Biegał w łódzkim parku. Zaatakowały go i pogryzły trzy psy

Polska

- Pan Robert biegał jak zwykle po parku, gdy nagle został zaatakowany przez trzy psy - powiedział Polsat News rzecznik prokuratury okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Biegacz walczył z agresywnymi zwierzętami ponad 20 minut. Uciekał w kierunku pobliskiego hotelu; tam pomogli mu pracownicy i goście. Na policję zgłosiła się właścicielka psów, które pogryzły mężczyznę.

Na policję zadzwoniła 49-latka, która poinformowała, że jest właścicielką trzech psów, które pogryzły mężczyznę. Kobieta ma usłyszeć zarzut m.in. narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował Kopania.

 

Dodał, że kobiecie może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności. - Ucieka mi jeden na dziki. Nie jestem w stanie zabezpieczyć tak, żeby nie uciekał - tłumaczyła właścicielka w rozmowie z reporterem Polsat News.

 

Dopadły go i zaczęły gryźć

 

W niedzielę, przed godz. 7, pan Robert biegał po parku w łódzkim Arturówku. W pewnym momencie zauważył trzy duże psy biegnące w jego kierunku. Zwierzęta dopadły go i zaczęły gryźć.

 

- Psy, dwa duże mieszańce wilczura oraz trzeci, krzyżówka mastifa i boksera, były bardzo agresywne - powiedział Kopania.

 

Ponad 20 minut 56-latek próbował wyrwać się zwierzętom. Jak informuje "Express ilustrowany", starał się uciec do pobliskiego hotelu "Prząśniczka", ale psy nie odpuszczały.

 

Mężczyzna zdołał dostać się w pobliże hotelu. Miał wiele szczęścia, bo zauważyli go pracownicy i goście hotelowi. Przegonili psy, a do rannego wezwali karetkę pogotowia.

 

Biegacz trafił do szptala. Ma pogryzione ręce i nogi.  Jak poinformował później na Facebookowym profilu biegaczki.pl, psy nie miały obroży, ale nie wyglądały na zabiedzone. Autorzy profilu napisali, że trzy duże psy widywane są na tym terenie mniej więcej od dwóch lat. 

 

 

las/dro/ polsatnews.pl, Express ilustrowany

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!