Sejm przegłosował wyższe kary za pedofilię. Zbrodnie nie będą się przedawniać

Polska

Przed godz. 22 Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu karnego, która zaostrza kary za przestępstwa dotyczące m.in. pedofilii. Wcześniej odbyła się burzliwa dyskusja. Głos za oddało 263 posłów, przeciw było trzech posłów, trzech wstrzymało się od głosu. Nie głosowało 191 posłów. Teraz ustawa trafi do Senatu.

- Zdecydowałem, że nie będę dopuszczał do zadawania pytań w trakcie głosowania poprawek do projektu ws. zaostrzenia kar za pedofilię; przedstawiciele klubów będą mogli zadać jedno pytanie przed głosowaniem całego projektu - powiedział w czwartek marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

 

- Informuję, że na Konwencie Seniorów poinformowałem, że sposób zadawania pytań i prowadzenia obrad, wypowiedzi, także wypowiedzi obraźliwych, one wpływają bardzo negatywnie także na jakość debaty i ogłosiłem, że - a marszałek Sejmu ma takie prawo - nie będę dopuszczał do zadawania pytań podczas zgłaszanych poprawek - powiedział Kuchciński w trakcie głosowania nad zmianami w Kodeksie karnym.

 

Jak dodał, przedstawiciele klubów będą mogli zadać jedno pytanie przed głosowaniem nad całością projektu.

 

Nitras zostawił Kaczyńskiemu dziecięce buciki

 

Konwent został zwołany po tym, jak Sławomir Nitras (PO-KO) schodząc z mównicy sejmowej podszedł do miejsca, w którym siedział prezes PiS Jarosław Kaczyński i zostawił przed nim dziecięce buciki. W tym momencie siedzący obok wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) chwycił bucik i rzucił w kierunku Nitrasa. Następnie Nitras go podniósł i próbował ponownie położyć go przy Kaczyńskim, jednak na jego drodze stanął szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski oraz wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

 

 

Wcześniej Nitras mówił, że według kościelnego raportu ws. pedofilii 382 księży po 1989 roku dopuściło się molestowania nieletnich. Tymczasem w więzieniach - według niego - za przestępstwa seksualne karę odsiaduje dwóch księży. - To gdzie jest 380, o których mówi raport kościelny? - pytał.

 

Do tej sytuacji na Twitterze odniósł się w czwartek wieczorem wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. "Ordynarne, chamskie zachowanie w Sejmie Sławomira Nitrasa. Przekroczenie wszelkich granic. Rzucanie dziecięcymi bucikami w Prezesa PiS w sytuacji, gdzie w ostatnich latach PO w głosowaniach opowiadała się za skróceniem okresu przedawnienia i przeciw rejestrowi pedofilów. Niebywałe"- napisał.

 

"Z całą bezwzględnością będziemy żelazem wypalać pedofilię"

 

- Jak tylko będzie to możliwe, będziemy z całą bezwzględnością żelazem wypalać pedofilię, gdziekolwiek by ona nie była - zapowiedział w czwartek po sejmowym głosowaniu nad nowelą zaostrzającą m.in. kary za pedofilię minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

Ziobro zaznaczył, że z badań kryminologicznych wynika, że pedofilia jest przestępstwem, które "rodzi znacznie większą skłonność do powrotu do przestępstwa". Dlatego - w jego ocenie - surowa kara wieloletniego więzienia chroni dzieci.

 

- Jak tylko to będzie możliwe, będziemy z całą bezwzględnością żelazem wypalać pedofilię, gdziekolwiek by ona nie była. Świadczą o tym nasze działania w obszarze zmian w prawie karnym - podkreślił minister.

 

Szef resortu sprawiedliwości zapowiedział również, że prokuratura "wszędzie tam gdzie prawo na to pozwoli, będzie bezwzględnie ścigać pedofilów wszystkich grup społecznych i zawodów".

 

- Wszyscy wobec prawa powinni być równi, a ci, na których spoczywa szczególny obowiązek pieczy nad dzieckiem, za sprawą tych zmian, które tu wprowadzamy - nauczyciele, księża, wychowawcy, trenerzy - będą ponosić znacznie surowszą odpowiedzialność karną, wielokrotnie surowszą niż to było dzisiaj - powiedział Ziobro.

 

Ostatecznie zrezygnowano ze zmiany

 

Drugie czytanie projektu odbyło się po południu na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Projekt ten trafił do Sejmu we wtorek, po tym, jak został przyjęty tego dnia przez rząd. W środę po pierwszym czytaniu na posiedzeniu plenarnym Sejmu komisja ustawodawcza wprowadziła do projektu dziesięć poprawek. W jego pierwszej wersji ochroną karną przed czynami pedofilskimi miały zostać objęte dzieci do 16 roku życia, a nie jak dziś do 15, jednak ostatecznie zrezygnowano z tej zmiany.

 

Podczas czwartkowego posiedzenia komisja zarekomendowała przyjęcie dwóch poprawek klubu PO-KO dotyczących kwestii przedawnienia karalności przestępstw. Jedna z nich stanowi, że w przypadku występków przeciwko życiu i zdrowiu popełnionych na szkodę małoletniego i zagrożonych karą, której górna granica kary przekracza 5 lat przedawnienie nie może nastąpić przed ukończeniem przez poszkodowanego 30. roku życia.

 

Zgodnie z drugą poprawką przedawnienie nie może być w ogóle stosowane w stosunku do przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości, a także popełnionych na szkodę małoletniego albo gdy treści pornograficzne obejmują udział małoletniego nie ulegają przedawnieniu. W środę na komisji ustawodawczej z inicjatywy posłów PiS przyjęto poprawkę, zgodnie z którą przedawnienie w tym wypadku nie może nastąpić przed ukończeniem 40. roku życia przez poszkodowanego.

 

"Uderzenie w zorganizowaną przestępczość na przedpolu pedofilii"

 

Komisja zarekomendowała też przyjęcie kilku poprawek zgłoszonych przez PiS, m.in. zaostrzenie kar za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Zgodnie z obecnymi przepisami przestępstwo to zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, zgodnie z poprawką miałyby one wynieść od 6 miesięcy do lat 8. W uzasadnieniu podkreślono, że zmierza to m.in. do "uderzenia w zorganizowaną przestępczość na przedpolu pedofilii".

 

W przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie nowelizacji Kodeksu karnego główne zmiany w obszarze walki z pedofilią zakładają, że za zgwałcenie dziecka pedofil trafi do więzienia nawet na 30 lat, najbardziej zaburzonym sprawcom grozić będzie bezwzględne dożywocie, a zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać. Zmiany zakładają również likwidację tzw. kar w zawieszeniu dla pedofilów, a w "rejestrze pedofilów" zostanie ujawniony zawód skazanych.

 

Pozostałe zmiany w tym obszernym projekcie zmiany Kodeksu karnego zakładają m.in. wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Resort zaproponował wyeliminowanie kary 25 lat pozbawienia wolności, stanowiącej odrębny rodzaj kary. Wydłużono natomiast karę terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, pozostawiając jako dolną granicę tej kary 1 miesiąc. Możliwe ma stać się - w określonych przypadkach - orzekanie bezwzględnego dożywotniego więzienia bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia. Propozycja wprowadza też nowe typy przestępstw za czyny, z których część nie była dotąd zagrożona karą

 

"Jawne naruszenie zasady rzetelnej legislacji"

 

Tempo prac legislacyjnych krytykował w czwartek m.in. poseł PO-KO Borys Budka. - Nie było w historii tak obszernej nowelizacji Kodeksu karnego uchwalonej w dwa dni - mówił, przekonując, że jest to "jawne naruszenie zasady rzetelnej legislacji".

 

- Bez komisji kodyfikacyjnej, bez tego normalnego trybu przewidzianego dla Kodeksu może dość do sytuacji, w której cała nowelizacja będzie dotknięta wadą konstytucyjną - stwierdził.

 

- Opozycja, torpedując projekt nowelizacji Kodeksu karnego, staje w obronie przestępców i krzywdzi ich ofiary - powiedział w czwartek w Sejmie poseł PiS Bartosz Kownacki w debacie nad projektem noweli ws. zaostrzenia kar za pedofilię.

 

Kownacki wskazał, że procedowany projekt zmian Kodeksu karnego był wcześniej przygotowany przez ministerstwo sprawiedliwości i nie jest wynikiem działania ad hoc, a rzetelnej i merytorycznej pracy w resorcie sprawiedliwości. - Ale skoro jest takie, a nie inne zapotrzebowanie społeczne, skoro ta sprawa dzisiaj budzi emocje, to obowiązkiem parlamentarzystów jest jak najszybciej przystąpić do pracy i pracować merytorycznie - dodał.

 

"Rozwiązania wymagają pewnych zmian"

 

Polityk poinformował, że klub PiS zaproponował do projektu szereg poprawek. - Te rozwiązania, chociaż dobre, wymagają pewnych zmian - i redakcyjnych, ale także rozwiązań merytorycznych - mówił Kownacki.

 

Jedna z poprawek do projektu - jak wskazał - dotyczy kwestii przedawnienia. - Chcemy, aby przestępstwa pedofilskie nie przedawniały się przed dojściem do 40 roku życia osoby, która jest ofiarą tego przestępstwa. To rozwiązanie, które pozwala każdemu, kto został skrzywdzony jako nastolatek, jako małe dziecko, dojrzeć do tego i przygotować się do tego, żeby bronić swoich praw, a jednocześnie gwarantuje, że przestępcy, zbrodniarze, ci którzy popełniają te odrażające czyny nie będą mogli czuć się bezpiecznie przez wiele lat - oświadczył poseł.

 

"W czyim interesie to robiliście?"

 

Dodał, że inna poprawka zaostrza odpowiedzialność karną zorganizowanych grup przestępczych, także popełniających przestępstwa o charakterze pedofilskim.

 

Kownacki pytał "o co w tej sprawie opozycji chodzi". Wskazał, że w poprzedniej kadencji Sejmu ówczesna partia rządząca była przeciwna projektom zaostrzającym odpowiedzialność karną za przestępstwa pedofilskie. - Kiedy wówczas nowelizowano przepisy prawa karnego, to doprowadzano do sytuacji, w której pedofile stawali się bezkarni, bo skracano okres przedawnienia tych przestępstw - przypomniał. - W czyim interesie to robiliście? W interesie społeczeństwa, czy przestępców, także pedofilii, którzy na waszych rozwiązaniach korzystali? - pytał poseł PiS.

 

- A być może nie jest przypadkiem to, co miało miejsce w Gnieźnie? To PO nie była wolna od ludzi, którzy później zostali oskarżeni o pedofilię - oświadczył Kownacki. - Trzeba było w poprzedniej kadencji pójść w kierunku rozwiązań, które my proponowaliśmy - dodał polityk.

 

Zdaniem posła PiS, "torpedowaniem projektu nowelizacji Kodeksu karnego" opozycja "staje w obronie przestępców i krzywdzi ofiary". - Zastanawiam się bardzo poważnie, czy chcecie walczyć z pedofilią, czy krzywdę dzieci wykorzystujecie do własnych celów politycznych - zwracał się do ław opozycji Kownacki.

 

"Chcemy rzetelnej i realnej walki z tym problemem"

 

- To hańba, że po raz kolejny wykorzystujecie tę sprawę do drastycznego i absolutnie niezgodnego z polską konstytucją zaostrzenia Kodeksu karnego w innych miejscach. My chcemy rzetelnej i realnej walki z tym problemem - powiedział z kolei Borys Budka (PO-KO) zwracając się do posłów PiS. 

 

- Bez specjalnej komisji, którą chcemy powołać nie ma szans wyjaśnić tej sprawy, bo wy jesteście w ciągłym sojuszu również z tymi, którzy ukrywali te przypadki. Czy stoicie po stronie ofiar, czy stoicie po stronie tych, którzy ukrywali tego typu przestępstwa? - dodał. 

 

Poseł zapowiedział, iż klub PO-KO złoży poprawki do tego projektu, które "w jasny czytelny sposób" pokażą intencje większości parlamentarnej. - Teraz jest dla was test. Jeśli zadeklarujecie, że powołamy komisję, która będzie wyjaśniać wszystkie te przypadki, wówczas będziecie wiarygodni - oświadczył.

 

Kamila Gasiuk-Pihowicz (PO-KO) zaznaczyła, że problem ze zwalczaniem pedofilii nie polega na wysokości kar. - Nie pozwolimy na dalsze lekceważenie problemu pedofilii, a to właśnie robi obecny rząd. Będziemy chronili dzieci przed pedofilami i będziemy także chronili dzieci przed politykami PiS - podkreśliła.

 

"Po co przeorywać 1/4 Kodeksu karnego?"

 

Krzysztof Paszyk podkreślił, że - PSL jest za tym, aby tak jak każe w ostatnim liście apostolskim papież Franciszek do szpiku kości wykrzewić wszelkie przypadki pedofilii. "Te, które wypłynęły z polskiego Kościoła i inne - podkreślił poseł.

 

Według niego należy przerwać wszelką zmowę milczenia, która bulwersuje zarówno wierzących jak i niewierzących. - Pytam was drodzy posłowie i posłanki z PiS po co przeorywać 1/4 Kodeksu karnego przy tej okazji? - pytał Paszyk.

 

Zdaniem Paszyka nowelizacja spowoduje "chaos w polskim porządku prawnym". - Nie ukryjecie swojej dotychczasowej bezczynności choćby najszybszą zmianą Kodeksu karnego w historii Polski. To za waszych rządów nastąpił wzrost przestępczości o prawie 21 procent w przypadku przestępstwa seksualnego wykorzystywania małoletnich oraz wzrost przestępczości o blisko 46 procent wszystkich przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości - mówił poseł ludowców.

 

- PSL jest za zmianami w Kodeksie karnym, jeśli chodzi o tępienie pedofilii, ale nie może to być sposób ucieczki od istotnego problemu. I od tego, co dzisiaj oczekują od nas Polacy, abyśmy skupili się na powołaniu komisji, która w rzeczowy sposób wyjaśni to wszystko, co jest chowane pod dywan - podkreślił Paszyk.

 

"Groźny bubel prawny"

 

- PiS pod płaszczykiem walki z pedofilią tak naprawdę chce wprowadzić marzenie ministra Ziobry - państwo policyjne. Większość zapisów tej ustawy w ogóle nie dotyczy pedofilii, powiem więcej - ułamek tej ustawy dotyczy pedofilii, a jednocześnie boicie się - ponieważ macie parasol ochronny nad Kościołem katolickim - wprowadzić to, co powinno być wprowadzone, czyli komisję - niezależną komisję świecką, która mogłaby sięgnąć do archiwów kościelnych - mówiła w szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

 

- Wy realnie rzecz biorąc nie chcecie walczyć z pedofilami, nie chcecie stanąć po stronie ofiar, chcecie wykorzystać ofiary pedofilii do tego, żeby załatwiać wasze interesy polityczne - zwracała się do obozu rządzącego.

 

Lubnauer przekonywała jednocześnie, że policja obecnie interesuje się najbardziej tym, gdzie wyświetlany jest film "Tylko nie mów nikomu", co - jak mówiła - jest wyrazem obłudy PiS w sprawie pedofilii.

 

- Ta ustawa jest bublem prawem, groźnym bublem prawnym, natomiast jeżeli nie lękacie się, to powołajcie komisję, niezależną komisję, które jest w pełni w stanie wyjaśnić pedofilię w Kościele - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

 

"Pedofilia jest czymś najgorszym"

 

Z kolei wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (N) przekonywała, że nieuchronność kary jest lepszym środkiem odstraszającym przestępców niż jej surowość. - Pewność ukarania, choć umiarkowanego, robi większe wrażenie niż strach przed inną, surowszą karą, z którą łączy się nadzieja bezkarności. Cóż z tego, że mamy w Kodeksie zapisaną surową karę, jak sprawca tej karze nie podlega, bo nie prowadzi się przeciwko niemu postępowania - wskazała Dolniak.

 

- Ten projekt zawiera przede wszystkim zapisy, które mówią o ochronie dzieci. Pedofilia jest czymś najgorszym i słyszymy tylko oczywiście Kościół - tak jest to bardzo naganne i zgadzam się z tym, niemniej jednak musimy zwrócić uwagę, że dotyczy to różnych środowisk - powiedziała Barbara Chrobak (Kukiz'15).

 

Według niej "jak najbardziej słuszne" jest zwiększenie kar za przestępstwa pedofilii. Zwróciła się jednocześnie do przedstawicieli PO-KO z pytaniem, dlaczego taki projekt ustawy ws. zaostrzenia kar nie został wprowadzony wcześniej, za czasów ich rządów.

 

"Ustawa nie kryminalizuje surowiej molestowania seksualnego dzieci"

 

Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) nawiązała do nadzwyczajnego trybu w jakim toczą się prace w Sejmie nad zmianami w Kodeksie karnym, dotyczącymi m.in. karania pedofilii. - Sto kilkanaście stron w trzy dni - to pokazuje prawdziwe oblicze PiS i prawdziwe oblicze pana, ministrze Ziobro. Wy pokazujecie, że stoicie po stronie księży pedofilów - powiedziała zwracając się do posłów PiS i szefa MS.

 

 

 

Wyliczała - jak oceniła - "absurdy" w nowelizacji, które wskazała prawniczka Monika Płatek. - I tak: nie zmienia się momentu, od którego następuje upływ okresu przedawnienia przypadków molestowania; znosi odpowiedzialność karną seksualnego wykorzystania zależności w stosunku do dziecka. Co jeszcze w tej ustawie jest skandalicznego? Wprowadzenie w innych przepisach terminu pozostawienia pod pieczą, pozwala na uniknięcie odpowiedzialności właśnie przez księży; ustawa ta nie kryminalizuje surowiej molestowania seksualnego dzieci - a taka właśnie kwalifikacja dotyczy najczęściej czynów popełnianych przez ludzi Kościoła - podkreślała Scheuring-Wielgus.

 

Dodała, że do tej kategorii zalicza się tzw. zły dotyk, w tym niechciane przez dziecko przytulanie i dotykanie.

 

"Wykorzystujecie debatę po filmie, by stać po stronie bezkarności Kościoła"

 

Poza tym - mówiła posłanka koła Teraz! - projekt nie zmienia definicji zgwałcenia tak, by była ona zgodna z Konwencją Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i w rodzinie. Zaznaczyła, że obecnie musi dojść do przemocy, przymusu lub podstępu wobec dziecka, by czyn nazwać gwałtem. Jak wskazał posłanka Konwencja wyraźnie wymaga, by "za zgwałcenie uznać sytuację, w której do relacji seksualnej dochodzi bez zgody osoby pokrzywdzonej".

 

- W związku z tym państwo pokazujecie, że stoicie po stronie księży-pedofilów, wykorzystujecie debatę po filmie braci Sekielskich, by stać po stronie bezkarności Kościoła. Proponowane zmiany w prawie karnym, te 118 stron, które chcecie uchwalić w trzy dni gwarantuje nie wysokie kary dla księży, ale bezkarność księży. Wszyscy, jeśli chwalicie tę ustawę, będziecie stali po stronie księży, którzy gwałcą i molestują dzieci. Ta ustawa jest napisana po to, byście nie musieli się tłumaczyć biskupom z tego, stoicie po stronie sprawców, nie ofiar - mówiła Scheuring-Wielgus.

 

- Panie ministrze Ziobro, pan jest kiepskim prawnikiem i wszyscy o tym wiemy - mówiła. Zaznaczyła, że wiedzą powszechna jest to, że nie wysokość kary, ale jej nieuchronność ma znaczenie. - Pan się tu kompromituje, pan kompromituje cały system prawny i pan swoimi rękoma, ze swoimi ludźmi, jeśli uchwalicie tę ustawę, stoi po stronie księży pedofilów. Niech pan to zapamięta, bo to pan będzie z tego rozliczany - powiedziała posłanka Teraz!, zwracając się do ministra sprawiedliwości.

 

"Nie interesują was dzieci, was interesuje walka polityczna"

 

Szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odpowiadając na pytania posłów podczas drugiego czytania rządowego projektu nowelizacji Kodeksu karnego zaostrzającego m.in. kary za pedofilię, podkreślił, że przez lata rządów PO-PSL towarzyszyła bezradność i bezczynność w zakresie walki z przestępczością.

 

- Przez osiem lat rządziliście. Co zrobiliście wówczas by zaostrzyć odpowiedzialność karną wobec pedofilów w sutannach i bez sutanny? Mieliście w rękach cały aparat państwa i machinę ustawodawczą i nic - mówił Ziobro do posłów opozycji.

 

- Daliście prezent pedofilom skracając o pięć lat bieg przedawnienia.(...) Za każdym razem odmawialiście poparcia zmian uderzających w pedofilów, które przedkładaliśmy. To służyło pedofilom. Byliście partią, obozem wspierającym pedofilii w tym sensie. Mieliście w nosie osoby pokrzywdzone; w głębokim poważaniu - mówił Ziobro do posłów opozycji.

 

- Nie interesują was dzieci, was interesuje walka polityczna - ocenił Ziobro.

 

Zdaniem Ziobry opozycja wykorzystuje zdarzenia ukazane w filmie braci Sekielskich do walki z Kościołem katolickim. - To jest wasz cel.(...) to nie o pedofilów tu chodzi, nie o dzieci pokrzywdzone. Pretekstem dla was jest walka z pedofilami - dodał.

 

"Chcemy surowiej karać. O jaka szkoda, biedni zabójcy"

 

Ziobro wskazał, że z badań wynika, że Polacy "chcą realnego zaostrzenia kar za najcięższe przestępstwa". - Chcemy surowiej karać sprawców zabójstw ze szczególnym okrucieństwem. O jaka szkoda, biedni zabójcy - ironizował minister.

 

- Chcemy radykalnie zaostrzyć Kodeks karny, to wam się nie podoba. Dzisiaj gwałciciel kobiety może dostać najwyżej 15 lat więzienia. Dzięki tym zmianom będzie mógł trafić do pierdla na 30 lat, tak jest, do więzienia. Dla bandyty, gwałciciela, on nigdy nie powinien wyjść z więzienia. Ja bym takiego bandyty nigdy z więzienia nie wypuścił, jeśli chodzi o mnie. Tak jest, używając języka tych, których wy bronicie - mówił Ziobro zwracając się do posłów opozycji.

 

Minister podkreślił, iż "gwałciciel ze szczególnym okrucieństwem kobiety, który dopuszcza się takiego czynu, powinien siedzieć za kratami i nie zobaczyć już nigdy świata, takie powinno być prawo".

 

"Kobiety są często okaleczane"

 

- Co to znaczy gwałt ze szczególnym okrucieństwem? To znaczy okaleczyć kobietę trwale, nie tylko na duszy, nie tylko w jej psychice, ale również na ciele. Kobiety są często okaleczane, cięte nożem, wydłubuje im się oczy w czasie gwałtu, łamie się im kończyny, są takie przypadki - mówił Ziobro.

 

- Używam języka, który jest językiem, który trafia do tych bandytów, którzy dopuszczają się takich czynów - dodał Ziobro. Jak zaznaczył, tych dopuszczających się takich czynów "trzeba trzymać w więzieniu". - Jest to nakaz moralny, bo tak to czuję, bo taka jest sprawiedliwość - podkreślił.

 

"Granica wieku lat 15 będzie, dotyczyła wszystkich czynów pedofilskich"

 

- Zdecydowaliśmy się pozostawić granicę wieku ochrony karnej przed czynami pedofilskimi, na obowiązującym do tej pory poziomie, 15 lat - powiedział poseł PiS Waldemar Buda.

 

Chodzi o przepisy zaproponowane w rządowym projekcie nowelizacji Kodeksu Karnego, zgodnie z którymi - w pierwotnym brzmieniu projektu - granica wieku, z którą związana jest ochrona prawno-karna dzieci miała zostać podwyższona do 16 lat.

 

Jednak podczas pracy nad projektem w środę komisja ustawodawcza przyjęła szereg poprawek do projektu. Zgodnie z jedną z nich granica ochrony małoletnich przed czynami pedofilskim pozostanie na obecnie obowiązującym poziomie.

 

Waldemar Buda PiS w rozmowie z PAP potwierdził, że klub PiS zdecydował się pozostawić obowiązujące brzmienie tego przepisów. Zaznaczył, że granica wieku lat 15 będzie, dotyczyła wszystkich czynów pedofilskich.

 

Obszerny projekt reformy Kodeksu karnego został przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się w środę po południu. Następnie proponowane przepisy trafiły do komisji ustawodawczej. W czwartek po drugim czytaniu Izba ponownie skierowała go do komisji.

 

Projekt nowelizacji Kodeksu karnego

 

W przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie nowelizacji Kodeksu karnego główne zmiany w obszarze walki z pedofilią zakładają, że za zgwałcenie dziecka pedofil trafi do więzienia nawet na 30 lat, najbardziej zaburzonym sprawcom grozić będzie bezwzględne dożywocie, a zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać.

 

Zmiany zakładają również likwidację tzw. kar w zawieszeniu dla pedofilów, a ochroną karną przed czynami pedofilskimi zostaną objęte dzieci do 16 roku życia, a nie jak dziś do 15. Ponadto w "rejestrze pedofilów" zostanie ujawniony zawód skazanych.

Pozostałe zmiany w tym obszernym projekcie zmiany Kodeksu karnego zakładają też m.in. wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Resort zaproponował wyeliminowanie kary 25 lat pozbawienia wolności, stanowiącej odrębny rodzaj kary. Wydłużono natomiast karę terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, pozostawiając jako dolną granicę tej kary 1 miesiąc.

 

Możliwe ma stać się - w określonych przypadkach - orzekanie bezwzględnego dożywotniego więzienia bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia. Propozycja wprowadza też nowe typy przestępstw za czyny, z których część nie była dotąd zagrożona karą.

 

dk/zdr/msl/luq/ PAP, Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze