowym.

 

 

"Flaga miejska na ratuszu została opuszczona do połowy masztu, ponadto na budynkach Urzędu Miasta Inowrocławia i miejskich jednostek organizacyjnych flagi miejskie zostały przepasane kirem" - przekazał ratusz w komunikacie. Urząd poprosił o uszanowanie żałoby.

 

"W najbliższym czasie rozpoczną się prace remontowe"

 

W związku z pożarem prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem m.in. władz spółki zarządzającej budynkiem, naczelnika Wydziału Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta, komendanta Straży Miejskiej i skarbnika miasta.

 

Późnym popołudniem podjęto decyzję, aby pilnie wyasygnować pieniądze na remont kamienicy. Zlecono już wykonanie ekspertyzy i projektu budowlanego.

 

Prezydent miasta wraz z częścią sztabu spotkał się z mieszkańcami kamienicy.

 

Miasto udzieliło pomocy w zabezpieczeniu majątku poszkodowanych, część mebli przewieziono już do tymczasowego magazynu, zniszczony dach został zabezpieczony plandeką, a od wtorku kamienica będzie pod nadzorem wynajętej firmy ochroniarskiej.

 

- Prezydent Brejza zadeklarował, że w najbliższym czasie rozpoczną się prace remontowe. Większość mieszkańców pragnie powrócić do swoich mieszkań. Nie chcą innych lokali zamiennych i to zostanie uszanowane - podkreśliła rzeczniczka.

wka/las/prz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze