"To było niepotrzebne, obrażające wiele osób". Rabiej o waginie w koronie na marszu w Gdańsku

Polska

- Nigdy nie pozwolę na to, aby ktokolwiek był obrażany. Dlatego nie podobała mi się ta sytuacja - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" w Polsat News Paweł Rabiej, odnosząc się do transparentu imitującego Najświętszy Sakrament i parodii procesji Bożego Ciała odegranej na Marszu Równości w Gdańsku. - To było zdecydowanie niepotrzebne i obrażające wiele osób - dodał polityk Nowoczesnej.

W czasie sobotniego Trójmiejskiego Marszu Równości grupa kobiet ubranych w kolorowe stroje tańczyła wokół rysunku waginy imitującego Najświętszy Sakrament - uznawany przez katolików za symbol ciała i krwi Chrystusa. 

 

Sprawą zajęła się gdańska prokuratura, która zbada, czy uczestnicy marszu znieważyli uczucia religijne.  

 

Taki sposób manifestowania swoich poglądów nie spodobał się Pawłowi Rabiejowi z Nowoczesnej, który uznał go za "niepotrzebny" i "obrażający wiele osób". 

 

"Mogło być więcej aktywności i kontaktów z ludźmi"

 

Wiceprezydent Warszawy pytany przez prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, czy ta sytuacja mogła wpłynąć na wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego, powiedział, że "nie przeceniałby tego". 

 

- Uważam, że to, co determinowało w tych wyborach, to jest to, że oferta socjalna PiS jest szeroka, a to jest dla ludzi bardzo ważne. To, że Telewizja Publiczna się bardzo mocno w to włączyła, oraz że cały rząd włączył się tę w kampanie - powiedział polityk Nowoczesnej. 

 

- Sytuacja pokazała, że Polacy nie chcą, żeby kwestie związane ze światopoglądem były tak mocno eksponowane przez kogokolwiek w kampanii wyborczej - dodał. 

 

Rabiej wytknął również błędy w kampanii Koalicji Europejskiej. 

 

- Mogło być dużo więcej aktywności i kontaktów z ludźmi. Drugą kwestią jest pozytywna mobilizacja - powiedział. 

 

"Odpowiedzialność spadnie na Biedronia"

 

Podał przykład Warszawy i wygranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach na prezydenta miasta. - Trzeba pokazywać pozytywny program, a nie tylko straszyć PiS-em. (...) My nie straszyliśmy Patrykiem Jakim w Warszawie - dodał.

 

Na koniec polityk został zapytany o polityczną przyszłość Roberta Biedronia i jego partii w kontekście Koalicji Europejskiej.

 

- Chciałbym, żeby Koalicja Europejska się poszerzała, chciałbym, żeby zostało w niej PSL, bo doświadczenia z tych wyborów pokazują, że warto współpracować, warto być ze sobą - stwierdził Rabiej.

 

Według niego Robert Biedroń "jest wobec wielkiego dylematu".

 

- Jeżeli Koalicja nie będzie miała dobrego wyniku, nie zwycięży w wyborach jesiennych, to odpowiedzialność za to spadnie m.in. na niego. Natomiast my w Koalicji koncentrujemy się na tym, żeby iść do przodu. Nie jęczeć, nie narzekać, wyciągnąć wnioski z tego, co się w tych wyborach stało, poprawić to, co można poprawić i stanąć do wyborów jesiennych z chęcią ich wygrania - powiedział Paweł Rabiej.

dk/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze