Znamy polskiego kandydata do Oscara 2020

Kultura

"Boże ciało" Jana Komasy polskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. 92. gala rozdania Oscarów odbędzie się 9 lutego 2020 roku. Ostatnim polskim filmem, który walczył o statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej była "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego.

- Mam ogromną przyjemność podzielić się z państwem decyzją komisji. Polskim kandydatem do Oscara jest "Boże Ciało" Jana Komasy. To była jednogłośna decyzja komisji – powiedziała na konferencji prasowej przewodnicząca komisji Ewa Puszczyńska.

 

- Zauważyliśmy w "Bożym Ciele", że to uniwersalna, poruszająca i prowokująca histoia o przemianie duchowej człowieka. Jest to również nowe spojrzenie na wiarę w Boga - wyjasniała decyzję komisji przewodnicząca.

 

  

 

Dodała, że film wydał się komisji dojrzałym. - Porywająca gra Bartosza Bieleni i wiarygodny sposób opowiadania Jana Komasy przekonują o tym, że Bóg może objawiać się w nie oczywisty sposób - powiedziała Puszczyńska.

 

Decyzję ogłoszono w piątek, po godz. 13 w siedzibie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

 

Promocja "Bożego Ciała" za granicą

 

- To, co wydarzyło się w ciągu ostatniego miesiąca wokół "Bożego Ciała", mam na myśli przyjęcie filmu zarówno przez publiczność, jak i przez krytyków na festiwalu w Toronto i w Wenecji, spontaniczne artykuły w prasie międzynarodowej, które nieformalnie nazywały ten film silnym polskim kandydatem do Oscara – sądzę, że to przeważyło i bardzo ułatwiło nam dzisiejsze spotkanie. Spodziewaliśmy się, że będziemy długo rozważać różne warianty. I faktycznie były rozważane, ale mimo wszystko w cieniu "Bożego Ciała" - powiedział dziennikarzom po ogłoszeniu decyzji dyrektor PISF Radosław Śmigielski.

 

Dodał, że Komisja Oscarowa przygotowała "różne koncepcje, jak włączyć się w promocję polskiego filmu".

 

- Każdy z członków komisji miał swoje pomysły. Przedstawimy to producentom, ale też fundamentalne będzie to, kto będzie dystrybutorem w USA tego filmu. Wiem, że w tym momencie trwają negocjacje między czterema firmami, które mogłyby się tego podjąć. Z tego dwie z nich są naprawdę gigantami. Mam nadzieję, że (...) chociażby ten sygnał z Polski będzie kolejnym argumentem dla agenta sprzedaży, producenta w pozyskaniu jak najlepszego dystrybutora w USA - zaznaczył Śmigielski.

 

"Boże ciało", obraz inspirowany prawdziwymi wydarzeniami

 

Światowa premiera "Bożego Ciała" odbyła się pod koniec sierpnia na festiwalu w Wenecji w sekcji Giornate degli Autori.

 

Film uhonorowano nagrodami Europa Cinemas Label i Inclusive Award Edipo Re. Obraz Komasy znalazł się także w gronie 19 produkcji, które w przyszłym tygodniu będą rywalizować o Złote Lwy podczas 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Na ekrany kin wejdzie 11 października.

 

 

Film opowiada historię dwudziestoletniego Daniela (w tej roli Bartosz Bielenia), który podczas pobytu w zakładzie poprawczym zaczyna snuć marzenia o byciu księdzem. Warunkowo zwolniony chłopak zostaje skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Nowy rozdział życia postanawia rozpocząć od wizyty w miejscowym kościele, podczas której omyłkowo zostaje wzięty za księdza i zaprowadzony na plebanię. Daniel, konsekwentnie udając księdza, zaprzyjaźnia się z proboszczem (Zdzisław Wardejn).

 

Duchowny prosi go, by pod jego nieobecność sprawował posługę kapłańską w parafii.

 

W obsadzie znaleźli się także m.in. Tomasz Ziętek, Eliza Rycembel, Aleksandra Konieczna, Łukasz Simlat i Leszek Lichota.

Autorem scenariusza jest Mateusz Pacewicz, a zdjęć – Piotr Sobociński Jr. Muzykę do filmu skomponował duet Evgueni i Sacha Galperine, którzy odpowiadali za muzykę do takich filmów, jak m.in. "Przeszłość" Asghara Farhadiego i "Dzięki Bogu" Francois Ozona.

 

Głos krytyków

 

- Bardzo cieszy mnie ten wybór, bo śledzę reakcje na ten film - polskich i zagranicznych dziennikarzy. Recenzje są bardzo entuzjastyczne, zwłaszcza po ostatnich pokazach na festiwalach światowych, m.in. w Wenecji - powiedział krytyk filmowy Michał Oleszczyk.

 

Jak mówił, wybór filmu Komasy cieszy go, ponieważ podejmuje "odważną tematykę, ale także jest zrealizowany przez młodego twórcę, co jest bardzo istotne".

 

Krytyk filmowy ocenił, że Jan Komasa jest "jednym z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia pracujących w Polsce".

 

- Debiutancka "Sala samobójców" była już zapowiedzią tego talentu, "Miasto 44" w bardzo świeży sposób podchodziło do tematyki Powstania Warszawskiego, i pokazało niebywały warsztat, jak na młodego twórcę. Cieszę się, że Komisja Oscarowa postawiła na młodego twórcę, bo to bardzo, bardzo istotne - podkreślił Oleszczyk.

 

Na pytanie, jak ocenia szanse oscarowe filmu, odpowiedział: "trudno powiedzieć, bo nie znam jeszcze potencjalnej konkurencji, ale myślę, że jest to film, który na pewno będzie miał szanse o te nominacje powalczyć".

 

Skład komisji

 

W komisji, która wyłoniła oscarowego kandydata zasiedli m.in. dyrektor PISF Radosław Śmigulski oraz Ewa Puszczyńska (producentka "Idy" i "Zimnej Wojny").

 

W skład gremium powołano również operatora Łukasza Żala, Małgorzatę Szczepkowską-Kalembę (szefową działu produkcji filmowej i rozwoju projektów filmowych PISF), producenta Mariusza Łukomskiego, kompozytora Jana A.P. Kaczmarka oraz reżyserkę Annę Zamecką.

 

"Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego w poprzednim roku dostała nominację oscarową w kategoriach: najlepszy film nieanglojęzyczny, zdjęcia oraz reżyseria. Choć film Oscara nie otrzymał, został doceniony m.in. na festiwalu w Cannes, gdzie reżyser wywalczył Złotą Palme za reżyserię.

 

 

las/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze