Szarpanina między lekarzem a ratownikiem medycznym. Sprawą zajmuje się specjalna komisja

Polska
Szarpanina między lekarzem a ratownikiem medycznym. Sprawą zajmuje się specjalna komisja
zdj. ilustracyjne, fot. pixabay.com/WolfBlur

Ratownik medyczny pogotowia zgłosił w piątek policji, że jego nietykalność cielesna jako funkcjonariusza publicznego została naruszona przez lekarza pełniącego dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. - Sytuacja jest naganna i nie powinna mieć miejsca. Prowadzimy postępowanie, by się nie powtórzyła - powiedział Cezary Sołowij, rzecznik placówki.

Policjantów wezwano do awantury między ratownikiem medycznym a lekarzem SOR-u w nocy z czwartku na piątek.

 

- Dziś rano ratownik medyczny zgłosił zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego przez lekarza w związku ze zdarzeniem, które miało miejsce w szpitalu - powiedziała Beata Gałka, oficer prasowa koszalińskiej policji.

 

Dodała, że ze względu na trwające czynności wyjaśniające, policja nie udziela informacji dotyczących zdarzenia. Zaznaczyła, że ratownik został wstępnie przesłuchany, a lekarz nie złożył jeszcze wyjaśnień.

 

Powstała specjalna komisja

 

Byli również świadkowie, których należy przesłuchać. Policja zabezpieczy też nagrania szpitalnego monitoringu. - Zgromadzony materiał zostanie przekazany prokuratorowi i to on decydować będzie o dalszym toku tego postępowania - powiedziała Gałka.

 

- W wyjaśnieniu tej sprawy szpital udzieli wszelkiej niezbędnej pomocy organom do tego uprawnionym - zapewnił Cezary Sołowij, rzecznik koszalińskiego szpitala.

 

Dodał, że w piątek została powołana komisja, która "ma na celu przeanalizować ten przypadek i w razie stwierdzenia niewłaściwych zachowań wyciągnąć wnioski wobec lekarza".

 

"To był incydent"

 

- Prowadzimy jednocześnie postępowanie wyjaśniające, aby taka sytuacja już się nie powtórzyła. Nie ulega wątpliwości, że jest ona naganna i nie powinna mieć miejsca - poinformował. Podkreślił przy tym, że "to był incydent".

 

Stwierdził, że lekarz do wyjaśnienia sprawy pozostaje na dyżurach. Ratownik został przebadany przez pracowników SOR. Nie wymagał hospitalizacji.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze