Ardanowski chce, by potrawy z bobra wróciły na polskie stoły. "Były bardzo popularne"

Polska

Resort rolnictwa chce, by bobry trafiły na listę zwierząt łownych z możliwością wykorzystania ich do celów kulinarnych - potwierdził w piątek medialne doniesienia minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. - Zwierzę odgrywało w polskiej kuchni ogromną rolę i było w polskiej kulturze bardzo popularne. Jeżeli ktoś czytał "Krzyżaków" to wie, o czym mówię - argumentował minister.

- Prowadzę rozmowy z ministrem środowiska, by pod pełną kontrolą przekwalifikować bobry i wprowadzić je na listę zwierząt łownych, czyli takich, na które pod określonymi rygorami będzie można polować - powiedział Ardanowski. Dodał, że chce również, aby to zwierzę mogło być wykorzystane do celów kulinarnych.

 

"Bobry powodują ogromne straty"

 

Obok 210 gatunków zwierząt, bóbr jest na liście gatunków chronionych częściowo. Według ostatniego rozporządzenia Ministra Środowiska (z 2016 roku), "bobry mogą być pozyskiwane przez odstrzał z broni myśliwskiej lub chwytanie w pułapki żywołowne, w okresie od dnia 1 października do dnia 15 marca".

 

Jak zaznaczył Ardanowski, "bobry i żubry przez wieki były silnie zakorzenione w polskie tradycji kulinarnej. Później ze względu na zmniejszenie ich populacji były pod ochroną".

 

Dodał, że działania związane z ochroną bobrów doprowadziły do nadmiernego wzrostu ich populacji. - Kiedy wzięto bobry pod ochronę zakładano, że będzie ich w Polsce kilka tysięcy, teraz jest ich ok. 100 tysięcy i powodują ogromne straty w rolnictwie i na rzekach - powiedział. - Te straty muszą być rekompensowane ze środków publicznych w postaci różnego rodzaju odszkodowań - podał.

 

Minister rolnictwa mówił, że regionalne dyrekcje ochrony środowiska już wydają zgody na odstrzał tych gryzoni. - Te odstrzały, na które są wydawane zgody, nie są realizowane, bo nie wiadomo, co z upolowanymi bobrami myśliwi mają zrobić: czy zutylizować, zakopać, czy spalić - powiedział.

 

"Żubry nie stanowią istotnych zagrożeń"

 

28 maja, podczas konferencji "Rola Izb Rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa" w Sejmie, Ardanowski mówił, że "płetwa (potocznie część ogona - red.) bobra ma - ponoć - właściwości afrodyzjaków". Uczestników konferencji poinformował, że "podejmie decyzję o uznaniu bobra i żubra za zwierzęta jadalne". Wypowiedź ministra kilka dni później cytowały media. 

 

Ardanowski w piątek zaznaczył, że o statusie żubrów zdecydują odpowiednie instytucje. Podkreślił, że "populacja żubrów jest zdecydowania mniejsza i w znacznym stopniu chora". Dodał, że żubry występujące w kilku miejscach w Polsce nie stanowią istotnych zagrożeń dla rolnictwa, a straty, które powodują są "do udźwignięcia".

 

Żubry są na liście gatunków ściśle chronionych, podobnie jak wilki, rysie i morświny oraz 588 innych gatunków.

bas/ml/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze