Spłonął fragment poddasza zabytkowego kościoła w Gdańsku

Polska

Przyczyną pożaru, który pojawił się w niedzielę po godz. 6 rano mogło być zwarcie instalacji elektrycznej - poinformował reporter Polsat News Piotr Mirowicz. W akcji gaśniczej wzięło udział 28 zastępów straży pożarnej. Spaliło się około 200 metrów konstrukcji dachowej. Strażakom udało się nie dopuścić do przeniesienia ognia na główną część dachu. "Jak zawsze daliście radę" - napisał szef MSWiA.

- Pożar został zlokalizowany i opanowany, ogień nie rozprzestrzenia. Wyjaśnił, że strażakom udało się nie dopuścić do przeniesienia się ognia na główną część dachu - poinformował Jacek Jakubczyk, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.

 

Strażacy rozbierają i wyrzucają na zewnątrz nadpalone elementy konstrukcji dachowej.

 

Ponieważ użyta do gaszenia woda kapie z części dachowej do wnętrza kościoła, strażacy zabezpieczają też folią niektóre zabytkowe elementy stanowiące wyposażenie kościoła, aby je zabezpieczyć przed dalszym zalewaniem. Strażacy wynieśli też ze świątyni część jej wyposażenia.

 

Na miejscu był komendant wojewódzkiej i miejskiej straży pożarnej.

 

Za profesjonalizm strażakom podziękował minister spraw wewnętrznych i administracji. "Jak zawsze daliście radę" - napisał na Twitterze Joachim Brudziński.

"Wczesnym rankiem dotarła do mnie smutna wiadomość o pożarze dachu kościoła Piotra i Pawła. Pożar został ugaszony. Trwają prace porządkowe i zabezpieczające. W akcji brało udział około 100 strażaków, z Gdańska oraz zastępy z innych powiatów i OSP. Dzięki za błyskawiczną akcję!" - napisała na Twitterze prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. 

 

 

Abp Głódź: dziękuję dzielnym i odważnym strażakom

 

- Na szczęście nie została uszkodzona cała kubatura tylko część prezbiterium i zakrystia - powiedział dziennikarzom metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, którzy w niedzielę rano pojawił się przed kościołem św. Piotra i Pawła, zniszczonym częściowo przez pożar.

 

Metropolita przyjechał przed świątynię jeszcze w trakcie akcji gaśniczej. - Kiedy płonie świątynia, dom Boży, to zawsze jest tragedia, ale szczęśliwie ten dramat został zakończony i nic się nikomu nie stało - powiedział wyraźnie poruszony abp. Głódź.

 

Zaznaczył, że dzięki sprawnej akcji strażaków, ocalały główne dachy świątyni liczące sobie w sumie ćwierć hektara powierzchni.

 

- Dziękuję dzielnym i odważnym strażakom. To oni uratowali kościół - powiedział z kolei arcybiskup na nagraniu przekazanym przez biuro prasowe KEP odnosząc się do pożaru, który w niedzielę ok. 6 rano wybuchł w zabytkowym kościele św. Piotra i Pawła w Gdańsku. - Tam są bloki, to jest dojazd trudny. Ale sprzęt i ta ich dzielność sprawiła, że opanowali pożar bardzo szybko - dodał.

 

Według abp. Głódzia wewnątrz świątyni ogień nie wyrządził żadnych szkód. - Tyle tylko, że jest trochę wody w prezbiterium, na posadzce i w zakrystii. Natomiast spłonął dach nad zakrystią z jednej strony, 200 metrów. A całość kościoła ma ćwierć hektara - zaznaczył.

 

Abp Głódź zapewnił, że w ciągu miesiąca w części głównej katedry będzie można celebrować msze św. - Łaska Boża i Opatrzność czuwały przy tej tragedii - ocenił hierarcha.

  

"Po prostu masakra"

 

- Widok dla mnie i przeżycia, po prostu masakra - powiedziała Teresa Wasilewska, radna miejska, która jest parafianką tego kościoła.

 

Jak dodała, Kościół jest dla niej bardzo ważny. - Bardzo się obawialiśmy, że dostanie się ogień do środka, strażacy zabezpieczyli ołtarz na wszelki wypadek i nic w samej świątyni się nie wydarzyło poza tym, że spaliły się dach i poddasze - dodała.  

trojmiasto.pl

Świątynia zlokalizowana jest na terenie Starego Przedmieścia. Jej budowę rozpoczęto pod koniec XIV wieku. Kościół był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po zniszczeniach, w tym pożarach, do których doszło m.in. w 1424 r., 1521 r. i 1580 r. Także w czasie działań wojennych w 1945 r. świątynię zniszczył pożar. Stopniowo była ona odbudowywana. 

 

pgo/msl/ trojmiasto.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze