Krzyki pasażerów, panika, ogień i dym za oknem. Nagranie z wnętrza płonącego samolotu

Świat

W mediach społecznościowych opublikowane zostało nagranie zrobione przez pasażera samolotu Suchoj Superjet 100 rosyjskich linii Aerofłot. Na filmie słychać krzyki podróżnych, przez okno widać płomienie obejmujące silnik i kadłub samolotu. W katastrofie maszyny na lotnisku Szeremietiewo zginęło w niedzielę 41 osób spośród 78, które były na pokładzie.

Do tragedii doszło w niedzielę po godz. 18 czasu moskiewskiego (godz. 17 w Polsce). Załoga samolotu Suchoj Superjet 100, należącego do linii Aerofłot, który miał lecieć z Moskwy do Murmańska, poprosiła o zgodę na lądowanie na lotnisku Szeremietiewo ze względu na problemy techniczne niecałe pół godziny po starcie.

 

Pożar powstał po uderzeniu w pas


Z powodu trudnych warunków pogodowych samolot dopiero przy drugiej próbie zdołał wylądować, przy czym kilkakrotnie uderzył w pas.


Media podały, że wcześniej w wyniku uderzenia pioruna doszło do problemów technicznych, a piloci stracili łączność z kontrolą lotów.

 

Pożar wybuchł po lądowaniu i - według relacji świadków - rozprzestrzeniał się błyskawicznie.

 

Media podały, powołując się na źródła, że podczas przyziemienia zniszczony został element podwozia i jego fragmenty mogły uszkodzić silnik. Samolot lądował z pełnymi zbiornikami paliwa.


Zabierali bagaże, blokowali ewakuację

 

Linie lotnicze Aerofłot zapewniły, że ewakuacja zajęła 55 sekund. Jednak media podają, powołując się na świadków, że niektórzy pasażerowie wbrew poleceniom załogi zaczęli zabierać z półek bagaż podręczny, co spowolniło i utrudniło ewakuację.

 

Spośród 78 osób na pokładzie, przeżyło tylko 37 osób. Zginął m.in. jeden członek załogi.


Agencja TASS podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że jedną z ofiar śmiertelnych jest obywatel USA, który był na liście pasażerów. TASS powołał się na źródło w służbach ratowniczych.


Władze zapowiedziały w związku z katastrofą kontrole na lotnisku Szeremietiewo i w liniach lotniczych Aerofłot.


Na Szeremietiewie według mediów opóźnionych było w poniedziałek rano ponad 70 lotów.

 

"Olbrzymi stres"

 

Sytuację na pokładzie oraz akcję ewakuacyjną skomentowała w Polsat News Agnieszka Szelągowska, stewardessa, wiceprzewodnicząca związku zawodowego personelu pokładowego i lotniczego w spółce LOT. - Ludzie są w szoku, mamy tego świadomość. Awaryjne lądowanie to sytuacja, która zaskakuje. To jest olbrzymi stres i dla personelu, i dla pasażerów - podkreśliła.

 

prz/hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze