"Pani europoseł się bardzo nudzi w tej Brukseli". Rabiej ws. wpisu Mazurek

Polska

- Na takie sytuacje trzeba reagować. Ile możemy jeszcze milczeć, kiedy słyszymy takie chamskie wypowiedzi? - pytał w "Polityce na Ostro" wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Odniósł się w ten sposób do wymiany tweetów z europoseł PiS Beatą Mazurek, która w jednym ze swoich wpisów napisała, że "gej damski bokser to w Koalicji Europejskiej coś nowego".

"Gej damski bokser to jednak w KE coś nowego. Robi pan wrażenie kulturalnego, inteligentnego, ale w pana przypadku to tylko pozory. Pana prostacki wpis potwierdza moją ocenę. Nerwy i coraz większa panika odbierają zdolność racjonalnego myślenia. Proszę napić się melisy" - napisała Beata Mazurek w trakcie twitterowej dyskusji z wiceprezydentem Warszawy Pawłem Rabiejem.

 

- Melisę piję często, więc myślę, że za tę radę mogę pani europoseł podziękować - powiedział Rabiej w "Polityce na Ostro".

 

Wiceprezydent stolicy podkreślił w programie Agnieszki Gozdyry, że jest człowiekiem "dość łagodnym" i stara się "wyważać swoje sądy". - Ale jeżeli ktoś w reakcji na zaprezentowaną szóstkę Schetyny używa języka, w którym nie ma żadnych argumentów, a jest tylko atakowaniem, to naprawdę trudno wytrzymać - powiedział.

 

- Na takie sytuacje trzeba reagować. Ile możemy jeszcze milczeć, kiedy słyszymy takie chamskie wypowiedzi? - pytał.

 

"Nie wnikam w orientację czyjąkolwiek"

 

- Ja wiem, że pani europoseł się bardzo nudzi w tej Brukseli, że brakuje jej polskiej polityki, komentuje bez przerwy co tutaj w Polsce jest, że być może się tam nie odnajduje. Może trzeba radzić skupienie się np. na rozwijaniu znajomości, relacji językowych. Naprawdę w Brukseli jest dużo rzeczy do zrobienia, nie trzeba koniecznie tutaj używać języka atakującego w obóz polskiej opozycji - dodał.

 

Pod wpisem Mazurek pojawiły się komentarze wzywające Rabieja do złożenia pozwu w tej sprawie. - Ja naprawdę nie wnikam w orientację czyjąkolwiek, łącznie z moją - powiedział.

 

Jak dodał, Mazurek mogła merytorycznie skomentować szóstkę Schetyny, a nie używać "słów-cepów".

 

"To pani jest agresywna i chamska"

 

Wszystko zaczęło się od tweeta Mazurek, w którym skomentowała sobotnie wystąpienie Grzegorza Schetyny, przedstawiającego program Koalicji Obywatelskiej przed jesiennymi wyborami.

 

"Schetyna sam nie wierzy w to co mówi. Agresją i emocjami próbuje zamazać brak wiarygodności KE (Koalicji Europejskiej - przyp. red.). Naiwne nadzieje, że Polacy już zapomnieli jak nieudolnie rządzili i jakie Eldorado mieli złodzieje. Tylko w kłamstwach i manipulacjach trzymają wysoki poziom. Tak w tym są mistrzami" - napisała. 

Do słów o agresji odniósł się Paweł Rabiej: "To pani jest agresywna i chamska - i nie ulega to wątpliwości dla nikogo, kto czyta ten »wpis«. Ale jak nie ma argumentów i racji, pozostaje tylko dziecinna agresja i opluwanie. Żałosne." - stwierdził wiceprezydent Warszawy.

 

"Gej damski bokser to jednak w KE coś nowego. Robi pan wrażenie kulturalnego, inteligentnego, ale w pana przypadku to tylko pozory. Pana prostacki wpis potwierdza moją ocenę. Nerwy i coraz większa panika odbierają zdolność racjonalnego myślenia. Proszę napić się melisy" - odpowiedziała Mazurek.

zdr/bas/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze