"Będziesz zdychał". Osadzeni rykiem nienawiści "przywitali" Jakuba A. w areszcie [WIDEO]

Polska

"Je*** k****", "je*** szmaciarza", "będziesz zdychał" - takie okrzyki rozległy się z okien aresztu śledczego w Świdnicy, do którego we wtorek po południu został doprowadzony 22-latek podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin. - Coś okropnego. Nie dadzą mu tam żyć. Nie mam słów - powiedziała reporterowi Polsat News jedna z kobiet napotkanych przed aresztem.

We wtorek Sąd Rejonowy w Świdnicy (woj. dolnośląskie) zdecydował o aresztowaniu Jakuba A. na trzy miesiące. Mężczyznę doprowadzono do ośrodka odosobnienia tunelem, który łączy sąd z zakładem penitencjarnym.

 

"Bydlę, powinien zdechnąć"


- To jest bydlę, powinien zdechnąć. Mam nadzieję, że nie dożyje procesu - powiedziała jedna z kobiet stojących w pobliżu aresztu w rozmowie z Andrzejem Wyrwińskim.

 

Wśród zgromadzonych w pobliżu aresztu i świdnickiego sądu było wielu mieszkańców Mrowin, w których doszło do zabójstwa dziecka.


- Tego człowieka powinni wypuścić, urwać mu łeb i by było najszybciej - stwierdził z kolei jeden mężczyzn. - Taki człowiek ma prawo żyć? - pytał. - Na miejscu klawiszy wypuściłbym go, szybka akcja, pięć minut i byłby święty spokój - dodał.

 

  


"Zabójstwo było zaplanowane"


22-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję w niedzielę po południu. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie.

 

Śledczy postawili mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok - oraz zarzut podżegania wcześniej innej osoby do udziału w zabójstwie.


- Nasze dotychczasowe ustalenia wskazują, że było to zabójstwo zaplanowane i przygotowywane już od jakiegoś czasu - powiedział podczas konferencji prasowej prok. Mariusz Pindera.


Poinformował, że 22-latek na miejscu zbrodni "podejmował czynności, które miały wskazywać, że zabójcą jest ktoś o skłonnościach pedofilskich". Prokurator nie chciał mówić o szczegółach dotyczących znieważenia zwłok.

 

- To było tak upozorowane, by wskazać na to, że sprawcą może być osoba o skłonnościach pedofilskich - wyjaśnił prokurator.


Zarzut dotyczący podżegania obejmuje okres od maja tego roku - wyjaśnił Pindera. "Nie ma innych osób objętych zarzutami w tej sprawie" - powiedział śledczy.


Dziewczynka znała podejrzanego


Prokurator nie chciał mówić o motywach zbrodni ze względu na dobro rodziny, również rodziny podejrzanego.

 

- Mogę jedynie powiedzieć, że dziewczynka znała podejrzanego - powiedział. W lokalnych mediach pojawiły się informacje sugerujące, że 22-latek był zakochany w matce zamordowanej dziewczynki i że z rodziną dziecka łączyły go więzy rodzinne. Prokuratura nie potwierdza tych informacji. Według mediów podejrzany to mieszkaniec Wrocławia i student jednej z tamtejszych uczelni. Na ten temat prokuratura również się nie wypowiada.


10-letnia Kristina w czwartek około godziny 13 wyszła ze szkoły w centrum wsi Mrowiny w pow. świdnickim; od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od domu. Jej ciało znaleziono tego samego dnia w lesie - sześć kilometrów od Mrowin.


Prokuratura w Świdnicy poinformowała w piątek, że przyczyną śmierci 10-latki były rany kłute klatki piersiowej i szyi. Informowano też wtedy, że zbrodnia miała podłoże seksualne. Mężczyźnie jednak nie postawiono zarzutów w tym zakresie.

prz/hlk/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze