Kosiniak-Kamysz: nie zgadzamy się na politykę w Kościele

Polska
Kosiniak-Kamysz: nie zgadzamy się na politykę w Kościele
PSL/ Facebook

- Będziemy bronić chrześcijańskich wartości, ale na politykę w Kościele się nie zgadzamy - mówił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w niedzielę w Pałecznicy (woj. małopolskie) na konwencji tej partii. Szef ludowców przestrzegł, że w Polsce nie mogą trwać rządy autorytarne.

W ocenie prezesa PSL Władysława Kosiniak-Kamysza partie polityczne "cynicznie" wykorzystują Kościół.

 

- Kościół jest powszechny, dla wszystkich, niezależnie na kogo się głosuje. Będziemy bronić chrześcijańskich wartości, ale na politykę w Kościele się nie zgadzamy - mówił szef ludowców, oceniając, że obecne partie lewicowe i prawicowe podzieliły Polaków na "lepszy i gorszy sort", na patriotów i wrogów ojczyzny.

 

- To jeszcze w Kościele mają nas podzielić? - pytał Kosiniak-Kamysz, przywołując słowa Wincentego Witosa o tym, aby uważać na tych, którzy Kościół i ambonę wykorzystują do własnych, prywatnych celów.

 

"Nie będzie radykalnego skrętu ani w lewo, ani w prawo"

 

Podkreślał też m.in., że Polska jest dla wszystkich, a PSL gwarantuje w kraju porozumienie, współpracę, tradycję i nowoczesność. Przekonywał, że PSL nie jest ani skrajną prawicą, ani skrajną lewicą, lecz jest pośrodku, jest "umiarkowanym centrum", które przed tymi wyborami stworzyło Koalicję Polską z innymi ugrupowaniami (m.in. z Kukiz'15 i z Unią Europejskich Demokratów - red.).

 

- Jak się na nas zagłosuje, to nie będzie radykalnego skrętu ani w lewo, ani w prawo - mówił Kosiniak-Kamysz i dodał, że PSL nie zgodzi się ani na rozboje podczas marszów równości, ani na kpiny ze mszy świętej.

 

Kosiniak-Kamysz zaapelował o pójście do wyborów, ale też w ostatnim przed wyborami tygodniu o mobilizację, aby dotrzeć do największej liczby Polaków, by głosowali na PSL, ponieważ, według szefa ludowców, rządy jednej partii szkodzą Polsce i prowadzą do podziałów.

 

- Nie wolno odpuścić tych wyborów. Przez ten ostatni tydzień trzeba przekonać jak największą rzeszę rodaków - mówił lider PSL w Domu Kultury w Pałecznicy. - Trzeba polską politykę wyprowadzić z rynsztoku nienawiści, obłudy. To nasze wielkie zadanie - podkreślił.

 

"20 mandatów to dużo"

 

W ocenie prezesa PSL jeśli partii uda się zdobyć 20 mandatów, to będzie "dużo", ale jak uda się zdobyć 40 - to już będzie gwarancja tego, że w Polsce nie będzie monowładzy.

 

Szef ludowców podkreślił, że PSL ma jasny i konkretny program. Jak wyliczał, głos na kandydatów z listy PSL-Koalicji Polskiej oznacza głos za wyższymi świadczeniami dla emerytów i rencistów, za dobrowolnym ZUS-em dla przedsiębiorców, za zieloną czystą energią, za ochroną środowiska, za blokadą milionów ton węgla importowanego z Rosji, za rozsądkiem, normalnością i przyzwoitością.

 

Kosiniak-Kamysz zapowiedział m.in, że PSL będzie wspierać politykę lokalną, będzie dążył do poprawy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości (wprowadzi m.in. sędziów pokoju, którzy rozstrzygać będą mniej ważne spory, oddzieli funkcję ministra sprawiedliwości od funkcji prokuratora generalnego), polepszy warunki pracy nauczycieli, zajmie się sprawami "oszukanych rolników" i zadba o interesy samorządów i będzie próbował poprawić sytuację szpitali.

 

"Nie mogą powtórzyć się cztery lata, gdy jeden człowiek decyduje o wszystkim"

 

- Nie mogą się powtórzyć cztery lata, kiedy tak naprawdę jedna partia, jeden człowiek decydował o wszystkim - przestrzegał lider PSL.

 

Na konwencji w Pałecznicy Kosiniak-Kamysz zjawił się z żoną Pauliną i niespełna półroczną córką Zosią. Jak wyznał, to, że jego córka Zosia pierwszy raz bierze udział w konwencji, jest dla niego ważne i wzruszające.

 

Władysław Kosiniak-Kamysz otwiera listę wyborczą PSL w małopolskim okręgu 15., obejmującym miasto Tarnów i powiaty: tarnowski, bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki i wielicki. W tym okręgu do zdobycia jest dziewięć mandatów. Listy pozostałych ugrupowań otwierają w tym okręgu: Anna Pieczarka (PiS), Jacek Jabłoński (SLD), Czesław Kwaśniak (Konfederacja) i Urszula Augustyn (KO).

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze