Patostreamer bił swoją babcię na wizji. Adres ustalili internauci

Polska
Patostreamer bił swoją babcię na wizji. Adres ustalili internauci
Screenshot Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Film, na którym widać jak patostreamer o nicku "Szczupak" bije i wyzywa swoją babcię, umieścił na swojej stronie Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Internauci pomogli namierzyć "patostreamera" - to najprawdopodobniej mieszkaniec Łodzi. Ośrodek złożył w tej sprawie doniesienie do łódzkiej Komendy Miejskiej Policji.

Na drastycznym nagraniu widać jak starsza kobieta próbuje wejść do pokoju "Szczupaka". Mężczyzna wypycha ją za drzwi, kopie i krzyczy do niej "wyp***". Rzeczniczka łódzkiej policji wyjaśniła polsatnews.pl, że nie ma jeszcze informacji o podjętych do tej pory czynnościach w sprawie brutalnych scen nadanych w internecie.

 

Internauci pomogli złowić "Szczupaka"

 

W rozmowie z polsatnews.pl przedstawiciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych powiedział, że w namierzeniu miejsca zamieszkania mężczyzny pomogli internauci, którzy sami byli zszokowani jego zachowaniem. 

 

Termin "patostream" pochodzi od słów patologia i streaming, czyli transmisja. Patostreamerzy na swych kanałach np. na YouTubie transmitują na żywo swoje poczynania. Często w relacjach tych pojawiają się sceny zaczepiania, wyzywania albo bicia przypadkowo napotkanych osób.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ostrzegł w programie "Graffiti" w Polsat News, że "patostreming to zjawisko powszechne, a nie margines życia w internecie".

 

- 43 proc. nastolatków co najmniej raz na tydzień zapoznaje się z takimi treściami - powiedział Bodnar, który opierał się na badaniach.

 

Zaatakował mężczyznę na wizji butelką

 

To nie pierwszy tego typu przypadek w Łodzi. W marcu inny "patostreamer" 27-letni Paweł Z. ps. "Proboszcz", podczas relacji na żywo pobił mężczyznę butelką. Rozciął mu głowę i spowodował wiele innych obrażeń. Na nagraniu widać, że ofiara wzywa pomocy widzów oglądających przekaz na żywo, słychać też jak woła kamery, prosząc, aby zadzwonić po policję i pogotowie. 

 

27-letni nadawca, sprawca tego pobicia na wizji, został zatrzymany. Grozi mu do 3 lat więzienia.

 

Z kolei w styczniu ten sam Paweł Z. został zatrzymany, bo podczas swojej transmisji pochwalał zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

 

"Mężczyzna dostał zakaz prowadzenia transmisji na żywo, jednak prokurator później zamienił zakaz na poręczenie majątkowe w wysokości 5 tys. zł" - poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

 

Paweł Adamowicz zmarł po wielogodzinnej operacji po po tym jak 3 stycznia wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował go nożem. Sekcja zwłok wykazała na ciele samorządowca m.in. trzy głębokie rany - jedną zadaną w okolicy serca i dwie w brzuch. Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. 

maw/hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze