Przez trzy kadencje był posłem PO. Teraz startuje z list PiS

Polska
Przez trzy kadencje był posłem PO. Teraz startuje z list PiS
Wikimedia Commons/Russavia

- Moje poglądy od lat kierowały się w prawą stronę – powiedział Arkadiusz Litwiński, kandydujący do Sejmu z listy PiS w Zachodniopomorskiem, a wcześniej poseł PO przez trzy kadencje. Jak mówił, trzy lata temu odszedł z PO i jego startu nie należy traktować jako "nagłego zwrotu".

- Trzy lata temu, wydając - myślę - konstruktywne i dobre w treści oświadczenie, pożegnałem się z Platformą Obywatelską. Najpierw sukcesywnie zrezygnowałem z poszczególnych funkcji partyjnych, a po kilku kolejnych tygodniach zrezygnowałem z członkostwa (w partii - red.). Nie widzę powodu, żeby po kolejnych trzech latach traktować to jako nagły zwrot – powiedział Litwiński w rozmowie z PAP.

 

Polityk startuje do Sejmu z listy PiS jako kandydat Porozumienia Jarosława Gowina. Litwiński był posłem Platformy Obywatelskiej w Sejmie V, VI i VII kadencji. W 2015 nie został wybrany na kolejną kadencję.

 

Litwiński o partii Gowina: jej ideowość jest mi bliska

 

Jak zaznaczył, Platforma "już wtedy" (trzy lata temu - red.), a teraz tym bardziej, poszła w stronę lewą".

 

- Nie ukrywam, że moje poglądy od lat bardziej kierowały się w stronę prawą, do źródeł Platformy, czyli środowiska centroprawicowego. Należało w pewnym momencie wyciągnąć z tego wnioski i dać sobie – krótko mówiąc – spokój – podkreślił Litwiński.

 

Jak mówił, reprezentuje na liście PiS, Porozumienie Jarosława Gowina "którego program i którego ideowość" jest mu bliska. Podkreślił, że istotna - oprócz programu - jest wiarygodność i ocena "tego, co kto zrobił".

 

- To mnie najbardziej przekonało, że bilans dokonań obozu Zjednoczonej Prawicy w kraju, a zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim w ostatnich czterech latach jest na tyle korzystny dla Polski i dla Pomorza Zachodniego, że zdecydowałem się, iż warto pomóc doprowadzić do kontynuacji – powiedział Litwiński.

 

"Wszystko jest w rękach wyborców"

 

Dodał, że chciałby, aby premier Mateusz Morawiecki mógł "dokończyć to, co rozpoczął", a cztery lata, "to nie jest wystarczająca ilość czasu".

 

Litwiński na liście w okręgu 41 zajmuje dziewiąte miejsce. Jak stwierdził, rozumie, "jakie wynikają z tego implikacje dla możliwości prowadzenia kampanii wyborczej".

 

- Moim celem jest przede wszystkim wsparcie. Wszystko jest w rękach wyborców. Jeżeli wyborcy będą sobie tego życzyli, żeby jednym z parlamentarzystów był Arkadiusz Litwiński - a ja się nie zamierzam zmienić, jeśli chodzi o moje poglądy, czy sposób uprawiania polityki – to tak się stanie – stwierdził.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze