Ponad dobę sprzątano trasę A6 pod Szczecinem po tragicznym karambolu. Droga jest już odblokowana

Moto

Droga A6 pod Szczecinem została odblokowana po niedzielnym wypadku - poinformowała w poniedziałek GDDKiA. Drogowcy przed godz. 13 zakończyli usuwanie z jezdni substancji ropopochodnych. W zderzeniu siedmiu pojazdów zginęło sześć osób, w tym najprawdopodobniej troje dzieci.

Droga A6 w kierunku Świnoujścia, między węzłem Kijewo a węzłem Dąbie została odblokowana - poinformował w poniedziałek dyżurny Punktu Informacji Drogowej szczecińskiego oddziału GDDKiA. Drogowcy przed godz. 13 zakończyli usuwanie z jezdni substancji ropopochodnych.

 

Czynności prowadzone przez policję i prokuraturę w miejscu wypadku trwały w niedzielę do późnych godzin wieczornych. Dopiero później na trasę wkroczyły służby porządkowe odpowiedzialne za utrzymanie trasy.  


Do wypadku doszło w niedzielę na drodze A6 w stronę Świnoujścia, na wysokości Szczecina. Jak wstępnie ustalili policjanci, samochód ciężarowy uderzył w osobówkę, powodując "efekt domina": ostatecznie zderzyło się ze sobą siedem pojazdów, tir i sześć aut osobowych. Część samochodów zapaliła się. Zginęło sześć osób, w tym troje dzieci. Ich tożsamość mają potwierdzić badania genetyczne. Według nieoficjalnych informacji, które podają lokalne media, pięć osób to mieszkańcy Stargardu.

 

35-letniemu kierowcy ciężarówki postawiono zarzut


Z 22 osób uczestniczących w wypadku cztery trafiły do szczecińskich szpitali, był wśród nich kierowca tira, u którego podejrzewano podtrucie tlenkiem węgla; po przebadaniu mężczyzny lekarze uznali, że nie wymaga hospitalizacji. W poniedziałek dwie z uczestniczek wypadku nadal przebywały w szpitalach, ich stan jest stabilny. Pozostałych 12 osób, w tym siedmioro dzieci, zostało przebadanych na miejscu zdarzenia i nie wymagało hospitalizacji.


Prokuratura prowadzi śledztwo w związku z podejrzeniem sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, która skutkowała śmiercią osób. To przestępstwo zagrożone karą od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności. 35-letniemu kierowcy ciężarówki postawiono w poniedziałek taki właśnie zarzut. Nie przyznał się do winy. Mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat więzienia.

grz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze