"Jak zabijano nienarodzone dzieci za PO, tak się je zabija za PiS-u. Aborcji jest coraz więcej"

Polska

- Mnie nie interesuje Kaczyński, mnie interesują nienarodzone dzieci. Interesuje mnie to, że robi się krzywdę najsłabszym i najbardziej bezbronnym. Nie da się budować państwa, nie da się budować dobrobytu na śmierci dzieci. Jeżeli nie będzie ochrony życia i prawa do życia, to człowiek nie ma żadnych innych praw. To jest pewna baza, którą trzeba zabezpieczyć - powiedziała w "Graffiti" Kaja Godek.

- Ja zaczynałam swoją działalność publiczną za rządów Platformy Obywatelskiej, która ignorowała projekty obywatelskie - stwierdziła Godek (Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy) w Polsat News.

 

- Ta zmiana, która miała nastąpić cztery lata temu, na którą wszyscy liczyliśmy, absolutnie nie nastąpiła. Jak zabijano nienarodzone dzieci za PO, tak się je zabija za PiS-u. Wręcz tych aborcji jest coraz więcej - dodała.

 

Według niej, ten temat będzie żył, bo "ludzie nie przestaną się tego domagać". - Milion sygnatariuszy tego projektu czeka na jego uchwalenie. Jeżeli PiS-owi nie wystarczają metody społeczne, to zobaczy ten postulat ponownie na drodze politycznej - zapewniła. 

 

- Zakończenie tego tematu może być tylko jedno: uchwalenie ochrony życia - powiedziała.

 

- Ja, wchodząc do Konfederacji, powiedziałam jasno, że wchodzę, żeby bronić życia. Ja z tego nie robię tajemnicy. Moje wejście do polityki jest związane z tym, ze PiS zamroził projekt "Zatrzymaj aborcję" i sparaliżował TK, żeby nie uchwalał ochrony życia - wytłumaczyła. 

 

"UE to absolutnie nie jest sojusz równych narodów"

 

Godek była również pytana o jej stosunek do Unii Europejskiej. Według niej UE miesza się w sprawy Polski w obszarach, w których nie powinna. - Chcemy decydować o polskich sprawach w Warszawie, a nie w Brukseli i nie w Berlinie - powiedziała. - Część z nas uważa, że Polska powinna Unię opuścić, część uważa, że Unia w tym kształcie nie powinna mieć wpływu na nasze polskie sprawy - dodała.

 

- Unia Europejska nie powinna decydować o polskich sprawach w obszarze gospodarczym, ideologicznym, nie powinna wykorzystywać naszego kraju do swoich interesów. Unia Europejska jest takim związkiem, który nie ma swojego jednolitego interesu, tam jest "koncert mocarstw" i to najsilniejsze państwa w UE narzucają swoją wolę, również Polsce. To jest problem, który mamy dzisiaj z UE. To absolutnie nie jest sojusz równych narodów - powiedziała Godek w rozmowie z Wojciechem Dąbrowskim.

 

- Kiedy wchodziliśmy do UE, mówiono nam, że założenia są troszeczkę inne, w tej chwili się to bardzo mocno zmieniło. Z UE płynie ogromna presja polityczna na przyjmowanie określonych rozwiązań. UE ingerowała w polską reformę sądownictwa, UE ingeruje w sprawy światopoglądowe - kwestie związane z ochroną życia, kwestie związane z tożsamością małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny. UE jest miejscem, gdzie różne lewackie lobby są bardzo silnie umocowane i one oddziałują na państwa członkowskie. Polska nie jest wolna od tej presji i Polska niestety tej presji za obecnych rządów się poddaje - dodała. 

 

"Dyplomacja po cichu negocjuje zwrot roszczeń"

 

Godek skomentowała również sprawę ustawy 447, o restytucji mienia pożydowskiego w krajach Europy po II wojnie światowej.

 

Według niej, Polska nie ma potrzeby zadośćuczynienia ofiarom Holokaustu, bo nie była jego sprawcami, tylko ofiarami.

 

- Notorycznie z Polski, również środowiska żydowskie, próbują zrobić sprawcę Holokaustu, a nie jego ofiarę. Polska nie jest tutaj stroną. Strona żydowska wie, że nie może liczyć na odszkodowania od Niemców, ponieważ Niemcy prowadzą swoją politykę w sposób asertywny, w związku z tym nęka o te sprawy Polskę - stwierdziła.

 

Godek przypomniała, że "państwo Izrael powstało w 1948 roku, wiec nie mówmy, że w czasie Holokaustu byli zabijani obywatele Izraela, to byli obywatele Polski, żydowskiego pochodzenia".

 

Według niej "w momencie, kiedy pojawił się temat ustawy 447 i kiedy ludzie zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, czym to grozi, to pojawił się niepokój i wtedy PiS zaczęło uspokajać swój elektorat zapewniając, że nic takiego się nie stanie".

 

- Ale polska dyplomacja śpi. Dyplomacja po cichu negocjuje zwrot roszczeń i nie wysyła żadnego sygnału, że wypłata roszczeń nie nastąpi - stwierdziła.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

dk/grz/luq/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze