Eksperci o wyborach. "PiS postawiło na sprawdzone osoby i to przyniosło efekt"

Polska

- Wystawianie znanych osób, to typowa logika, gdy chcemy zmobilizować swoje zasoby partyjne. Prawo i Sprawiedliwość wykazało się największą zdolnością mobilizacyjną - powiedział dr Bartłomiej Biskup politolog z Uniwersytetu Warszawskiego komentując wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Państwowa Komisja Wyborcza podała wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego przeliczone z 99,25 proc. obwodowych komisji wyborczych w Polsce. Według nich komitety otrzymały: PiS - 45,57 proc.; KE - 38,29 proc.; Wiosna - 6,04 proc.; Konfederacja - 4,55 proc.; Kukiz'15 - 3,70 proc.; Lewica Razem - 1,24 proc.

 

Polacy wiedzą, jak funkcjonuje EUroparlament

 

Zdaniem prof. Henryka Domańskiego socjologa PAN, "wyborcy mają większą wiedzę o tym jak funkcjonuje PE".

 

- Poszczególne kraje nie reprezentują wspólnoty europejskiej, tylko w dużym stopniu reprezentują interesy własne. W związku z tym wyborcy widzą, że trzeba wybierać takich reprezentantów, którzy będą bronić interesów. Wygrała obawa, że trzeba dbać o swoje interesy - powiedział.

 

Według sondażowych wyników wyborów na wicepremier Beatę Szydło, która startowała z okręgu nr 10 obejmującego woj. Świętokrzyskie i Małopolskę, miało głosować ponad pół miliona wyborców.

  

- Pani premier Szydło jest bardzo dobrze postrzegana, jako osoba blisko wyborców. Również region, z którego startowała jest bardzo liczny ludnościowo - powiedział dr Bartłomiej Biskup. Według naukowca z Uniwersytetu Warszawskiego "to rekord w skali naszego kraju".

 

"Walka z partią Wiosna"

 

Według prof. Sławomira Sowińskiego z UKSW "Koalicja Europejska uzyskała słaby wynik, bo nie miała żadnego spójnego programu dla centrum politycznego".

 

- Skoncentrowała się na lewym skrzydle i na walce z partią Wiosna - powiedział.

 

Według niego takimi działaniami Komisja Europejska zmobilizowała część elektoratu PiS, który poszedł na wybory w obawie przed rewolucją obyczajową w Polsce.

 

 

Z kolei dr Olgierd Annusewicz politolog Uniwersytetu Warszawskiego powiedział, że politycy "Koalicji Europejskiej myśleli, że można wygrać z PiS-em pokazując jego negatywne strony".

 

- Polacy głosują portfelami. Możemy mówić o tym, że PiS i prezydent Duda mijają się z konstytucją, ale z perspektywy przeciętnego mieszkańca małej miejscowości konstytucja to nie jest symbol, który wpływa na codzienne życie - podkreślił politolog.

maw/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze