Oslo: nowe fakty o sprawcy, który wjechał w przechodniów. Jako 15-latek napadł na stację paliw

Świat
Oslo: nowe fakty o sprawcy, który wjechał w przechodniów. Jako 15-latek napadł na stację paliw
PAP/EPA/Stian Lysberg Solum
32-letni mężczyzna ukradł w Oslo karetkę pogotowia, a później wjechał nią w kilka osób

Uzbrojony 32-letni mężczyzna, który ukradł w Oslo karetkę pogotowia, a później wjechał nią w kilka osób, miał problemy z prawem już jako dziecko. Mając 8 lat trafił do placówki opiekuńczej, a w wieku 12 lat zaczął zażywać amfetaminę. Jako 15-latek napadł z nożem na stację paliw. Sam również padł ofiarą napaści i był torturowany. Przez pewien czas chodził do szkoły w kamizelce kuloodpornej.

Norweg ukradł we wtorek ambulans w dzielnicy Torshov, po tym jak wcześniej dachował autem osobowym. W karetce, w trakcie kradzieży, znajdowali się małżonkowie w podeszłym wieku. Zdołali uciec, zanim uzbrojony w strzelbę mężczyzna odjechał. W ambulansie przebywało również trzech ratowników medycznych, oni również nie odnieśli poważnych obrażeń. 

 

Oddano co najmniej 19 strzałów

 

Mężczyzna wjechał później karetką w przechodniów, ranne zostało trzy osoby, wśród nich dwoje dzieci - 7-miesięcznych bliźniąt. W kierunku uciekającego ambulansu oddano co najmniej 19 strzałów. Sprawcę ujęto, kiedy uderzył w bramę jednej z kamienic. 

 

Znaleziono przy nim strzelbę i pistolet maszynowy Uzi, a w karetce znaczne ilości narkotyków. Narkotyki były również w aucie, którym wcześniej dachował. 

 

Po dachowaniu autem osobowym, 32-latek uprowadził karetkę pogotowiaPAP/EPA/Stian Lysberg Solum
Po dachowaniu autem osobowym, 32-latek uprowadził karetkę pogotowia

Nie miał powiązań z prawicowymi ekstremistami, miał bogatą kartotekę

 

W chwili ataku 32-latek miał na sobie zielone wojskowe spodnie, kamuflaż i kamizelkę kuloodporną. Teraz wiadomo, że w chwili ataku był na zwolnieniu warunkowym. 

 

Służby na początku podawały, że 32-latek jest im dobrze znany z powiązań ze środowiskami prawicowych ekstremistów. Później jednak wycofały się z tych informacji. 

 

ZOBACZ: Staranował komisariat autem wypełnionym kanistrami z benzyną

 

Śledczy potwierdzili jednak, iż mężczyzna był co najmniej 13 razy karany m.in. za rozboje, napady, nielegalne posiadanie broni i narkotyków oraz kierowanie gróźb karalnych.

 

Haszysz i amfetaminę zaczął zażywać mając 12 lat

 

Jego problemy zaczęły się jednak znacznie wcześniej. Mając 8 lat znalazł się pod opieką norweskiego Barnevernet (Urzędu ds. Ochrony Dzieci), a później trafiał z placówki do placówki.

 

Jako 12-latek zaczął zażywać haszysz i amfetaminę, a mając lat 15 napadł z nożem na stację benzynową (skazano go za to na 10 miesięcy więzienia). Wówczas również sam stał się ofiarą agresji, miał być bity i torturowany, choć NRK nie wyjaśnia na czym owe tortury miały polegać. Wiadomo, że zaczął wówczas nosić kamizelkę kuloodporną, którą zakładał idąc do szkoły i wracając z niej. 

 

"Był poddany przemocy i torturom, gdy miał 15 lat. Otrzymał za to później odszkodowanie" - stwierdzono w wyroku wydanym w tej sprawie przez Sąd Rejonowy w Tønsberg.

 

- Nie chcę wracać do historii, ale jego przeszłość będzie częścią policyjnego śledztwa - powiedział NRK obrońca mężczyzny Øyvind Bergøy ​​Pedersen.

 

Skazany miał poddać się leczeniu uzależnienia od narkotyków

 

W marcu 2017 r. mężczyznę próbowano zatrzymać w czasie dużej operacji policyjnej. Uciekał przed funkcjonariuszami samochodem, kierując pod wpływem alkoholu i narkotyków, a później zabarykadował się w jednym z budynków. Policja wiele godzin negocjowała z nim poddanie się.

 

Po tych zdarzeniach 32-latek usłyszał wyrok w zawieszeniu. W okresie próby miał poddać się leczeniu uzależnienia od narkotyków pod nadzorem sądu. Był przez cały czas kontrolowany przez kuratora i sędziego. W sierpniu jednak okazało się, że mężczyzna nie stosuje się do postanowień sądu. Groziło mu ponowne trafienie do więzienia. 

 

W chwili zatrzymania 32-latek miał na sobie wojskowe spodnie, kamuflaż i kamizelkę kuloodpornąPAP/EPA/CATHRINE HELLESOY/AFTENPOSTEN
W chwili zatrzymania 32-latek miał na sobie wojskowe spodnie, kamuflaż i kamizelkę kuloodporną

Bał się powrotu do więzienia  

 

Po tych zdarzeniach 32-latek usłyszał wyrok w zawieszeniu. W okresie próby miał poddać się leczeniu uzależnienia od narkotyków pod nadzorem sądu. Był przez cały czas kontrolowany przez kuratora i sędziego. W sierpniu jednak okazało się, że mężczyzna nie stosuje się do postanowień sądu. Groziło mu ponowne trafienie do więzienia. 

 

Właśnie strach przed powrotem do zakładu karnego miał być, zdaniem jego obrońcy, przyczyną jego zachowania, kiedy we wtorek dachował. Øyvind Bergøy ​​Pedersen przekonuje, iż jego klient nie miał złych intencji, działał pod wpływem emocji i był spanikowany. Wjeżdżając karetką na chodnik, nie chciał nikogo skrzywdzić, chciał jedynie uciec. 

 

W śledztwie okazało się również, że znaleziony w ambulansie pistolet maszynowy Uzi był atrapą. Natomiast strzelba nie była naładowana. 

 

ZOBACZ: Pijany Polak pobił holenderskiego policjanta. Trzeci taki przypadek w ciągu kilkunastu dni

 

32-letni mężczyzna został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa.

 

Kobieta przekonuje, że była w aucie przypadkiem

 

Zarzuty postawiono również 25-letniej kobiecie, która wówczas uciekła z miejsca wypadku i została zatrzymana w jednym ze sklepów. Sąd podjął decyzję o jej miesięcznym tymczasowym aresztowaniu. jej obrońca John Arild Aasen zapowiedział złożenie zażalenia na to postanowienie. 

 

Kobieta twierdzi, że po prostu zabrała mężczyznę jadącego do Oslo. - Los po prostu sprawił, że była z nim jednym samochodzie - przekonuje mecenas Aasen. Zapewnia, że związek między 25-latką a oskarżonym 32-letnim mężczyzną jest niewielki. 

 

Wciąż trwa śledztwo, mające wyjaśnić szczegóły zdarzenia. Wyjaśniana jest również sprawa oddania 19 strzałów - tyle znaleziono łusek - przez funkcjonariuszy. Wiadomo, że część wystrzelonych pocisków trafiła w piekarnię, zlokalizowaną na trasie ucieczki skradzionego ambulansu. 

Grzegorz Lepak/ NRK, poslatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze