Kupił bilet, bo chciał odprowadzić żonę na samolot. Został aresztowany

Świat
Kupił bilet, bo chciał odprowadzić żonę na samolot. Został aresztowany
Wiki Commons/Renek78/CC BY-SA 4.0
Lotnisko Changi w Singapurze

"Aresztowano 27-letniego mężczyznę, który kupił bilet na samolot i wszedł do strefy tranzytowej na lotnisku Changi, tylko po to, by pożegnać się ze swoją żoną" - poinformowała singapurska policja. Funkcjonariusze ostrzegają, że osoby, które kupują bilet, nie mając intencji wylotu z kraju naruszają obowiązujące prawo. Grożą za to nawet dwa lata więzienia.

Do zdarzenia doszło w ostatnią niedzielę sierpnia. Według policji przez 27-latek nie chciał opuszczać Singapuru i złamał prawo, przez "niewłaściwe skorzystanie" z karty pokładowej.

 

"Policja przypomina, że strefa tranzytowa na lotnisku Changi jest oznaczona jako miejsce szczególnie chronione. Pasażerowie, którzy do niej wchodzą powinni być tam wyłącznie w celu podróży do kolejnych miejsc docelowych" - tłumaczy policja.

 

 

Za złamanie przepisów przewidziana jest kara grzywny nieprzekraczającej 20 tys. dolarów (ok. 80 tys. złotych - red.). Może być także orzeczona kara pozbawienia wolności do dwóch lat.

 

Pasażerowie szukają możliwości wejścia do strefy tranzytowej w terminalu i pożegnania bliskich. Od stycznia tego roku policja z Singapuru zatrzymała już 33 osoby, które "niewłaściwie" skorzystały z karty pokładowej.

 

Przepisy zostały wprowadzone, aby zachować wysokie standardy bezpieczeństwa. Służby obawiają się, że do ograniczonej strefy dostępu w terminalu mogłaby się dostać osoba o złych zamiarach, np. terrorysta.

 

Dlatego pasażer, który z biletem wejdzie na lotnisko w Singapurze, a następnie z uzasadnionych powodów zrezygnuje z podróży, powinien najpierw zgłosić się do służb lotniskowych.

bas/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze