Lekarz przekonywał, że dziecko urodzi się zdrowe. Noworodek nie ma oczu, nosa i fragmentu czaszki

Świat
Lekarz przekonywał, że dziecko urodzi się zdrowe. Noworodek nie ma oczu, nosa i fragmentu czaszki
pixabay/Rainer_Maiores
Lekarz bagatelizował obawy i przekonywał, że z dzieckiem wszystko jest w porządku

Rodrigo przyszedł na świat w szpitalu São Bernardo w portugalskim Setubal - urodził się bez nosa, oczu i fragmentu czaszki. Podczas ciąży położnik, dr Artur Carvalho przekonywał rodziców, że dziecko urodzi się całkowicie zdrowe. Bagatelizował też wątpliwości pojawiające się w czasie badań ultrasonograficznych. Rada lekarska zdecydowała o jego zawieszeniu.

W czasie ciąży matka Ricardo przeszła trzy badania ultrasonografem w klinice dr Carvalho. Podczas każdego z nich lekarz zapewniał, że nie ma powodów do obaw. By być jednak całkowicie pewnym, rodzice udali się do innej kliniki, gdzie wykonali bardziej precyzyjne badanie - aparatem 5D.

 

"Będzie żył kilka godzin"

 

Na wykonanych zdjęciach nie było widać części twarzy dziecka. Jednak dr Carvalho ponownie uspokoił rodziców. - Powiedział nam, że czasami nie widać wszystkiego dokładnie, gdy twarz dziecka, jest "przyklejona" do brzucha matki - powiedziała matka chłopca w rozmowie z lokalnymi mediami.

 

Dziecko ostatecznie urodziło się 7 października. Po porodzie położnik przekazał rodzicom, że chłopiec będzie żył maksymalnie kilka godzin. Jednak lekarz ponownie się pomylił - chłopiec żyje już ponad dwa tygodnie. Cały czas jednak przebywa w szpitalu i wymaga stałej opieki.

 

Zobacz też: "Zmarłe" dziecko poruszyło się. Lekarze nie ratowali go, bo nie chciało im się zmieniać dokumentacji

 

Lata zaniedbań położnika

 

Po tym, jak historia Ricardo ujrzała światło dzienne, portugalscy dziennikarze odkryli, że dr Carvalho, miał dopuścić się w latach 2007-19 szeregu innych zaniedbań. Aktualnie jest rozpatrywanych sześć skarg na działania położnika.

 

Część rodziców złożyła zawiadomienia do prokuratury. Dziennikarze dotarli m.in. do Laury Alfonso, która urodziła dziecko w 2011 r - przyszło na świat ze zdeformowanymi nogami, poważnym uszkodzeniem mózgu i zniekształceniem twarzy. Do tej pory nie może mówić i chodzić.

 

Z kolei dziecko innej kobiety urodzone w 2007 r. zmarło kilka miesięcy po porodzie. W obu przypadkach śledztwa umorzono.

 

Doktor Arutr Carvalho na razie został zawieszony  w obowiązkach na sześć miesięcy. Trwa śledztwo. Przedstawiciele rady lekarskiej informują, że dysponują "mocnymi dowodami", które świadczą o zaniedbaniach lekarza.

 

Czytaj więcej: Przyniosła do szpitala swoje martwe dziecko w reklamówce. 18-latce grozi dożywocie

bas/hlk/ BBC News, Fox News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze