"Zróbmy dobry klimat!". Ulicami miast przeszedł Marsz Klimatyczny

Polska

Pod hasłem "Zróbmy dobry klimat!" w piątek po południu ulicami stolicy przeszedł Warszawski Wielki Marsz Klimatyczny. Po zakończeniu zgromadzenia część aktywistów przeszła na Rondo de Gaulle'a, gdzie rozstawiono namiot, blokując jeden pas Alei Jerozolimskich w kierunku centrum. Marsze przeszły również ulicami Łodzi, Wrocławia, Białegostoku i Krakowa.

Demonstrujący wyruszyli po godz. 16 z Placu Defilad. Przeszli ulicą Marszałkowską w kierunku Al. Jerozolimskich, następnie zaś ulicami: Kruczą, Hożą, Marszałkowską, pl. Zbawiciela, Mokotowską, Piękną, Alejami Ujazdowskimi, ul. Matejki i Wiejską pod Sejm. Według wstępnych szacunków organizatorów w marszu wzięło udział osiem tysięcy osób.

 

"CO2 nam weszło, zdrowie odeszło"

 

Demonstranci nieśli ze sobą transparenty z hasłami takimi jak: "CO2 nam weszło, zdrowie odeszło", "Bądźmy Eko-Logiczni", "Zmiana systemu, nie klimatu", "Ratujmy Ziemię, to jedyna planeta z kotkami", "Edukujcie, nie emitujcie" i "Curva mać".

 

Niektórzy byli ubrani na zielono, inni mieli przypięte do koszulek plakietki z nazwami gatunków drzew. Marsz rozpoczął się happeningiem, podczas którego po dźwięku piły motorowej jego uczestnicy odgrywający rolę drzew padli na ziemię. Przed rozpoczęciem marszu przewrócono też nadmuchany balon w kształcie komina.

 

 

Uczestnicy protestu domagają się m.in. natychmiastowej redukcji emisji CO2, bezzwłocznego przejścia na bezpieczne i przyjazne dla środowiska źródła energii, zaprzestania niszczenia siedlisk przyrodniczych i renaturalizacji obszarów zniszczonych, a także ochrony bioróżnorodności. Chcą również zawarcia międzynarodowych umów rozliczających korporacje i rządy z wytwarzania gazów cieplarnianych i niszczenia ekosystemów, czy ograniczenia przemysłowego chowu zwierząt.

 

"Wciąż możemy zapobiec dalszym zmianom!"

 

"Wciąż możemy zapobiec dalszym zmianom! Możemy zredukować emisję gazów cieplarnianych i zreformować rolnictwo. Możemy inaczej produkować energię, inaczej się przemieszczać, inaczej ogrzewać nasze domy. Możemy zmienić sposób produkcji żywności, oddać część ziemi lasom, pochłaniającym dwutlenek węgla. W tej chwili są to najważniejsze wyzwania naszej cywilizacji" - piszą organizatorzy protestu na stronie wydarzenia na Facebooku. Zwracają tez uwagę na potrzebę "prawdziwego dialogu i realnych rozwiązań, uwzględniających badania naukowe".

 

 

"Męczą nas fale upałów, gwałtowne burze niszczą nasz dobytek. Susze dziesiątkują plony, a ceny żywności rosną. Obniża się stan wód gruntowych, a rzeki wysychają. W tym roku zabrakło wody w Skierniewicach, w kolejnych latach spotka to kolejne miasta. Województwo łódzkie pustynnieje, wysycha Pojezierze Gnieźnieńskie. Będą rosły ceny prądu i wody. A to dopiero początek" - alarmują organizatorzy protestu.

 

"Działamy, bo wymieramy"

 

Marsz został rozwiązany krótko przed godz. 19, jednak niedługo potem część aktywistów udała się na Rondo de Gaulle'a. Na skrzyżowaniu z Nowym Światem w kierunku centrum początkowo zablokowano całą jezdnię Alej Jerozolimskich, ustawiając w poprzek nich transparent z napisem "Bunt bez przemocy".

 

Następnie część aktywistów rozłożyła namiot w kształcie kuli ziemskiej na jednym pasie ulicy. Otoczyła go, a potem przykuła się do niego grupa ok. dwudziestu osób, którą wkrótce potem otoczył kordon policji. Na miejsce przyjechały dwa wozy strażackie oraz kilkanaście radiowozów. W odpowiedzi na to protestujący skandowali: "Nie ma policjantów na martwej planecie". Osoby biorące udział w akcji zostały wylegitymowane, policjanci zabezpieczyli też ich wizerunki, robiąc im zdjęcia i ich filmując.

 

W tym samym czasie wzdłuż Alei Jerozolimskich zgromadziła się grupa kilkudziesięciu protestujących, którzy rozłożyli transparent z napisem "Działamy, bo wymieramy". Wcześniej demonstrujący próbowali też blokować część jezdni w stronę Pragi, rozsypując na nią trociny.

 

Trzaskowski: zawsze podzielałem te postulaty

 

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który odwiedził uczestników marszu na Placu Defilad, podkreślił, że "jest ze wszystkimi tymi, którzy są dziś na strajku klimatycznym". - Zawsze podzielałem te postulaty. Jeszcze w Parlamencie Europejskim, jako europoseł, pracowałem nad tym, aby walczyć ze zmianami klimatycznymi. Później, jako minister spraw europejskich walczyłem o to, żeby było jak najwięcej pieniędzy na transformację naszego systemu energetycznego - powiedział prezydent stolicy. Jak dodał, miasto stara się wspierać walkę ze zmianami klimatycznymi np. poprzez dopłaty za zieloną energię czy kupowanie niskoemisyjnego lub bezemisyjnego taboru komunikacyjnego.

 

 

Bezpłatna komunikacja miejska w stolicy

 

W związku z marszem w piątek komunikacja miejska jest bezpłatna. Ratusz w ten sposób zachęca kierowców do przesiadania się do transportu publicznego i okazuje solidarność z uczestnikami Warszawskiego Wielkiego Marszu Klimatycznego.

 

- Zdecydowałem, że w piątek, 27 września, w dzień Warszawskiego Wielkiego Marszu Klimatycznego przejazd komunikacją miejską w stolicy będzie bezpłatny. Każdy z nas, wybierając transport publiczny, robi dobry uczynek dla przyszłości naszej planety i dla zdrowia naszych dzieci - mówił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Darmowe przejazdy nie obowiązują w pociągach Kolei Mazowieckich i Warszawskiej Kolei Dojazdowej, a także w strefie "Wspólnego biletu ZTM-KM-WKD".

 

 

Petycje "Czas na odzew"

 

Młodzi ludzie, którzy w ubiegłym tygodniu strajkowali w ramach Młodzieżowego Strajku Klimatycznego (MSK), w piątek w Warszawie przekazali swoje petycje "Czas na odzew" przedstawicielom Razem, Zielonych, Wiosny, SLD, a także PiS, PO, PSL i ruchu Kukiz'15.

 

Ewa Rewers z MSK poinformowała, że z politykami Konfederacji Wolność i Niepodległość nie udało się spotkać, wysłano więc do nich petycję pocztą elektroniczną, licząc na spotkanie w innym terminie.

 

Według Rewers pod postulatami MSK podpisali się już przedstawiciele PO, SLD, Razem, Wiosny i Zielonych, a z politykami pozostałych ugrupowań młodzież będzie jeszcze o nich rozmawiać. MSK zamierza ponownie odwiedzić siedziby partii w poniedziałek 7 października.

 

Złożenie podpisów pod postulatami jest dla aktywistów MSK jednoznaczne z zadeklarowaniem, że partie będą je uwzględniać w swoich programach i realizować.

 

MSK żąda m.in. prowadzenia polityki klimatycznej w oparciu o aktualne stanowisko nauki wyrażone w najnowszych raportach Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), powołanego przez ONZ. Wzywa też do uznania katastrofy klimatycznej poprzez ogłoszenie stanu kryzysu klimatycznego. Domaga się ponadto "zawarcia kompleksowej i aktualnej wiedzy o mechanizmach kryzysu klimatycznego w podstawie programowej na wszystkich szczeblach edukacji", a także "przyjęcia przez parlament RP ustawy powołującej ekspercką i niezależną Radę Klimatyczną, której zadaniem będzie opracowanie strategii osiągnięcia neutralności klimatycznej Polski do roku 2040". MSK oczekuje również "przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji gospodarki w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych".

 

"Rano pójdziemy do siedzib głównych polskich partii z naszymi postulatami. Podpis pod nimi będzie deklarację wprowadzenia ich w życie. 7.10, w ostatni poniedziałek przed wyborami, odbierzemy, mamy nadzieję, podpisane postulaty. Podpisaną troskę o naszą przyszłość" - zapowiadali na Twitterze organizatorzy.

 

 

Nie tylko w Warszawie

 

Organizatorzy w mediach społecznościowych poinformowali, że w Polsce marsze przejdą również ulicami Łodzi, Wrocławia, Białegostoku i Krakowa oraz wielu miastach na całym świecie.

 

 

 

 

W zeszły piątek w 150 krajach na 7 kontynentach, w ponad 2820 miastach na całym świecie, w tym 60 w Polsce, odbył się "Protest Tysiąca Miast" zorganizowany przez Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. 

pgo/ polsatnews.pl, PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze