Maks walczy z nowotworem. Potrzebuje ponad milion złotych. Na refundację nie może liczyć

Polska

To walka na śmierć i życie. Z jednej strony mały Maks, a z drugiej śmiertelny nowotwór. Ale po stronie chłopca są nie tylko rodzice i lekarze, ale też dobrzy ludzie. Gdy udało się pokonać nowotwór w szpiku i kościach okazało się, że potrzebne jest jeszcze drogie, specjalistyczne leczenie. Ale Maks i w tym momencie nie został sam. Między innymi pomaga mu Fundacja Polsat, która uruchomiła zbiórkę.

Maks jest dobrze zapowiadającym się młodym piłkarzem LKS Mazur Karczew. Zawsze ruchliwy, rozgadany, wszędzie go pełno, ale też czujny, wrażliwy, ciekawy świata. Miał dokładnie 8 lat i 4 miesiące kiedy został skierowany do szpitala. Tak na wszelki wypadek, żeby sprawdzić niepokojące objawy. Tego samego dnia było wiadomo, że to nowotwór. Niebawem okazało się, jak bardzo jest niebezpieczny, podstępny, złośliwy.

 

Ciało Maksa niszczy neuroblastoma, nowotwór został wykryty w czwartym stadium zaawansowania z zajęciem szpiku i wieloogniskowym zajęciem kości, duży guz w brzuchu i głowie. Diagnoza brzmi jak wyrok, ale pierwsze efekty leczenia dają nadzieję na powrót do zdrowia. Kilka miesięcy walki za Maksem, ale jeszcze więcej przed Maksem.  

 

"Musimy zbierać pieniądze, żeby immunoterapia się odbyła"

 

Po intensywnej chemioterapii, operacji, autoprzeszczepie szpiku i radioterapii, chłopca czeka immunoterapia przeciwciałami anty-GD2, która po latach starań jest już dostępna w Polsce, ale nadal nie jest refundowana. Ten ostatni etap leczenia ma zmniejszyć ryzyko największego zagrożenia – wznowy choroby. Wznowy, która oznacza tyle, że mocniejszy i uodporniony nowotwór atakuje osłabiony intensywnym leczeniem organizm.

 

By żyć, pacjenci sami muszą zbierać środki. W przypadku Maksa chodzi o 1,2 mln złotych.  

 

- Sama choroba była już wystarczającym ciosem, wystarczająco silnym uderzeniem, a później okazało się, że jeszcze musimy zbierać pieniądze, żeby ta immunoterapia się odbyła – powiedział "Wydarzeniom" Marcin Bednarczyk, tata Maksa.

 

Pomóc może każdy. Internetową zbiórkę dla chłopca uruchomiła Fundacja Polsat.

 

- Tu znowu musimy się zwracać do naszych wspaniałych telewidzów o ogromnym sercu z prośba o pomoc, bo tylko dzięki nim będziemy w stanie zapewnić życie dziecku – powiedziała Krystyna Aldridge-Holc, prezes Fundacji Polsat.  

luq/ Wydarzenia, Fundacja Polsat

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze