Jechał pod prąd ku przerażeniu nadjeżdżających kierowców. Dwie minuty "horroru" na drodze

Moto

"Idzie na czołówkę", "jesteśmy świadkami horroru", "za chwilę coś się stanie" - mówili pasażerowie auta jadącego za ciemnym kombi na trasie Brodnica Górna - Kartuzy (Pomorskie). Niebezpieczne zachowanie kierowcy nagrała kamera w ich samochodzie. Na filmie widać krętą wąską drogę i kombi, którego kierowca kilka razy wyjeżdża na czołowe zderzenie i wraca na swój pas tuż przed nadjeżdżającymi autami.

Film otrzymaliśmy od pani Joanny na platformę Twój News. Na ponad dwuminutowym nagraniu widać, jak wielkie zagrożenie na drodze stwarzał kierowca kombi. Jechał pod prąd lub środkiem drogi, nie zważając na linię ciągłą i nadjeżdżające auta.

 

W ciągu dwóch minut nagrania ciemne kombi minęło kilkanaście samochodów -  do wypadku na szczęście nie doszło.


Oprócz mrożącego w żyłach zachowania kierowcy kombi, na nagraniu słychać rozmowę przejętych świadków zdarzenia. Wynika z niej, że zaalarmowali policję.

 

"Nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania"

 

- Rzeczywiście otrzymaliśmy takie zgłoszenie, a dyżurny od razu skierował na drogę policję - poinformował Polsat News Piotr Gdaniec z policji w Kartuzach.

 

Kierowcę udało się zatrzymać przy wjeździe do miasta. - To 49-letni mieszkaniec powiatu bytowskiego. Był trzeźwy, miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania - dodał Gdaniec.

 

Za jazdę po cofnięciu uprawnień grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Konsekwencje dla 49-klatka będą jednak dotkliwsze, bo film trafił właśnie na policję. 

 

ml/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze