Doradca wojewody agitował za PiS korzystając ze służbowego telefonu. Bez konsekwencji. "Pomylił się"

Polska
Doradca wojewody agitował za PiS korzystając ze służbowego telefonu. Bez konsekwencji. "Pomylił się"
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Flickr/Carissa Rogers

"Obroń swoje prawo do złotówki, takiej samej jakości produktów, 500+ i niższego wieku emerytalnego" oraz "Głosuj na Prawo i Sprawiedliwość" - między innymi takie SMS-y rozsyłał ze służbowego telefonu radny Lublina i doradca wojewody lubelskiego Tomasz Pitucha. Abonament za ten numer opłaca tamtejszy Urząd Wojewódzki - podał "Kurier Lubelski".

Wiadomości trafiły m.in. do dziennikarzy i pracowników Urzędu Miasta w Lublinie. 

 

"Wykorzystywanie służbowego telefonu do prowadzenia agitacji wyborczej jest niedopuszczalne i nie może mieć miejsca w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim" - skomentował dla "Kuriera Lubelskiego" rzecznik wojewody Marek Wieczerzak.

 

"Posługuje się jednym telefonem, w którym są dwie karty SIM"

 

Zaznaczył jednak, że wobec radnego nie będą wyciągnięte konsekwencje, gdyż zaistniałą sytuację uznano za "oczywistą pomyłkę".

 

"Pan Tomasz Pitucha posługuje się jednym telefonem, w którym są dwie karty SIM, w tym służbową. Podczas wysyłania wiadomości omyłkowo, zamiast z numeru prywatnego, wysłał SMS do kilku osób z numeru służbowego" - wyjaśnił Wieczerzak.

 

"Nielimitowana liczba bezpłatnych SMS-ów"

 

Dodał, że urząd nie poniósł kosztów wysłania SMS-ów z agitacją. "W ramach abonamentu, który wynosi 20 zł brutto miesięcznie, jest nielimitowana liczba bezpłatnych SMS-ów" - stwierdził.

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w niedzielę 26 maja. 

wka/grz/ kurierlubelski.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze