Wypadek na Bielanach. "Na moich oczach został zamordowany mój przyjaciel"

Polska
Wypadek na Bielanach. "Na moich oczach został zamordowany mój przyjaciel"
polsatnews.pl
Kierowca bmw śmiertelnie potrącił mężczyznę, który przechodził przez przejście z żoną i dzieckiem.

- On po prostu pędził tym samochodem, nie patrzył na nic, na nikogo - powiedział Witold Peszczyński, świadek wypadku na warszawskich Bielanach i przyjaciel ofiary. Mieszkańcy osiedla wielokrotnie apelowali o sygnalizację świetlną lub progi zwalniające w okolicy przejścia dla pieszych, na którym doszło do tragedii. W poniedziałek odbędzie się protest "przeciwko zabijaniu pieszych na drogach".

- Na moich oczach został zamordowany mój najlepszy przyjaciel, bo ciężko to nazwać wypadkiem - powiedział Peszczyński.


Po godzinie 14:00 w niedzielę przy ul. Sokratesa na warszawskich Bielanach, samochód potrącił mężczyznę, który z żoną o dzieckiem w wózku przechodził przez przejście dla pieszych.

 

ZOBACZ: 25-latek śmiertelnie potrącił 18-latka i uciekł z miejsca wypadku. Usłyszał zarzuty


Mimo bardzo długo prowadzonej reanimacji, 33-letni pieszy zmarł. Żona nie odniosła poważniejszych obrażeń, dziecko w ciężkim stanie zostało przewiezione do szpitala.


33-letni mężczyzna w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem oraz żonę w stronę chodnika. Bmw jednak jechało ze zbyt dużą prędkością, by uniknąć zderzenia.

 

Sprawcy za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

 

WIDEO: Według świadka kierowca bmw jechał bardzo szybko.

 

  

 

Progi zwalniające miały być w 2018 r.


Według świadków, na ul. Sokratesa kierowcy bardzo często przekraczają prędkość.


- Co chwilę mieszkańcy tego osiedla zgłaszali do odpowiednich władz, żeby ktoś tutaj światła postawił, albo chociaż progi zwalniające - powiedział Peszczyński.

 

ZOBACZ: Rodzice postawili radar przy przedszkolu. Zebrane dane są zatrważające


Przy ul. Sokratesa ruch zwiększył się w związku z rozbudową osiedla. Mieszkańcy zwracali jednak uwagę, że za wzrostem liczby zabudowań nie poszedł rozwój infrastruktury. Od 2016 r. korzystając ze środków budżetu partycypacyjnego dzielnicy podejmowali działania, by zwiększyć bezpieczeństwo pieszych.

 

 

W 2018 r. skierowali petycję do wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej. "W tym roku ZDM powinien zrealizować nasz projekt budowy przejścia dla pieszych w środkowej części ulicy, który w głosowaniu mieszkańców uzyskał poparcie blisko 900 osób!" - pisali.

 

- Projekt z budżetu obywatelskiego zakładał nie tylko montaż progów, ale przede wszystkim wytyczenie przejścia w rejonie budynku z numerem 13. Dodatkowo w ramach prac pojawi się także doświetlenie zebry. Projekt organizacji ruchu jest już zatwierdzony. Obecnie czekamy na zakończenie projektu oświetlenia. Jeśli będzie gotowy, przystąpimy do prac - mówiła w czwartek, 17 października, trzy dni przed tragedią Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich portalowi tubielany.pl.

 

 

"Notorycznie jesteśmy świadkami sytuacji niebezpiecznych"

 

Mieszkańcy zwracali też uwagę na zbyt małą liczbę przejść dla pieszych, brak sygnalizacji świetlnych i progów zwalniających.


"Na odcinku ograniczonym ulicami Kasprowicza i Wólczyńską znajdują się jedynie cztery przejścia dla pieszych, które z racji swojej długości - przebiegają przez 2, a miejscami przez 3 pasy ruchu - stwarzają sytuacje niebezpieczne. Ponadto brak sygnalizacji świetlnej lub progów zwalniających na dwóch z nich powoduje, że kierowcy nie poczuwają się do obowiązku ustąpienia pierwszeństwa pieszym w wyznaczonych miejscach" - pisał Tomasz Cichoń w petycji skierowanej do wiceprezydent Warszawy.

 

ZOBACZ: Motocyklista wjechał w pieszych. Siedem osób w szpitalu


Jak dodał: "do tego dochodzą regularne przekroczenia prędkości - potwierdzone wynikami analiz prowadzonych przez Zarząd Dróg Miejskich oraz statystykami - tylko w latach 2012-2017 odnotowanych zostało tu aż 18 wypadków i kolizji. (…) Notorycznie jesteśmy świadkami sytuacji niebezpiecznych, a przecież z tych przejść korzystają także dzieci w drodze do szkoły".

 

"Jedna z najniebezpieczniejszych stolic"


W poniedziałek na godz. 18:00 przy ulicy Sokratesa zaplanowany jest protest "przeciwko zabijaniu pieszych na drogach".


"Musimy pokazać władzom samorządowym i krajowym, że domagamy się zmian w infrastrukturze i w prawie. Warszawa jest jedną z najniebezpieczniejszych stolic europejskich, jeśli chodzi o pieszych" - napisali organizatorzy.

 

ZOBACZ: Potrącił na pasach kobietę i uciekł za granicę. 7 lat więzienia dla Bułgara


"Po znane i sprawdzone rozwiązania, które sprawdzają się w innych miejscach na świecie, nie chcą sięgnąć ani władze lokalne, ani krajowe. (…) Pospacerujmy po przejściu dla pieszych i pokażmy, że nie zgadzamy się spychanie bezpieczeństwa pieszych na dalszy plan" - zaapelowali.

 

prz/ml/ Polsat News, polsatnews.pl, tubielany.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze