Doprowadził do śmiertelnego wypadku i odjechał. Kierowca volvo usłyszał zarzut [WIDEO]

Polska

Zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym usłyszał kierowca volvo, który wyprzedzając, zmusił dwóch innych kierowców do nagłych manewrów, co doprowadziło do tragedii. Według ustaleń reportera Polsat News Piotra Kuśmierzaka, mężczyzna nie przyznał się do zarzutu.

Zarówno nagranie wypadku, jak i przejazd volvo otrzymaliśmy na platformę Twój News.

 

Do zdarzenia doszło w środę 14 sierpnia około godziny 16:00 w Białkach Dolnych (Lubelskie). Według ustaleń policji, do wypadku doszło z powodu "skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania kierującego ciemnym kombi". Manewr mężczyzny prowadzącego volvo zmusił do hamowania wyprzedzanego forda i jadącego z przeciwka opla. Oba pojazdy zderzyły się, w rezultacie czego Opel dachował.

 

Lubelska Policja

Kierowca ciemnego volvo po wypadku nie zatrzymał się, odjechał w kierunku Moszczanki.

 

29-letni kierowca forda został zabrany do szpitala śmigłowcem LPR. Zmarł w piątek 16 sierpnia. Do szpitala z obrażeniami ciała przewieziono też pasażerkę opla.

 

Poszukiwania kierowcy

 

Po tym jak opublikowaliśmy nagranie zdarzenia, otrzymaliśmy kolejne - rejestrujące przejazd volvo kilka minut przez wypadkiem. To m.in. po analizie tego nagrania, policja ustaliła markę auta, którym miał poruszać się poszukiwany kierowca.

 

Funkcjonariuszom, po kilku dniach poszukiwań, udało się zatrzymać kierowcę volvo. Okazał się nim 75-letni mężczyzna. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do 8 lat więzienia.

 

  

 

Kierowca twierdzi, że nie widział wypadku

 

- Wobec podejrzanego zastosowaliśmy dozór oraz zakaz opuszczania kraju - powiedziała Polsat News Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Dodała, że "w tej chwili postępowanie jest na początkowym etapie". Prawdopodobnie z tego powodu, jak relacjonowała reporterka Polsat News Katarzyna Niećko, śledczy nie zdecydowali się jeszcze na postawienie zarzutu dotyczącego ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy. Jak podkreśliła dziennikarka Polsat News "prokuratorzy nie znaleźli wystarczających dowodów na to, że mężczyzna uciekł".

 

- Musimy uzyskać wyniki sekcji zwłok pokrzywdzonego oraz opinię z zakresu ruchu drogowego od biegłego, który wyjaśni nam okoliczności jak i przebieg tego zdarzenia i wskaże na ewentualne inne naruszenia przepisów - powiedziała Kępka.  

 

75-letni kierowca volvo twierdzi, że nie widział wypadku i nie zdawał sobie sprawy z tego, co działo się za nim.

luq/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze