"Był niesłychanym zwolennikiem sprawiedliwości społecznej". Turkowski wspomina Kornela Morawieckiego

Polska

- Kornel Morawiecki był dobrym człowiekiem, z taką tolerancją. Nie miał tej takiej agresji, która dzisiaj jest. Bardzo zwracał uwagę na sztukę przekonywania. Starał się przekonywać, tłumaczyć. Nawet komuś, z kim mógłby się nie zgadzać politycznie - powiedział w Polsat News Krzysztof Turkowski. Działacz opozycji antykomunistycznej wspominał Kornela Morawieckiego, który zmarł w poniedziałek.

- Straciłem osobę bardzo bliską, którą bardzo lubiłem, ceniłem. Można tak powiedzieć po czterdziestu kilku latach znajomości, często bliskiej, bardzo serdecznej - powiedział Krzysztof Turkowski. Dodał, że "spodziewaliśmy się, że zdrowie Kornela jest bardzo zagrożone".

 

Był zwolennikiem dbania o najbiedniejszych

 

- Wiedziałem to, kontaktując się na bieżąco z rodziną. Mimo wszystko, informacja, którą dostałem dzisiaj przed południem o odejściu Kornela, była mocnym dla nas uderzeniem - podkreślił działacz opozycji antykomunistycznej.

 

- On był niesłychanym zwolennikiem sprawiedliwości społecznej i dbania o tych najbiedniejszych także. On nie dbał o dobra osobiste - podkreślił Turkowski.

 

Gość Polsat News dodał, że Morawiecki "miał swoich zwolenników, oddanych mu bardzo".

 

- Wielu ludzi, którzy mogli się z nim różnić, ale nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło dla niego szacunku, uznania. Ci, którzy go znali, mieli to szczęście wiedzieć, ile on miał osobistego uroku - powiedział.

 

"Ważna była polska niepodległość"

 

- Jest takich ludzi trochę jeszcze i Kornel taki był. Ja ich nazywałem przedwojennymi idealistami-politykami, wyrosłymi z okresu walki o niepodległość w okresie zaborów. Gdzie nieważna była walka o dobro osobiste, ale ważna była polska niepodległość. Tutaj nie było pytania: "ile można poświęcić?". Ja pamiętam, że Kornel mówił: wszystko trzeba poświęcić dla Niepodległej i on wcale nie żartował - wspominał gość Polsat News.

 

Zwrócił uwagę, że syn Kornela, wykształcony i ukształtowany przez ojca jest dziś premierem Polski. Wspomniał także, że kształtowany przez zmarłego Marszałka Seniora był m.in. lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

 

- Proszę zobaczyć, jakich ludzi on wykształcił. Z jednej strony premier, czyli syn. Z drugiej strony przywódca opozycji, który składał przysięgę "Solidarności Walczącej", jak dobrze pamiętam na ręce Kornela, pseudonim Radek, czyli Grzegorz Schetyna. To jego niesłychanie bliski współpracownik, wybitny polski manager i bankowiec Zbyszek Jagiełło. I tych nazwisk można by trochę wymienić. To można powiedzieć, że były to trochę "dzieci" Kornela - powiedział Turkowski.

 

"Kornelowi zawsze zależało na Polsce"

 

Gość Polsat News podkreślił, że Kornel Morawiecki "był dumny z syna, który został premierem". Tę funkcję Mateusz Morawiecki pełni od od 11 grudnia 2017 roku. Wcześniej był wicepremierem i ministrem: rozwoju oraz rozwoju i finansów.

 

- Jak myśmy się poznali czterdzieści parę lat termu, to myśmy nie wierzyli, że nasze dzieci będą matury w normalnym kraju zdawać. Jemu też musimy bardzo gorąco podziękować - powiedział działacz opozycji antykomunistycznej.

 

Podkreślił, że "Kornelowi zawsze zależało na Polsce".

 

- Musiał mieć coś takiego, co się nie u każdego zdarza, że sympatia, nawet jak się nie zgadzaliśmy, była silniejsza niż różnica zdań. I to jest ten Kornel, taki mi zostanie - zakończył Turkowski. 

 

Zmagał się z nowotworem

 

Kornel Morawiecki zmarł w poniedziałek w wieku 78 lat. Zasłynął przede wszystkim jako założyciel i przewodniczący "Solidarności Walczącej", organizacji, której głównym hasłem było odzyskanie niepodległości. Był też jednym z najdłużej ukrywających się w PRL opozycjonistów. Miejsce ukrycia zmieniał ponad 50 razy. 

 

W Sejmie VIII kadencji zainaugurował też poselski zespół na rzecz Nowej Konstytucji, który przygotował ankietę ustrojową w sprawie ewentualnych zmian w ustawie zasadniczej.


W marcu 2019 roku, gdy był już chory, został odznaczony przez premiera Węgier Viktora Orbana Krzyżem Średnim Orderu Zasługi Węgier. Uroczystość odbyła się w ambasadzie Węgier w Warszawie.


Mimo choroby postanowił kandydować w wyborach 13 października 2019. Jako kandydat PiS miał ubiegać się o mandat senatora na Podlasiu.

 

Krzysztof Turkowski historyk, wydawca, samorządowiec, menadżer mediów, w sierpniu 1980 współorganizował strajki we Wrocławiu, a następnie był działaczem dolnośląskiej "Solidarności".

luq/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze