Rekonstrukcja rządu: Sasin wicepremierem. Dworczyk awansował do Rady Ministrów

Polska

Prezydent Andrzej Duda powołał we wtorek w Pałacu Prezydenckim nowych ministrów w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego. Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin został wicepremierem. Z kolei szef KPRM Michał Dworczyk, został ministrem - członkiem Rady Ministrów. Wszyscy odwołani ministrowie, oprócz Teresy Czerwińskiej, uzyskali mandaty posłów do Parlamentu Europejskiego.

Konieczność zmian w rządzie wynika z tego, że wyborach do PE mandat otrzymało kilku ministrów: wicepremier Beata Szydło, szef MSWiA Joachim Brudziński, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, szefowa MEN Anna Zalewska, minister w KPRM Beata Kempa, a także rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Mandaty zdobyli też: wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski oraz wiceszef MS Patryk Jaki.

 

 

Sasin nowym wicepremierem

 

Prezydent Andrzej Duda na wniosek premiera powołał we wtorek Jacka Sasina na stanowisko wicepremiera, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. Dotychczas Sasin pełnił funkcję przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów i sekretarza stanu w KPRM. Przed objęciem tej funkcji był przewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

 

 

Jako wicepremier chcę skoncentrować się na przygotowywaniu nowych propozycji dla Polaków - powiedział Sasin po otrzymaniu nominacji. Dodał, że chodzi o to, by zaprezentować je ewentualnym wygraniu kolejnych wyborów. 

 

- Obywatele będą oceniać całokształt naszych działań, również tych, które będziemy podejmować w ostatnich miesiącach tej kadencji. Będą również oceniać to, co chcemy zaproponować na następną kadencję. To jest zupełnie naturalne w demokratycznym państwie. Każda władza musi zabiegać o to, aby obywatele zechcieli ją poprzeć - mówił Sasin.

 

Wicepremier oświadczył, że jest osobą "niezwykle spokojną, koncyliacyjną". - Nie ma mowy o żadnej twardej ręce, raczej pilnowanie procedur. Rząd to bardzo wiele ośrodków, wiele resortów. Ktoś musi na co dzień spinać te wszystkie działania i tak widzę swoją rolę - podkreślił.

 

 

Sasin pytany o ocenę innych zmian w rządzie mówił, że ich celem jest kontynuacja działań dotychczasowych ministrów. - Celem nie jest rewolucja w tych resortach, tylko - jak mówił pan premier - kontynuowanie tych dobrych działań, które dokonywały się przez ostatnie prawie cztery lata - dodał. Jego zdaniem, nowi ministrowie swoimi kompetencjami i doświadczeniem "gwarantują płynne przejęcie zadań".

 

Banaś ministrem finansów, Czerwińska członkiem zarządu NBP

 

Teresę Czerwińską na stanowisku ministra finansów zastąpił Marian Banaś. Dotąd był wiceministrem finansów, szefem Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej, pełnomocnikiem rządu do spraw zwalczania nieprawidłowości finansowych. 

 

  

"Jestem niezmiernie wzruszony i zaszczycony, ponieważ to kolejny etap mojej służby dla Polski. Czuję ciężar odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa i mam świadomość wyzwań jakie stawiają przede mną Polacy. Zrobię wszystko, aby nie zawieść tych oczekiwań." - przekazał nowy minister finansów. 

Czerwińska to jedyna minister, która została odwołana, nie ze względu na udany start w eurowyborach. Jak się okazało, już znalazła nowe zajęcie. Prezydent Andrzej Duda powołał ją na członka zarządu Narodowego Banku Polskiego. - To przejście do innych zadań - tłumaczył powody jej odwołania Sasin.

 

- Pani minister przeprowadziła operację znalezienia, czy określenia źródeł finansowania dla tych projektów, które przedstawiliśmy przed wyborami. Ta operacja jest zakończona, bo w budżecie na ten rok te źródła zostały wskazane, pieniądze na realizację wszystkich deklaracji, jakie złożyliśmy w ostatnich miesiącach, są zabezpieczone - mówił dziennikarzom Sasin.

 

Zapewnił, że finanse publiczne są w "znakomitym stanie". - Na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów pani minister Czerwińska przedstawiała swój dorobek, a mianowicie sprawozdanie z wykonania budżetu za rok poprzedni. Ten budżet zamknął się deficytem na poziomie 10 mld zł, czyli 4-krotnie niższym, niż był planowany - wskazywał.

 

- Nie ma dzisiaj żadnego innego powodu, który pozwoliłby mówić, że pani minister Czerwińska odchodzi z powodu czegoś złego, co dzieje się w finansach publicznych. Tak nie jest, odchodzi do innych zadań - oświadczył Sasin.

 

Dopytywany, czy Czerwińska odeszła z rządu na własne życzenie, Sasin odpowiedział: "z tego, co wiem, to tak".

 

 

Bożena Borys-Szopa ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej 

 

Przewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny Bożena Borys-Szopa zastąpi Elżbietę Rafalską na stanowisku szefowej MRPiPS. Nowa członkini rządu była m.in. głównym inspektorem pracy i ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

 

 

Borys-Szopa w latach 1998-2002 sprawowała funkcję przewodniczącej Rady Ochrony Pracy przy Sejmie RP, a od 2002 r. była jej wiceprzewodniczącą. W latach 1998-2006 r. była członkiem Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". W 1991 r. weszła w skład Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, a w 2002 r. została wiceprzewodniczącą i sekretarzem zarządu regionu. Zrezygnowała z tej funkcji w 2006 r. po powołaniu na stanowisko głównego inspektora pracy.

 

Funkcję głównego inspektora pracy sprawowała od 15 marca 2006 r. do 21 sierpnia 2008 r. W grudniu 2007 r. ukończyła aplikację inspektorską, zdobywając uprawnienia inspektora pracy.

 

Od 1 listopada 2008 r. była doradcą prezydenta ds. społecznych i kontaktów z partnerami społecznymi oraz prawa pracy i bhp. Od 2009 do 2010 była ministrem w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

Od 2011 r. była radną sejmiku województwa śląskiego, a od 2014 r. wiceprzewodniczącą sejmiku piątej kadencji. W wyborach parlamentarnych w 2015 r. z listy PiS została wybrana na posłankę w okręgu katowickim, uzyskując ponad 7,9 tys. głosów. W 2018 r. została przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Pracowała także w komisji ds. kontroli państwowej.

 

Borys-Szopa jest m.in. laureatką Nagrody Pro Labore Securo, przyznawanej przez Centralny Instytut Ochrony Pracy za wybitne zasługi w służbie publicznej na rzecz ochrony człowieka w środowisku pracy, oraz Nagrody Państwowej Inspekcji Pracy im. Haliny Krahelskiej za wybitne osiągnięcia w zakresie ochrony pracy. Jest także autorką licznych publikacji na temat uprawnień pracowniczych oraz nadzoru nad warunkami pracy w Polsce i w krajach UE.

 

 

Dariusz Piontkowski nowym szefem MEN

 

Resort edukacji objął 55-letni Dariusz Piontkowski. Nowy minister to nauczyciel historyk, były marszałek województwa podlaskiego, poseł na Sejm VII i VIII kadencji, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży

 

 

W maju 2007 r. został radnym Sejmiku Województwa Podlaskiego. Gdy Prawo i Sprawiedliwość w koalicji z PSL powołało zarząd województwa, jako marszałek stanął na jego czele. Funkcję tę pełnił do stycznia 2008 r. 

 

W wyborach samorządowych, jesienią 2010 r., ubiegał się o mandat radnego wojewódzkiego. W tym samym czasie bez powodzenia startował w wyborach na prezydenta Białegostoku.

 

Piontkowski jesienią 2011 r. w wyborach do Sejmu po raz pierwszy zdobył mandat poselski. Uzyskał blisko 14,5 tys. głosów. W 2015 r. ponownie otrzymał mandat poselski dzięki poparciu 28 tys. wyborców.

 

Należy do zespołów parlamentarnych: Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r., Parlamentarnego Zespołu Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Parlamentarnego Zespołu ds. Promocji Badmintona (jest wiceprzewodniczącym), Parlamentarnego Zespołu Sportowego, Parlamentarnego Zespołu Siatkówki i Parlamentarnego Zespołu ds. Turystyki. Był członkiem Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Infrastruktury Transportowej i Przemysłu.

 

Złożył 40 interpelacji poselskich, którym nadano bieg i 10 pytań w sprawach bieżących. Podjął cztery interwencje poselskie.

 

W lutym 2019 r. został pełnomocnikiem PiS w województwie podlaskim.

 

 

Piontkowski we wtorek po południu przybył do gmachu Ministerstwa Edukacji Narodowej. Powitała go tam jego poprzedniczka na stanowisku Anna Zalewska, która w wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła mandat eurodeputowanej. Towarzyszyli jej wiceministrowie Marzena Machałek i Maciej Kopeć.

 

- Przede wszystkim chciałbym podziękować pani minister i państwu ministrom za to, co zrobili dotychczas w resorcie, bo przecież jesteśmy w trakcie tej wielkiej zmiany systemowej, programowej. Ona ciągle trwa. Nie będziemy oczywiście tego zmieniali, szkoła nie lubi rewolucji, które odbywają się zbyt często. Reforma obejmuje kolejne roczniki, wkracza w tej chwili do szkoły średniej. Mamy też za chwilę wielką reformę szkolnictwa zawodowego, która jest bardzo istotna, choćby ze względu na to, co się dzieje na naszym rynku pracy - powiedział dziennikarzom Piontkowski.

 

- Tak jak w każdej dziedzinie, także w szkolnictwie, nic nie zamyka się i nic się nie kończy ostatecznie, dopóki świat się nie zakończy, a świat się nie kończy, więc my tutaj będziemy kontynuowali pracę, aby edukacja naszych dzieci była na jak najwyższym poziomie, aby nauczyciele, którzy byli zadowoleni z pracy, a jednocześnie, by efekty ich pracy były jak najlepsze, aby kolejne pokolenia Polaków były dobrze przygotowane do dorosłego życia, były dobrze wychowane, były nadal patriotami, żeby kochali Polskę" - mówił. Dodał, że przed MEN stoją wyzwania tak jak przed każdym innym resortem.

 

"Podwójny rocznik nie powinien być problemem"

 

Minister pytany był przez dziennikarzy o tak zwany podwójny rocznik. Jesienią tego roku naukę w szkołach średnich rozpoczną uczniowie, którzy będą pierwszym rocznikiem absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej oraz uczniowie, którzy będą ostatnim rocznikiem absolwentów gimnazjów. Będą się oni uczyć w równoległych klasach.

 

- Podwójny rocznik nie powinien być problemem. To samorządy przygotowały już od długiego czasu miejsca w szkołach ponadgimnazjalnych dla uczniów, którzy kończą gimnazjum bądź szkołę podstawową, jest przecież oddzielna rekrutacja dla obu typów szkół. Także z tego, co ja wiem, choćby po swoim województwie, tych problemów nie będzie, a w mniejszych miejscowościach, w miastach powiatowych wręcz oczekują z nadzieję, że dzięki temu te licea, które miały problem z rekrutacją teraz będą mogły sobie spokojnie funkcjonować" - powiedział. "Nie sądzę, aby były większe problemy, a gdyby się nawet pojawiały, na pewno z całym ministerstwem i przy poradach pani minister będziemy to wszystko rozwiązywać - dodał.

 

Witek: będę chciała kontynuować to, co zaczął minister Brudziński

 

Joachima Brudzińskiego na stanowisku szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zastąpiła Elżbieta Witek. Wcześniej była m.in. rzecznikiem rządu i szefem gabinetu politycznego premier Beaty Szydło. Przewodniczyła również sejmowej Komisji Etyki Poselskiej.

 

 

- Na pewno będę chciała kontynuować to, co zostało zaczęte przez ministra Joachima Brudzińskiego - powiedziała po uroczystości powołania nowa szefowa MSWiA.

 

Nowa szefowa resortu spraw wewnętrznych i administracji w rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że jest już po rozmowach i sprawdza, które sprawy w resorcie są w toku, co trzeba zakończyć. - Na pewno muszę tam wejść, żeby poznać ludzi, zobaczyć - oceniła.

 

Na pytanie o pozostanie w resorcie wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego poinformowała, że zostanie on na stanowisku.

 

Z kolei na sugestię ze strony dziennikarzy, że przed wyborami potrzebne są łagodne twarze, m.in. w resorcie MSWiA odpowiedziała: - Ja zawsze byłam łagodna, państwo mnie znacie. Ja po prostu lubię ludzi, lubię dziennikarzy. (...) Mam dosyć bogate doświadczenie polityczne także i myślę, że te moje cechy, moje umiejętności, to moje doświadczenie spowodowało, że tę propozycję otrzymałam.

 

 

Awans Dworczyka

 

Prezydent Andrzej Duda na wniosek premiera powołał we wtorek Michała Dworczyka na stanowisko ministra - członka Rady Ministrów. To awans współpracownika premiera Mateusza Morawieckiego, który dotąd był sekretarzem stanu. 

 

 

Dworczyk powiedział dziennikarzom, że traktuje mianowanie na ministra - członka Rady Ministrów jako zobowiązanie do dalszej pracy.

 

- Jestem nadal szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, tu nic się nie zmieni, jako członek Rady Ministrów po prostu mam tej chwili pewne dodatkowe obowiązki, ale co do zasady zakres mojej pracy pozostaje ten sam - wyjaśnił Dworczyk.

 

Pytany, jakie to dodatkowe obowiązki, odparł: "te, które przypadają na przykład przy podejmowaniu decyzji, które są głosowane na Radzie Ministrów". - Do tej pory jako sekretarze stanu z (szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów) Jackiem Sasinem nie braliśmy udziału w tego rodzaju podejmowaniu decyzji - zaznaczył Dworczyk.

 

Ocenił, że nominacja dla niego i nowego wicepremiera Jacka Sasina to "pewne porządkowanie administracji". - Na co dzień, zarówno szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, jak i szef KRPM współpracują z ministrami konstytucyjnymi. Nasz dialog w różnych projektach, przedsięwzięciach, które wspólnie z ministrami konstytucyjnymi realizowaliśmy był trochę asymetryczny, bo my byliśmy sekretarzami stanu, a po drugiej stronie byli ministrowie konstytucyjni - powiedział Dworczyk.

 

Dworczyk karierę polityczną zaczynał w 2005 r. jako doradca premiera ds. polityki wschodniej oraz polonijnej. W latach 2008-2010 był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. Polonii i Polaków za granicą. W latach 2006-2015 był radnym miasta st. Warszawy, a następnie radnym Sejmiku Mazowieckiego.

 

W 2015 r. objął mandat poselski, zdobywając prawie 25 tys. głosów, startując w okręgu nr 2 (Wałbrzych). W Sejmie VIII kadencji Dworczyk objął stanowisko szefa komisji łączności z Polakami za Granicą, które pełnił do marca 2017 r. Był również członkiem komisji spraw zagranicznych i komisji obrony narodowej.

 

1 marca 2017 r. został powołany na stanowisko wiceministra obrony narodowej przez ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza w rządzie Beaty Szydło. 

 

W połowie listopada 2017 roku w wyniku rekonstrukcji rządu na stanowisku premiera Beatę Szydło zastąpił dotychczasowy wicepremier, minister finansów i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Nowy szef rządu w połowie grudnia 2017 roku mianował Dworczyka szefem kancelarii premiera. Zastąpił na tym stanowisku dotychczasową szefową KPRM Beatę Kempę.

 

Woś członkiem Rady Ministrów

 

Na stanowisko ministra - członka Rady Ministrów został powołany również Michał Woś. 

 

 

Michał Woś to jeden z najmłodszych ministrów w ostatnim 30-leciu - w lutym ukończył 28 lat. Jest absolwentem prawa na uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. 

 

Od 2015 roku pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości, najpierw jako doradca ministra, później szef Gabinetu Politycznego. W latach 2017-2018 był wiceministrem sprawiedliwości, a następnie pełnomocnikiem ministra odpowiedzialnym za Fundusz Sprawiedliwości, nadzór nad zakładami poprawczymi i informatyzację wymiaru sprawiedliwości.

W latach 2014-17 był radnym, miasta Racibórz, wiceprzewodniczącym Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego oraz członkiem Komisji Oświaty.


W 2018 roku został członkiem zarządu województwa śląskiego. Ze stanowiska zrezygnował wraz z objęciem teki ministra. 

 

Według nieoficjalnych informacji, Woś w rządzie Morawieckiego będzie się zajmował sprawami pomocy humanitarnej, za co wcześniej odpowiedzialna była Beata Kempa - ostatnio wybrana do europarlamentu.

 

Politolodzy wskazują, że jego nominacja to ukłon w stronę Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, która jako element Zjednoczonej Prawicy ma zagwarantowane dwa stanowiska ministerialne. 

 

Nowy rzecznik rządu i wiceministrowie

 

We wtorek po południu poinformowano, że na stanowisko rzecznika rządu po Joannie Kopcińskiej obejmie Piotr Mueller, dotychczasowy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

 

Marcin Ociepa pełniący dotychczas funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, decyzją premiera został powołany na stanowisko sekretarza stanu w resorcie. Ma być odpowiedzialny za sprawy europejskie i kwestie związane z innowacyjnością polskiej gospodarki.

 

Jak poinformowało MPiT, Ociepa jest politologiem (specjalność Studia Europejskie), nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Opolskim. Wcześniej związany był z Politechniką Opolską. Zna język angielski i francuski. Od 2014 roku przewodniczył Radzie Miasta Opole. "W latach 2010-2014 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta. W latach 2009-2010 koordynator Obywatelski Projekt Strategii Rozwoju Miasta Opola - Opole 2050" - napisano.

 

Ociepa jest członkiem Europejskiego Komitetu Regionów, prezesem Collegium Nobilium Opoliense, uczestnikiem International Visitor Leadership Program Departamentu Stanu USA. Został odznaczony przez Prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi.

 

Kancelaria poinformowała też, że Waldemar Buda, który w ostatnich wyborach samorządowych kandydował na urząd prezydenta Łodzi został sekretarzem stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Z kolei Anna Gembicka została podsekretarzem stanu w tym resorcie.

 

Nowym podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości został dr Marcin Romanowski.

 

Prezydent: dziękuję ministrom, że przyjmują na siebie wielką odpowiedzialność 

 

Podczas wtorkowej uroczystości w Pałacu Prezydenckim prezydent gratulował nowym ministrom nominacji "na jedne z najwyższych i najbardziej dostojnych urzędów, jakie są w Rzeczpospolitej". Dziękował za to, że przyjmują na siebie trud i wielką odpowiedzialność związaną z udziałem w rządzeniu Rzeczpospolitą na najwyższym poziomie, z realizacją władzy wykonawczej, z wzięciem na siebie odpowiedzialności za złożone zobowiązania.

 

- Jestem przekonany, że państwo tym działaniom i zadaniom podołacie - oświadczył prezydent.

 

Dodał, że chwilę wcześniej podziękował i pożegnał "państwa ministrów i panią premier, którzy zmierzają w tym momencie do nowych zadań - zadań europejskich, innych zadań, nowych zadań, ciekawych zadań, które (...) przyniosą im także osobisty rozwój".

 

- Powiedziałem im, że wierzę w to, że będzie to także rozwój dla Rzeczpospolitej, żeby z tą wiedzą, nowymi umiejętnościami, które zdobędą w czasie swojej służby dla Polski w Parlamencie Europejskim i innych miejscach, kiedyś wrócili tutaj pełnić znów najważniejsze urzędy w państwie i wtedy tę wiedzę i umiejętności dla Rzeczpospolitej wykorzystać - podkreślił.

 

Prezydent zaznaczył, że wśród odwołanych ministrów "nie było osób zmartwionych". - Nikt nie dostał tego odwołania wbrew swojej woli, można powiedzieć volenti non fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda - dodał zaznaczając, że "to jest pewna przemiana i pewna zmiana, jedni idą do nowych zadań, następni przychodzą po to, żeby zadania wykonywać".

 

- Państwo ministrowie, którzy idą do nowych zadań, patrzą na swoją drogę przez te ostatnie lata z całą pewnością z satysfakcją, bo z całą pewnością, wszyscy to wiemy, wiele dobrego zrobili, ich trud nie poszedł na marne, a także wyniki, które uzyskali w ostatnich wyborach, pokazują, że ich służba Rzeczpospolitej odzwierciedliła się w akceptacji, którą otrzymali - oświadczył prezydent.

 

Duda życzył nowo mianowanym ministrom, by mogli kiedyś zakończyć służbę dla Rzeczpospolitej "z osobistą satysfakcją i wysoką oceną społeczną". Prezydent podkreślił, że politycy służą Polsce, co oznacza, że poddają się pod ocenę polskiego społeczeństwa. - I po tym, jak nas oceniają, jak na nas patrzą, kiedy zakończymy swoją misję, co o nas myślą i co o nas mówią - to jest tak naprawdę jedyna poważna recenzja naszej działalności - podkreślił prezydent.

 

Życzył nowym ministrom, aby mogli z satysfakcją patrzeć na swoją służbę po latach, kiedy będą ją kończyć lub podejmować nowe zadania. - Tego państwu z całego serca życzę, tej bardzo wysokiej społecznej oceny, tego szacunku, który jest nie do przecenienia i który daje człowiekowi osobiście i jego najbliższym, którzy przecież także ponoszą trud tej służby, największą satysfakcję - powiedział Duda.

 

- Życzę państwu, żebyście tak właśnie pracowali i żebyście państwo na taką ocenę zasłużyli, bo to będzie oznaczało, że żeście się dobrze przyczynili także dla Rzeczypospolitej, a przecież właśnie o to chodzi - dodał prezydent.

 

 

 

Premier: współpraca między resortami będzie jeszcze bardziej efektowna

 

Premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że było dla niego ogromnym zaszczytem współpracować z: Beatą Szydło, Elżbietą Rafalską, Anną Zalewską, Teresą Czerwińską, Beatą Kempą i Joachimem Brudzińskim. - Oni poprzez swoją ciężką pracę dla rządu Rzeczypospolitej przyczynili się do jej naprawy, do poprawiania poszczególnych elementów życia w naszej ojczyźnie - mówił.

 

Podkreślił, że zawsze zwraca uwagę na jakość współpracy międzyresortowej. - Cieszę się, że jakkolwiek ta zmora III Rzeczypospolitej jeszcze nie została do końca wyeliminowana, to jednak widać postęp na tym polu. Jestem przekonany, że wraz z wejściem nowych ministrów współpraca między resortami będzie jeszcze bardziej zauważalna, jeszcze bardziej efektywna i jeszcze bardziej skuteczna. Bardzo cieszę się z tego powodu - powiedział szef rządu.

 

Podziękował też prezydentowi za "owocne, dobre konsultacje; za rozmowy również na temat rządu i Rzeczpospolitej".

 

Zapewnił, że nowi ministrowie "nie będą marnować ani chwili tylko z zapałem przystąpią po tej aksamitnej rekonstrukcji, do pracy, do ciężkiej pracy, która w dużym stopniu będzie oznaczała kontynuację tego wielkiego dzieła ich poprzedników i zbudowanie czegoś nowego".

 

- Tak, żeby te ogromne rzesze Polaków - czasami chcę powiedzieć ta milcząca większość - ale ci ludzie, którzy mówią nam, jakie są ich oczekiwania, zapatrywania co do dalszej naprawy Rzeczypospolitej i ci, którzy nie są jeszcze do nas przekonani, pracujemy dla dobra ich wszystkich - podkreślił szef rządu.

 

Morawiecki zwracając się do nowo powołanych członków rządu powiedział, że "wszyscy przede wszystkim działają na rzecz każdego obywatela Rzeczypospolitej". Premier podziękował nowym ministrom za "podjęcie się tej misji". - Jestem przekonany, że przyczyni się ona do dalszej owocnej pracy na rzecz naszej ojczyzny, do dalszej służby Rzeczypospolitej - podkreślił szef rządu.

 

hlk/pgo/jm/bas/ml/ Polsat News, PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze