"Przyjechało do was pisowskie koło gospodyń". Szydło opowiedziała anegdotę z Brukseli

Polska

- Ostatnio, kiedy wraz z minister Elżbietą Rafalską, Anną Zalewską i Beatą Mazurek pracowałyśmy w Brukseli i zadawałyśmy pytanie do kandydata na komisarza, w mediach pojawiały się złośliwe komentarze. Jeden z internautów zapytał: co te baby tam robią, powinny być w kole gospodyń, a nie w Brukseli. No to przyjechało do was pisowskie koło gospodyń - mówiła w piątek w Osiecku b. premier Beata Szydło.

Obecna europosłanka PiS przyjechała na spotkanie z Kołem Gospodyń Wiejskich.

 

- I muszę wam powiedzieć, że rozważymy, czy nie założyć w Brukseli koła gospodyń - dodała była premier. 

 

Szydło podkreśliła, że wszyscy Polscy bez względu na to, gdzie mieszkają, co robią, kim są, zasługują na szacunek, bo "Polska to jest dom nas wszystkich, to jest nasza ojczyzna".

 

- Są tacy politycy w Polsce, którzy nie szanują Polaków, którzy o mieszkańcach różnych miejscowości mówią bez szacunku. To jest ten moment, już za tydzień, żeby w polskiej polityce dla takich ludzi nie było miejsca, bo Polaków trzeba szanować – powiedział b. premier.

 

Rozliczenie z czterech lat rządów

 

Szydło mówiła, że przyjechała do Osiecka wraz z byłą minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską nie tylko po to, by powiedzieć, jak bardzo ważne są nadchodzące wybory parlamentarne, ale także, by rozliczyć się z czterech lat rządów.

 

- Cztery lata temu obdarzyliście nas ogromnym zaufaniem. Najpierw to okazaliście państwo prezydentowi Andrzejowi Dudzie, a potem PiS. Zdawaliśmy sobie i zdajemy sprawę z tego, że to nasz najcenniejszy kapitał i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale mieliśmy pełną świadomość, że tego kapitału nie możemy zmarnować – mówiła europosłanka.

 

Szydło zaznaczyła, że obowiązkiem polityków PiS w obecnej kampanii jest rozliczyć się z czterech lat rządów. - Jeżeli dotrzymaliśmy słowa, to dziś ośmielam się prosić państwa o zaufanie na kolejne cztery lata, o głos, byśmy po raz kolejny wspólnie podjęli się trudu i byśmy dali szanse na to, by dobry czas dla Polski mógł trwać – mówiła Szydło.

 

Programy społeczne "kołem zamachowym"

 

Przekonywała, że wprowadzone przez PiS programy społeczne, które "stały się kołem zamachowym polskiego rozwoju, są dziś w Europie stawiane za przykład". - Powoli, krok po kroku przywracamy normalne życie w wielu obszarach. Ale nie zrobimy wszystkiego na raz, dlatego potrzebne są nam kolejne cztery lata – mówiła.

 

Jak przekonywała, kolejna kadencja jest potrzebna, by kontynuować programy społeczne i by zrobić "kolejny krok, by zrealizować plan państwa dobrobytu, polskiego modelu państwa dobrobytu". "Każdy Polak zasługuje na szacunek i na godne życie, i to jest nasz plan, to jest nasz pomysł na Polskę" - mówiła b. premier.

 

Szydło apelowała o jedność: "Nie dajmy się podzielić, bo jest niestety w Polsce bardzo dużo polityków, którzy chcą ciągłej awantury i podziałów. Nie dajmy sobie wydrzeć tego, co najważniejsze, czyli naszej wspólnoty".

 

Rafalska dumna z polskich rodzin

 

Rafalska mówiła, że jest dumna z polskich rodzin, bo doskonale wykorzystały politykę społeczną PiS. - Te wszystkie zarzuty, które były stawiane nie programowi Rodzina 500+, ale polskim rodzinom, nie znalazły potwierdzenia w faktach (…). Obawiano się, że te pieniądze zostaną wydane na inne potrzeby albo, że polskie matki zostawią pracę. Jakiż to brak zaufania przemawia przez taką postawę! – podkreśliła.

 

Rafalska zapewniła, że rząd PiS przeznacza na politykę rodzinna wielokrotnie większe środki niż to było kiedykolwiek wcześniej. - W 2020 roku będzie cztery procent PKB, a więc tyle, ile dają najbogatsze kraje w Unii Europejskiej – stwierdziła europosłanka.

msl/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze