Szczepienia w aptece, uproszczone studia, czyli pomysły na służbę zdrowia. Debata wyborcza

Polska

- Studia należy uprościć. Zachowujemy się, jakbyśmy mieli 50 lat na wykształcenie specjalistów - mówił Marcin Mikos z Koalicji Polskiej podczas debat wyborczej o zdrowiu. Odnosząc się do braku kadr, kandydat KO wskazywał na wykorzystanie farmaceutów, którzy na Wyspach wykonują szczepienia. Z kolei wiceminister zdrowia zapewniał, że większość pomysłów z debaty, to już gotowe projekty ustaw PiS.

Pierwsze pytanie, na które musieli odpowiedzieć uczestniczący debaty w Polsat News brzmiało: brakuje lekarzy specjalistów, szacuje się, że ten niedobór może wynosić nawet 50 tys. Problemem są kolejki do specjalistów, na SOR-ach. Zamykane są oddziały. Jaki jest plan rozwiązania tego kryzysu, zakładając, że pieniądze na służbę zdrowia są? Wojciech Dąbrowski poprosił o receptę na najbliższy rok rządów. 

 

- Miejsce specjalizacyjne musi czekać na lekarza, to nie lekarz powinien go szukać. Studia należy uprościć. Zachowujemy się, jakbyśmy mieli 50 lat na wykształcenie specjalistów. Potrzebujemy ich teraz. Jesteśmy za uruchomieniem dodatkowych ośrodków kształcących na studiach medycznych, np. w Tarnowie - powiedział Marcin Mikos z Koalicji Polska-PSL.

 

"Najnowocześniejsze centrum onkologii w Europie, za 1 mld zł"

 

- PiS ma dokładny plan i przedstawiło go w postaci "piątki dla zdrowia". Przede wszystkim to zwiększania nakładów. Przedstawimy konkretne propozycje dla seniorów, oprócz tego zbudujemy najnowocześniejsze centrum onkologii w Europie, za 1 mld zł. Będzie jeszcze pakiet badań profilaktycznych dla każdego oraz dalsze kształcenie kadr, więcej miejsc rezydenckich, czy na specjalizacjach - przekazał wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński (PiS).

 

- Przede wszystkim więcej miejsc dla rezydentów, czy na specjalizacjach, ale potrzebujemy również wsparcia asystentów medycznych. Musimy natychmiast rozpocząć rekrutację, która odciąży lekarzy i lekarki z prac biurokratycznych, wypełniania dokumentacji. I nie może być tak, że rezydenci są obciążani tym przez starszych kolegów. Oni muszą uczyć się tego, jak ratować nam życie, jak nas diagnozować - tłumaczyła Marcelina Zawisza (Lewica).

 

Podkreśliła, że należy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia, podnieść pensje nie tylko rezydentom, lekarzom, ale i fizjoterapeutom, czy diagnostom. - Musimy płacić ludziom godnie, by nie chcieli wyjeżdżać z Polski. Brakuje nam prawie 100 tys. pielęgniarzy i pielęgniarek, około 50 tys. lekarek i lekarzy - dodała. 

 

Szczepienia w aptece

 

Anna Bryłka z Konfederacji przytoczyła dane z raportu OECD, według którego - jak mówiła - w Polsce brakuje około 30 tys. lekarzy.

 

- Tej sytuacji nie da się w prosty sposób rozwiązać. Główną przyczyną tego są wynagrodzenie, ale lekarze wskazują również na bardzo rozbudowaną biurokrację, na to, że 80 proc. czasu poświęcają nie na leczenie, ale na obsługę biurokratyczną - tłumaczyła. 

 

Według Bryłki należy "zwiększyć liczbę specjalizacji i uprościć system, przez który młodym lekarzom trudno wejść na rynek. Wskazała też, że zarabiają oni za mało.

 

Prof. Tomasz Grodzki (KO) wskazał, że wiele już zostało powiedziane. - Dodam, że natychmiast chcemy studentów szóstego, praktycznego roku medycyny. Zaoferujemy im pieniądze, by ucząc się przy starszym koledze pełnili rolę jego asystenta. Mamy ogromną rzeszę 35 tys. farmaceutów, sprowadzonych do roli sprzedawców za ladą, a to są dobrze wykształceni ludzie. Chcemy ich wykorzystać, np. w Wielkiej Brytanii 80 proc. szczepień odbywa się w aptekach - zauważył.

 

Dodatkowo zaproponował zmniejszenie biurokracji i zwiększenie siły nabywczej pensji młodego lekarz, która "musi dorównać tej za granicą, bo inaczej 20 tys. osób nam ubędzie".

 

"Włókniarki z Manchesteru"

 

Po pierwszym pytaniu przyszedł czas na riposty. 

 

- Na pewno mamy problem ratownictwa medycznego. Ze zdumieniem zauważyłem, że Ministerstwo Zdrowia zamiast go rozwiązywać, planuje przeprowadzić wymianę koloru karetek i umundurowania ratowników. To nie jest najpoważniejszy problem - przekazał Marcin Mikos (Koalicja Polska-PSL).

 

W swojej ripoście wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński (PiS) odniósł się do wypowiedzi przedstawiciela KO. - Bardzo cieszę się, że senator Grodzki zmienił nastawienie do farmaceutów, których jeszcze niedawno porównywał do włókniarek z Manchesteru. Chcemy kontynuować wdrażanie naszych projektów. Pomysły, które padały w tej debacie, to są pomysły, które są już gotowymi projektami ustaw - przekonywał.

 

"Włączymy do dialogu wszystkie grupy zawodowe"

 

- Jeżeli chcemy, by lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, diagności zostali w Polsce, to musimy z nimi rozmawiać. Nie możemy traktować ich tak, jak rząd traktował rezydentów. Włączymy do dialogu wszystkie grupy zawodowe, byśmy wspólnie mogli naprawić służbę zdrowia - zapowiedziała Marcelina Zawisza (Lewica).

 

Anna Bryłka z Konfederacji tłumaczyła, że "potrzebujemy całościowej, systemowej reformy zdrowia. Troszczymy się przede wszystkim o pacjentów, ochrona zdrowia jest podstawowym prawem". 

 

Prof Tomasz Grodzki (KO) odnosząc się do planów PiS ws. budowy centrum onkologii zacytował list prezesa Fundacji Onkologicznej Alivia: "Ograniczanie reformy opieki onkologicznej do budowy nowej siedziby centrum onkologii w Warszawie odbieramy jako dowód całkowitego niezrozumienia potrzeb pacjentów".

 

Do debat "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019"  zapraszani są politycy pięciu komitetów. Każdy uczestnik ma minutę na odpowiedź na zadane pytanie i 20 sekund na ripostę po każdej turze. 

 

A już w niedzielę o godziny 19:50 w Polsat News i w internecie na polsatnews.pl wieczór wyborczy "Polska Wybiera - Wybory Parlamentarne 2019". Tuż przed 21:00 program będzie transmitowany również na głównym Polsacie.

ml/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze