Psy miały zagryźć mężczyznę. Straż pożarna odganiała je wodą [WIDEO]

Polska

Cztery agresywne owczarki niemieckie miały zaatakować stróża strzegącego składu opału w Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie). Straż pożarna, która jako pierwsza zjawiła się na miejscu, musiała odganiać je strumieniem wody. Mężczyzny nie udało się uratować. Na jego ciele były widoczne ślady pogryzień, a wokół niego plamy krwi.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 17 na ul. Łomnickiej.

 

Leżał, a wokół biegały owczarki

 

- 20 metrów od ogrodzenia składu opału leżał nieprzytomny mężczyzna, a wokół niego biegały cztery owczarki niemieckie, które cały czas go atakowały i tarmosiły. Nie dawał oznak życia - powiedział polsatnews.pl mł. kpt. Krzysztof Zakrzewski z jeleniogórskiej straży pożarnej.

 

Aby pomóc mężczyźnie, strażacy musieli wyciąć dziurę w płocie. W tym samym czasie strumieniem wody odganiali agresywne psy od leżącego stróża.

 

- Zajął się nim potem zespół ratownictwa medycznego, ale niestety, nie udało się go uratować - stwierdził Zakrzewski. 

 

Wciąż nie wiadomo, czy przyczyna śmierci było zagryzienie. Śledczy nie udzielają informacji na ten temat.

 

Owczarki zostały uśpione

 

Na miejsce przyjechał weterynarz, który postanowił uśpić zwierzęta.

 

- Na ciele mężczyzny było widać ślady pogryzień - potwierdził Zakrzewski. Dodał, że zwierzęta były agresywne także wobec strażaków.

 

Ostatecznie agresywne psy, które udało się odgonić i wyłapać, zostały przewiezione do schroniska na obserwację.

 

Jak poinformował dyżurny jeleniogórskiej policji, trwa śledztwo w sprawie tego wypadku i śmierci 64-letniego mężczyzny. Ustali ono, czy mężczyzna, który był stróżem w tym składzie opału, żył w momencie ataku.

 

Ciało zmarłego zostało skierowane na sekcję zwłok.

wka/prz/hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze