Niepełnosprawny oskarżony musiał czołgać się po podłodze. "Sędzia powiedziała: poradzi sobie"

Polska

- Oskarżony nie miał ze sobą wózka, a sędzia poprosiła go do siebie. Kiedy sanitariusze chcieli mu pomóc, sędzia poleciła, aby tego nie robili. Powiedziała: poradzi sobie - powiedział "Wydarzeniom" Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska. Wobec dwóch łódzkich sędzi wszczęto postępowanie dyscyplinarne ws. "poniżającego traktowania niepełnosprawnego". Mogą zostać wykluczone z zawodu.

Do sytuacji, miało dojść ponad dwa lata temu w łódzkim Sądzie Okręgowym. Sprawa wyszła na jaw w maju tego roku. Oskarżonym w sprawie był niepełnosprawny mężczyzna, który nie ma nóg.

 

Druga sędzia nie reagowała

 

Rozprawę obserwował wolontariusz Fundacji Court Watch Polska. Według jego relacji, gdy sędzia poprosiła oskarżonego do siebie, nie tylko nie zaproponowała mu pomocy, ale poleciła sanitariuszom, aby nie wstawali do oskarżonego.

 

- Powiedziała: poradzi sobie - powiedział prezes fundacji, Bartosz Pilitowski. Na sali miała być też druga sędzia, która nie zareagowała na tę sytuację.

 

- Nie zabezpieczono podstawowych praw. To naruszenie konstytucji, a także naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka - uważa Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

"Poniżającego traktowanie"

 

Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych poinformował, że wszczęte zostało już postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch sędzi - Joanny K. i Agnieszki S. Sprawa dotyczy "poniżającego traktowania niepełnosprawnego oskarżonego".

 

- Osobie poddanej temu postępowaniu trzeba wykazać, że w sposób zawiniony naruszyła obowiązki. W tym postępowaniu obowiązuje zasada domniemania niewinności i wszystkie gwarancje procesowe - poinformował Paweł Sydor, rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

 

Sędziom grożą w tym postępowaniu kary dyscyplinarne - od upomnienia, poprzez naganę, obniżenie wynagrodzenia i przeniesienia, aż do wykluczenia z zawodu.

bas/hlk/ "Wydarzenia"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze