"Najpewniej został oskórowany lub poparzony". Skrzywdzony pies w gminie Duszniki

Polska
"Najpewniej został oskórowany lub poparzony". Skrzywdzony pies w gminie Duszniki
Inspektorat TOZ oddział Grzebienisko

- Brutalnie go okaleczono. Na grzbiecie miał odsłonięte tkanki mięśniowe. Najpewniej został oskórowany lub poparzony. Właściciel twierdził, że rana miała zagoić się sama. Odebraliśmy psa drogą interwencji. Po konsultacji z weterynarzem i opatrzeniu dochodzi do siebie w domu tymczasowym - opowiada polsatnews.pl Szymon Chraplewski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oddział Grzebienisko.

Inspektorzy dostali zgłoszenie o niewielkim, czarnym psie z dużą raną na grzbiecie 2 sierpnia. Natychmiast udali się na miejsce - do gminy Duszniki (woj. wielkopolskie). 

 

"Wszyscy mówili, że zdechnie, a jakoś lata"

 

- Nie wiadomo, kto go okaleczył. Jedno jest pewne - to typowe zaniedbanie właściciela. Nie podjął żadnych działań, aby ulżyć zwierzęciu w bólu przez 3-4 tygodnie. Mieszkańcy nie dzwonili na policję, gdyż boją się tego człowieka. W rozmowie z nami zaznaczył: "wszyscy mówili, że zdechnie, a jakoś lata". Podobno ten człowiek niejedno zwierzę potraktował już w taki sposób. Być może to on jest winny krzywdzie Skalpela, bo takie nadaliśmy mu imię - mówi w rozmowie z polsatnews.pl Chraplewski.

 

 

Skalpel trafił do gabinetu weterynaryjnego w stanie stabilnym.

 

- Oczywiście były widoczne pchły i ogromna rana. Zlokalizowana jest ona za łopatką i przechodzi od łuków żebrowych przez kręgosłup na druga stronę. Ubytek skóry ma szerokość około 12 cm - opowiada nam lekarz weterynarii Michał Woliński z gabinetu weterynaryjnego Wolvet.

 

To on jako pierwszy badał psa. Rana była zakażona, weterynarze nie mogli od razu jej zszyć. W tym momencie prowadzona jest antybiotykoterapia, zmieniane są opatrunki. Lekarze aplikują psu maść przyspieszającą gojenie.

 

- Jeśli w ranie nie będzie drobnoustrojów, to na początku przyszłego tygodnia przystąpimy do jej zszycia - zapowiada weterynarz.

 

Rekonwalescencja Skalpela uzależniona jest od przebiegu operacji.

 

- Jeżeli uda się nam naciągnąć skórę, to kwestia 2 tygodni. Jeśli zaś nie, wtedy rana zagoi się przez proces ziarninowania polegającego na odtworzeniu skóry przez organizm. Trwa on kilka miesięcy, ale to mniej prawdopodobna opcja - zaznacza.

 

"Oczekujemy od policji i gminy większego zaangażowania" 

 

- W gminie Duszniki od początku roku to czwarta sprawa, w której pies został brutalnie zabity lub skrzywdzony. Nie wspominając o kotach, których na ulicach jest mnóstwo. Oczekujemy większych działań od policji oraz gminy w tym temacie - apeluje Chraplewski.

 

Marian Zaglaniczny z Urzędu Gminy Duszniki wyjaśnia, w jaki sposób odbywa się procedura odbioru przez gminę zwierzęcia.

 

- W tej sprawie dostałem tylko telefon. Gdy wpłynie oficjalne pismo, niezwłocznie odniesiemy się do niego. Podejmiemy działania zmierzające do wyjaśnienia sytuacji i odebrania takiego psa. Ostateczna decyzja należy do wójta, jednak w przypadkach znęcania się nad zwierzętami zawsze jest ona pozytywna i zwierzę zostaje odebrane - tłumaczy.  

 

Właściciel psa może również zrzec się do niego praw. Wtedy przechodzą one np. na fundację, która odbierała zwierzę drogą interwencji.

 

"Pies często uciekał z nieogrodzonej posesji"

 

Jak informuje polsatnews.pl st.sierż. Filip Paciura z policji w Szamotułach, po przyjęciu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa od prezesa Inspektoratu TOZ w Grzebienisku, policja niezwłocznie udała się na miejsce i wykonała czynności procesowe. 

 

- Podczas przesłuchania właścicieli przekazali oni, że pies często uciekał z terenu nieogrodzonej posesji. Nie potrafili oni również wskazać w jakich okolicznościach i przez kogo został okaleczony. Policjanci prowadzą postępowanie przygotowawcze w przedmiotowej w sprawie w celu ustalenia ewentualnego sprawcy zdarzenia, a także oczekują na opinię lekarza weterynarii - zaznacza.

 

Paciura nadmienia, że to na właścicielu ciąży obowiązek sprawowania opieki nad zwierzęciem.

 

Gdy wspominamy, że okoliczni mieszkańcy mają zastrzeżenia do zaangażowania policji w ochronę praw zwierząt, tłumaczy że funkcjonariusze z uwagi na szereg obowiązków nie są wstanie każdorazowo przeciwdziałać takim sytuacjom.

 

- Jednakże, kiedy już jesteśmy w posiadaniu informacji o przestępstwie lub wykroczeniu dokładają wszelkich starań do tego, aby ustalić i ukarać sprawcę - komentuje. Dodaje, że nie ma informacji na temat innych skrzywdzonych zwierząt na terenie gminy Duszniki. 

 

"Jest psem zlęknionym i przestraszonym"

 

Skalpel to niewielki pies, ma maksymalnie trzy lata.

 

- Jego uzębienie jest w dobrym stanie. Waży 8 kilogramów - informuje działacz TOZ.

 

Zwierzę dochodzi do siebie w domu tymczasowym. Czeka go kilka tygodni leczenia, wizyty u weterynarza i dermatologa, zmiany opatrunków co drugi dzień.

 

 

- Skalpel będzie socjalizowany. Jest psem zlęknionym i przestraszonym, ale obserwujemy poprawę. Gdy widzi człowieka, merda ogonem. Dajemy mu smaczki, aby oswoić go i dać pewność, że nikt go już nie skrzywdzi. Na początku, przez pierwsze 2 dni, przejawiał agresję w stosunku do nas, ale to było związane z bólem i lękiem - opowiada Chraplewski.  

 

  

 

"Na komendzie złożyliśmy zeznania"

 

To nie koniec działań TOZ Grzebienisko w stosunku do właściciela psa.

 

- Chcemy wystosować pismo do powiatowego inspektoratu weterynarii o przeprowadzenie kontroli stanu zdrowia i warunków bytowania zwierząt pozostających na posesji tego człowieka. Przeciwko właścicielowi chcemy wytoczy sprawę o nieudzielenie pomocy psu i pozwolenie na to, aby cierpiał z bólu przez kilka tygodni. Na komendzie złożyliśmy zeznania - wylicza.

 

Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

 

ac/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze