"Unijne puzzle". Korespondentka Polsat News o kandydatach na najważniejsze stanowiska w UE

Świat

W Brukseli rozpoczął się w czwartek szczyt UE, na którym przywódcy będą próbowali wypracować porozumienie ws. obsady unijnych stanowisk. Kulisy negocjacji przybliża korespondentka Polsat News w Brukseli Dorota Bawołek.

Zarówno kanclerz Niemiec Angela Merkel, jak i prezydent Francji Emmanuel Macron mówili przed rozpoczęciem obrad, że będą chcieli wysłuchać sprawozdania szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który pod koniec maja dostał za zadanie skonsultowanie się ze wszystkimi przywódcami i liderami partii w europarlamencie, by spróbować znaleźć zestaw nazwisk na najważniejsze unijne stanowiska.

 

Merkel podkreślała, że Europejska Partia Ludowa (EPL) cały czas popiera system kandydatów wiodących, w ramach którego nominowanym do objęcia stanowiska szefa Komisji Europejskiej jest Manfred Weber. Sprzeciw wobec niego jest jednak w Radzie Europejskiej, zwłaszcza wśród szefów państw i rządów z socjalistycznej rodziny politycznej. Niechętnie na niego patrzy też Pałac Elizejski.

 

Macron chce parytetu płci

 

- Należy szanować (opinie - red.) Rady, ale Parlament też powinien być szanowany. Dla mnie nie do przyjęcia jest, że Rada przedkłada wniosek, który ostatecznie nie będzie miał poparcia parlamentu - powiedział dziennikarzom niemiecka kanclerz.

 

Zgodnie z unijnym traktatem to Rada Europejska proponuje kandydata na szefa KE, ale musi on zostać przegłosowany przez eurodeputowanych. Liderzy czterech frakcji mających tworzyć większościową koalicję nie mają jednego kandydata na szefa Komisji, ale cały czas podkreślają, że stanowisko to musi przypaść jednemu z kandydatów wiodących. Poza Weberem są to socjalista Frans Timmermans i liberałka Margrethe Vestager.

 

Macron przekonywał, że należy znaleźć kandydatów, którzy będą mieli odpowiednie kompetencje, ambicje i będą się cieszyć zaufaniem szefów państw unijnych. Zapewniał, że nie ma konfliktu w tej sprawie na linii Paryż-Berlin. - Rolą Francji jest znalezienie konstruktywnego rozwiązania, znalezienie najlepszego zespołu w Europie - zaznaczył prezydent Francji. Kolejny raz powtórzył, że w obsadzie najważniejszych stanowisk w UE chce parytetu płci.

 

"Prawdopodobnie będziemy musieli mieć kolejny szczyt"

 

Merkel, Macron i Tusk spotkali się jeszcze przed rozpoczęciem szczytu, ale konsultacji w różnych formatach było więcej. Choć nie ulega wątpliwości, że rozmowy przyspieszyły, nie jest przesądzone, że w ich efekcie już na tym szczycie wyłonieni zostaną nowi szefowie unijnych instytucji. - Możliwe, że nie będzie dziś rezultatu - przyznała Merkel.

 

Z kolei premier Irlandii Leo Varadkar podkreślał, że Europejska Partia Ludowa, której liderzy również zebrali się przed szczytem, dalej popiera Webera. Na razie nie ma jeszcze planu awaryjnego, ale politycy EPL przyznają, że jeśli będzie blokada, będą musieli znaleźć kogoś innego. - Prawdopodobnie będziemy musieli mieć kolejny szczyt pod koniec czerwca lub na początku lipca - przyznał Varadkar.

 

2 lipca zbiera się po raz pierwszy nowy Parlament Europejski, który będzie wybierał swojego przewodniczącego. Szefowie państw i rządów chcą do tego czasu rozstrzygnąć, komu przypadną główne stanowiska, a przynajmniej przewodniczenie KE.

luq/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!