Ardanowski: jeszcze w tym roku małe ubojnie dla zwierząt w gospodarstwach

Biznes
Ardanowski: jeszcze w tym roku małe ubojnie dla zwierząt w gospodarstwach
PAP/Jakub Kaczmarczyk

- To się nie podoba wielkim przetwórcom i zakładom, które upatrują w tym ograniczenie dla swojej ekspansywności, ale to bardzo pomoże rolnikom - powiedział minister rolnictwa. Według polityka wielu rolników będzie mogło dzięki temu sprzedawać produkty bezpośrednio ze swoich gospodarstw. Dodał, że w minionych latach "zniszczono tysiące małych zakładów przetwórczych, które były siłą polskiej wsi".

Jan Krzysztof Ardanowski (PiS) plan przywrócenia możliwości prowadzenia małych ubojni przy gospodarstwach zapowiadał już w kwietniu.

 

Ardanowski: wielki powrót małych ubojni

 

Jednak w niedzielę podczas w niedzielę w Poznaniu na targach "Smaki Regionów" ujawnił, że przywrócenie możliwości prowadzenia w gospodarstwach małych ubojni dla zwierząt ma być wprowadzone jeszcze w tym roku.

 

- Ja wiem, że to się nie podoba wielkim przetwórcom, wielkim zakładom, które upatrują w tym jakieś ograniczenie dla swojej ekspansywności, ale to bardzo pomoże rolnikom, którzy chcą zajmować się sprzedażą żywności bezpośrednio ze swoich gospodarstw - tłumaczył Ardanowski.

 

- To jest zresztą powrót, czy też naprawienie win, jakie państwo polskie - ale nie nasza formacja - w latach 90. i po roku 2000 wobec polskiej wsi popełniło niszcząc ogromną liczbę małych zakładów przetwórczych. Bez żadnego uzasadnienia, z głupoty lub ze złej woli. I jedno i drugie jest obciążeniem. Nikt się za to do tej pory nie tłumaczył, nikt się w pierś nie uderzył - powiedział szef resortu rolnictwa.

 

- Zniszczono tysiące małych zakładów przetwórczych w Polsce, które były siłą polskiej wsi. I staram się, chociaż w części, to odtworzyć, odbudować, bo na tym będzie polegała również przyszła siła ekonomiczna polskiej wsi - dodał polityk PiS.

 

Szansa dla małej, rodzinnej produkcji

 

Minister zwracając się do laureatów odbywającego się po raz 19. konkursu "Nasze Kulinarne Dziedzictwo" wskazał, że "żywność, te produkty identyfikowane, opisane, są elementem naszej narodowej kultury. I tej materialnej, bo przecież z konkretnych produktów się składają, ale również kultury duchowej, do której należy jedzenie, które przecież nie tylko podtrzymuje siły witalne naszego organizmu, ale również jest elementem spotkań, rozmów, przyjaźni, miłości - również biznesu. Tym wszystkim, co buduje naszą wspólnotę".

 

- Ale mówimy tu nie tylko o sferze symbolicznej "kulinarne dziedzictwo", ale i o działalności gospodarczej ludzi. O ich zaradności, przedsiębiorczości. O tym, że zajmując się kulinariami, ku radości konsumentów, to jest również działalność, która przynosi zarobek, dochody - tak powinno być. To nie jest praca dla idei. To jest działalność, z której utrzymują się rodziny rolnicze, utrzymują się przedsiębiorstwa, firmy na obszarach wiejskich. Dla mnie to jest również szalenie ważne - mówił.

 

Jak dodał, "każda gałąź rolnictwa, czy to jest rolnictwo konwencjonalne, czy ekologiczne, czy przetwórstwo na małą skalę i sprzedaż w ramach rolniczego handlu detalicznego, to jest dzielność, która ma przynosić ludziom tym się zajmującym określone dochody. I z zadowoleniem przyjmuję - również pani minister (przedsiębiorczości, Jadwidze - red.) Emilewicz chcę przekazać - ludzie na wsi nie zapomnieli o przedsiębiorczości - powiedział Ardanowski.

 

Nieudawany priorytet PiS


Priorytetowa rola wsi i rolnictwa w rządzie PiS nie jest udawana - podkreślił w niedzielę w Poznaniu minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że zrównoważony rozwój i wsparcie dla obszarów wiejskich jest najważniejszą składową programu Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jak mówił, "zrównoważony rozwój i wsparcie dla - przez wiele lat marginalnie, peryferyjnie traktowanych - obszarów wiejskich jest najważniejszą składową programu Prawa i Sprawiedliwości".

 

Minister dodał również, że nigdy wcześniej w żadnej formacji nie było tak wielkiej determinacji, by walczyć m.in. o środki unijne, które wspierają działalność rolników.

 

- Uruchamiamy programy, które mają ludziom na wsi pomóc w rozwoju przedsiębiorczości. To są i środki i ułatwienia prawne, chyba najlepsze w tej chwili w Europie, dotyczące rolniczego handlu detalicznego, możliwości sprzedaży wszystkiego, co w gospodarstwie się urodziło, urosło, przetwarzania tego bez żadnych biurokratycznych utrudnień i konieczności uzyskiwania zgód, pozwoleń ze strony służb weterynaryjnych, czy sanitarnych. To jest łatwość uruchamiania zakładów, które w sposób półprzemysłowy mogą produkować na rynki lokalne w ramach działalności ograniczonej i lokalnej - podkreślił Ardanowski.

 

W trakcie gali minister podziękował także obecnej w Poznaniu szefowej kancelarii prezydenta RP Halinie Szymańskiej za wsparcie, jakie polska wieś i polskie rolnictwo otrzymuje od prezydenta Andrzeja Dudy.

 

Determinacja na następne lata

 

- Takiej determinacji, jak ta w tej chwili, by warunki wsparcia w Europe były wyrównane, byśmy nie byli znowu potraktowani jak "ubogi krewny", "głupi Jaś", czy ktokolwiek inny, który musi się cieszyć z tego, że cokolwiek dają - takiej determinacji nigdy nie było. A jest trudniej uzyskać te cele teraz, na następną "siedmiolatkę", niż to miało miejsce na tę perspektywę, w której jesteśmy, na lata 2014-2020 - wskazał.

 

- Wtedy nie było groźby brexitu, nie było potrzeby wydatkowania pieniędzy na przeciwdziałania zmianom klimatycznym, nie było dokuczliwego problemu imigrantów - można było te środki dla polskiego rolnictwa uzyskać znacznie większe. Nie walczono o to i właściwie nieważne, jakie były motywy, ale to jest również obciążenie tych, którzy mając możliwości uzyskania lepszych warunków dla Polski z tego nie skorzystali - podkreślił Ardanowski.

hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze