Załamanie pogody. Trąby powietrzne, grad i ulewy. Ostrzeżenia dla 13 województw

Polska

Na pogodowy armagedon narażeni są m.in. mieszkańcy wschodniej Polski. Spodziewany jest tam gwałtowny deszcz, w skrajnych przypadkach z gradem o średnicy do 3 cm i porywisty wiatr nawet do 90 km/h. Możliwe są także trąby powietrzne - informuje twojapogoda.pl. IMGW ostrzega przed intensywnymi opadami i burzami z gradem w niemal całym kraju. We Włocławku wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe.

Maleje liczba stanów alarmowych i ostrzegawczych na rzekach - poinformował we wtorek za pośrednictwem Twittera z-ca dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Grzegorz Świszcz.

 

 

Jak dodał, we wtorek stan alarmowy został przekroczony na czterech wodowskazach w dorzeczu Wisły. Stan ostrzegawczy został przekroczony z kolei na 15 wodowskazach w dorzeczu Wisły oraz na siedmiu w dorzeczu Odry.

 

Burze z gradem w 13 województwach

 

IMGW wydał ostrzeżenie przed intensywnym deszczem i burzami z gradem dla 13 województw. Opady mogą sięgnąć 50 mm, natomiast wiatr osiągnie prędkość do 100 km/h. 

RCB wydało we wtorek ostrzeżenia drugiego stopnia przed burzami z gradem. Dotyczą one województw: śląskiego, małopolskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego. Jak podaje IMGW, prognozuje się wystąpienie burz z opadami deszczu miejscami od 30 mm do 40 mm oraz porywami wiatru do 100 km/h. Miejscami może pojawić się grad.

 

Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzami z gradem zostały wydane dla województw: łódzkiego, opolskiego, mazowieckiego, podlaskiego. Tam IMGW prognozuje wystąpienie burz z opadami deszczu miejscami od 20 mm do 30 mm, lokalnie do 40 mm oraz porywami wiatru do 90 km/h. Miejscami może padać grad.

 

Ostrzeżenie dla woj. lubelskiego i podkarpackiego

 

RCB poinformowało także o prognozowanym bardzo silnym wietrze w południowo-wschodniej Polsce oraz burzach z gradem. W porywach wiatr może osiągać do 100 km/h.

Wcześniej, w związku z falą wezbraniową, podobnie ostrzegano mieszkańców woj. mazowieckiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego czy podkarpackiego.

 

RCB

 

Polska wciąż zmaga się ze skutkami intensywnych opadów deszczu, jakie w zeszłym tygodniu wystąpiły na południu Polski. Przez kraj spływa fala wezbraniowa. Obecnie znajduje się na południu woj. mazowieckiego. 

 

Fala wezbraniowa dotarła do stolicy

 

Przez Warszawę i południowe rejony Mazowsza przechodzi na Wiśle fala wezbraniowa. - Jeżeli chodzi o stolicę to woda osiągnęła stan około 550 centymetrów. Stan ostrzegawczy to jest 600 centymetrów - poinformował rzecznik mazowieckiego komendanta wojewódzkiego PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski.

 

- Uspokajam, tak jak mówię, Wisła nie dojdzie nawet do stanu ostrzegawczego - powiedział na wtorkowej konferencji prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. - Wszystkie służby zostały postawione w stan gotowości. Poprosiliśmy o patrole zarówno straż pożarną i policję, ale również straż miejską. Wszystkie te służby patrolują wały oraz bulwary - powiedział. Jak podkreślił, w związku z ostrzeżeniami pogodowymi zostały również zamknięte śluzy (zabezpieczające m.in Wisłostradę) oraz Port Czerniakowski.

 

O stanie wody w stolicy informuje też warszawska policja. "Poziom wody na warszawskim odcinku Wisły rośnie. Patrole motorowodne policji monitorują stan bezpieczeństwa na rzece. Apelujemy o rozsądek i nie zbliżanie się do wody. Nurt jest bardzo silny. Masy wody niosą ze sobą między innymi konary drzew, nie zawsze widoczne na powierzchni" - przekazała na Twiterze warszawska policja. 

Sytuacje monitorują też inne służby. - Wszystko wskazuje na to, że woda nie wyrządzi większych szkód. Bulwary nie powinny być zalane - poinformował Kierzkowski. 

 

Dodał, że fala wezbraniowa cały czas się przemieszcza. - Teraz przechodzi przez stolicę, a w następnych dniach będzie przenosiła się bardziej na północ, czyli przejdzie przez powiat legionowski, nowodworski i płocki. W powiecie płockim mamy informację, że w kilku gminach jest wysoka woda. Ogłoszony został stan ostrzegawczy. Służby są czujne - zaznaczył.

 

Wielka fala dotarła do stolicy rano i zalała m.in. plaże pod mostem Poniatowskiego i szlak pieszo-rowerowy na brzegu. Bulwary cały czas patrolują służby m.in. straż miejska i policja, które pilnują, by nikt na nie wchodził.

 

Kilkanaście gospodarstw podtopionych

 

- Kilkanaście gospodarstw w pow. lipskim (woj. mazowieckie) jest nadal podtopionych, ale poziom Wisły powoli się obniża. Strażacy dostarczają łódkami żywność do mieszkańców odciętych od świata - poinformował we wtorek komendant Państwowej Straży Pożarnej w Lipsku bryg. Tomasz Krzyczkowski.

 

Problem jest m.in. w gminie Solec nad Wisłą, gdzie odciętych od świata zostało 9 gospodarstw. Krzyczkowski podkreślił, że sytuacja w tych okolicach powtarza się zawsze, gdy stan wody w Wiśle znacznie się podnosi i dochodzi do tzw. cofki na mniejszych rzekach.

 

"Według prognoz w Wyszogrodzie i Kępie Polskiej zostanie przekroczony stan alarmowy. Kulminacja fali wezbraniowej aktualnie przechodzi przez profil wodowskazowy Gusin" - podaje we wtorek w komunikacie o aktualnej sytuacji na Wiśle Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie.

 

Jak informuje RZGW, obecnie stany wód na obszarze administrowanym przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie układają się w strefie stanów wysokich i średnich, lokalnie niskich.

 

Zamknięto bulwary wiślane

 

"Fala wezbraniowa dotrze do Warszawy z opóźnieniem - dziś w nocy, ale wg prognoz poziom Wisły nie przekroczy stanu ostrzegawczego (6 m). Monitorujemy sytuację na bieżąco, a służby patrolują tereny wokół rzeki. Apeluję, aby ze względów bezpieczeństwa nie zbliżać się do Wisły." - zaapelował na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. 

- Kulminacja fali wezbraniowej w Warszawie ma nastąpić w nocy. Nie należny zbliżać się do rzek ani wchodzić na wały. Poziomy wód na Mazowszu będą w okolicach stanów alarmowych, natomiast w Warszawie, gdzie rzeka jest uregulowana, będą stany ostrzegawcze - powiedziała Anna Adamkiewicz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

 

 

- Stan wody w Wiśle jest bardzo wysoki. Fala, która idzie od południa jest stale monitorowana. Na razie są to stany poniżej alarmowego, lub nieznacznie przekraczającym poziom alarmowy. Trochę niepokojące są informacje, że idą następne deszcze - mówił we wtorek wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera podczas konferencji nt. sytuacji hydrologicznej na Wiśle.

 

W Warszawie z powodu wysokiego stanu wody zamknięto bulwary wiślane. Właściciele nadwiślańskich klubokawiarni zostali poproszeni przez miasto o zabezpieczenie lokali i zamknięcie kanalizacji, opróżnienie pojemników na śmieci oraz zabranie krzeseł i stolików. Dodatkowo miasto zabezpieczyło 260 tys. worków oraz piasek na wypadek, gdyby zaistniała potrzeba wzmocnienia wałów.

 

Stan wody w Wiśle obecnie osiągnął ok. 530 cm. Kierzkowski podkreślił, że według prognoz stan alarmowy nie zostanie osiągnięty. - Nie ma tu żadnych sygnałów alarmowych, niepokojonych, że coś złego się dzieje. Jeśli tylko taki sygnał otrzymamy, to oczywiście uruchamiamy swój potencjał, swój sprzęt, będziemy działać - ale raczej do tego nie dojdzie - powiedział.

  

- Fala się spłaszczyła płynąc przez Lubelszczyznę - to są dobre wiadomości oczywiście. Troszkę te bulwary podleje, to jest jasne. One też są na to przygotowane, natomiast nie ma żadnego zagrożenia powodziowego - powiedział rzecznik prasowy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Sergiusz Kieruzel.

 

 

Posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego

 

Rzecznik urzędu m.st. Warszawy Kamil Dąbrowa podkreślił, że sytuacja na Wiśle jest cały czas monitorowana przez ratusz. Jak poinformowała Magdalena Łań z warszawskiego ratusza, we wtorek ma odbyć się posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego.

 

Kierzkowski zaznaczył, że najwyższe stany wód występują na południu woj. mazowieckiego, w powiatach: lipskim, garwolińskim, kozienickim, piaseczyńskim, otwockim. Tam poziom wód osiągnął stan alarmowy. - Tam jest dość trudna sytuacja, bo jest naprawdę wysoka woda - powiedział rzecznik.

 

Jednak jak dodał, nie ma informacji o uszkodzeniu w tych miejscach wałów przeciwpowodziowych ani lokalnych podtopieniach. - Woda powoli będzie opadała, w tej chwili fala przesuwa się w kierunku Warszawy i na północ od Warszawy - czyli powiat płocki - mówił. Kierzkowski wskazał, że od środy fala wezbraniowa będzie przesuwała się w kierunku Modlina.

 

Pogotowie przeciwpowodziowe we Włocławku

 

- W związku z prognozowanym wzrostem stanów wody na Wiśle i zbliżającą się falą kulminacyjną prezydent Włocławka Marek Wojtkowski wprowadził pogotowie przeciwpowodziowe, które obowiązuje od 28 maja - powiedział polsatnews.pl Janusz Majerski, dyrektor Wydział Zarządzania Kryzysowego we Włocławku.

 

- Włocławek dzisiaj jest jeszcze spokojny. Wodowskaz wskazuje 4,2 m, do stanu alarmowego brakuje ponad dwóch metrów. Fala kulminacyjna, która przechodzi przez Warszawę, zgodnie z prognozami IMGW, spodziewana jest w naszym rejonie w czwartek - wskazał.

 

Także na terenie 7 nadwiślańskich gmin powiatu płockiego ogłoszono we wtorek stan alarmu przeciwpowodziowego. Czoło spływającej rzeką fali wezbraniowej dotarło w okolice Wyszogrodu. Szczyt kulminacji prognozowany jest tam od środy do czwartku. Z uwagi na stały przybór Wisły na terenie tych gmin  jeszcze w poniedziałek wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe.

 

- Na teren powiatu płockiego dotarło już czoło fali wezbraniowej na Wiśle - powiedział we wtorek kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w starostwie w Płocku Jan Jerzy Ryś.

 

Szczyt kulminacji spodziewany jest od środy

 

Jak dodał, szczyt kulminacji spodziewany jest tam od środy do czwartku - według wcześniejszych prognoz, rzeka w Wyszogrodzie może osiągnąć poziom 610 cm w środę, a 615 cm w czwartek, przy stanie alarmowym wynoszącym tam 550 cm.

 

- Jeżeli te prognozy potwierdziłyby się, to do korony wałów przeciwpowodziowych będzie jeszcze trochę zapasu - ocenił Ryś. Przyznał zarazem, że wójtowie nadwiślańskich gmin powiatu płockiego zgłaszają ostatnio obawy związane ze stanem wałów przeciwpowodziowych, które penetrują bobry.

 

Według Jana Piątkowskiego, dyrektora wydziału zarządzania kryzysowego i spraw obronnych w Urzędzie Miasta Płocka, czoło fali wezbraniowej spodziewane jest w tym mieście do czwartku, a jej kulminacja może przekroczyć tam wówczas stany alarmowe o kilkanaście do kilkudziesięciu centymetrów.

 

W ocenie Piątkowskiego, wysokość fali wezbraniowej na Wiśle w rejonie Płocka będzie zależała głównie od pracy stopnia wodnego we Włocławku i ilości wody, która będzie zrzucana za zaporę, a także od ewentualnych opadów deszczu.

 

Naprawa infrastruktury i odbudowa domów trwała kilka lat

 

W 2010 r. po przerwaniu przez Wisłę w środkowym jej biegu wału w miejscowości Świniary, powódź dotknęła dwukrotnie gminy Gąbin i Słubice w powiecie płockim. W obu gminach zostało wówczas zalanych ponad 20 miejscowości i mniej więcej 6 tys. ha, zamieszkałych przez 4 tys. osób. Ewakuowano wtedy ponad 2,5 tys. osób i ponad 2,3 tys. zwierząt. Usuwanie skutków tej powodzi, w tym naprawa infrastruktury przeciwpowodziowej i dróg, a przede wszystkim odbudowa domów, trwało kilka lat.

 

W Płocku ma początek Zbiornik Włocławski, największy sztuczny akwen w Polsce, który rozciąga się do Włocławka (Kujawsko-pomorskie). Ma on 58 km długości i 1,2 do 2 km szerokości. Powstał pod koniec lat 60. XX wieku w związku z budową włocławskiej tamy i elektrowni.

 

Co roku w rejon środkowej Wisły w okolicach Płocka i Zbiornika Włocławskiego z górnego odcinka rzeki spływa dużo piasku, a skutkiem są miejscowe wyniesienia dna rzeki, co przy obfitych i długotrwałych wezbraniach wody stanowi zagrożenie powodziowe dla okolicznych terenów.

jm/msl/ml/pgo/ PAP, twojapogoda.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze