"Wprowadziliście do PE dinozaury" vs. "dostali więcej głosów, niż cały Kukiz'15"

Polska

Gorąca dyskusja na temat wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego w programie "Polityka na Ostro". Maciej Masłowski z Kukiz'15 zarzucił Koalicji Europejskiej, że wprowadziła do Parlamentu Europejskiego "dinozaury, które nie znają języka i nie mają obycia". Odpowiedział mu Miłosz Motyka z PSL, który stwierdził, że osoby te dostały w sumie więcej głosów, niż cały ruch Kukiz'15.

- Od początku mówiliśmy, że ten nadmierny skręt w lewo nam się nie podoba. Odcięliśmy się od razu od słów pana Leszka Jażdżewskiego, który uważam, że był piątą kolumną PiS w pewnym momencie i to on zmobilizował szczególnie wyborców konserwatywnych - stwierdził w programie "Polityka na Ostro" w Polsat News Miłosz Motyka z PSL. 

 

Borys Budka z PO przekonywał z kolei, że mimo wyborczej porażki i wątpliwości w kręgach Polskiego Stronnictwa Ludowego co do sensu dalszego uczestnictwa w Koalicji Europejskiej, Platforma jest otwarta na dalszą współpracę.   

 

- Jesteśmy otwarci na współpracę, ale absolutnie rozumiemy procedury, które są. Przypomnę, ze zarówno Piotr Zgorzelski jak i Eugeniusz Kłopotek to były te osoby, które nie chciały iść wspólnie do tych wyborów, ale później, gdy zostało to przegłosowane, to pracowali w pocie czoła na ten wynik. I PSL ma to do siebie, że jak podejmie decyzję, to jest konsekwentne - przekonywał Budka. 

 

- Wprowadziliście do Parlamentu Europejskiego dinozaury, które nie znają języka, które nie mają obycia - zarzucił politykom Koalicji Obywatelskiej Maciej Masłowski z Kukiz'15. 

 

"Wyprowadził się do Brukseli i on z tej Brukseli nie wróci"

 

Budka odpowiedział, że "nigdy nie ośmieliłby się nazwać przeciwników politycznych dinozaurami". 

 

Wtórował mu Motyka, który powiedział, że "nie jest tak, że ktokolwiek jest na liście dinozaurem". - Myślę, że Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Belka, Jarosław Kalinowski, Ewa Kopacz dostali w sumie więcej głosów niż cały ruch Kukiz'15, więc trochę szacunku - dodał.

 

Następnie politycy dyskutowali o pozycji Grzegorza Schetyny po kolejnych przegranych przez niego wyborach.

 

W szefa Platformy uderzył Jacek Ozdoba z PiS. - Druga osoba z PO w Warszawie (Jacek Wojciechowicz - red.) przez wiele lat mówiła, że Grzegorz Schetyna prowadzi politykę w stylu "cinkciarza z lat siedemdziesiątych" (...) Z kuluarów można wyczytać, że jest to taki polityk,
który w sposób wręcz "gangsterski" uprawia politykę partyjną. Można zauważyć, że wszystkich związanych z Donaldem Tuskiem wyciął na listach - stwierdził warszawski radny.

 

"Oczekiwanie na polskiego Macrona jeszcze trochę potrwa"

Na koniec politycy zostali zapytani przez prowadzącą program Agnieszkę Gozdyrę o polityczną przyszłość Roberta Biedronia. - Wbrew obietnicom wyprowadził się do Brukseli i on z tej Brukseli nie wróci - powiedział Budka. - Mogę się z panią redaktor założyć, że mandatu nie złoży. Moim zdaniem Wiosny nie będzie jesienią - przekonywał. 

 

- Robert Biedroń pokazał, że to oczekiwanie na polskiego Macrona jeszcze trochę potrwa - dodał Budka. 

dk/zdr/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze