Kaczyński zapowiadał traktaty reformujące UE. PO: chciał być ojcem Europy, a to wszystko jest puste

Polska

- W kancelarii premiera i w Ministerstwie Spraw Zagranicznych nie ma propozycji nowych traktatów unijnych, które mają zreformować Unię Europejską - powiedział poseł Krzysztof Brejza (PO-KO). Przypomniał, że powstanie takich traktatów zapowiedział w 2016 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Posłowie PO Krzysztof Brejza i Jan Grabiec nawiązali do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z czerwca 2016 r. Kaczyński mówił wówczas, że potrzebny jest nowy traktat europejski. - Należy dokonać reformy Unii Europejskiej, to będzie pozytywna odpowiedź na Brexit, która może stać się też ofertą dla Wielkiej Brytanii - ocenił.

 

W lipcu 2016 r. w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezes PiS poinformował, że "poprosił ważnego polskiego prawnika, by przygotował nowe traktaty (reformujące UE - red.)". - Po tym wstępnym szoku, jaki wywołał Brexit, dziś istnieje coraz szersza świadomość, że zmiany są konieczne. Czy ta opcja zwycięży, nie wiem, ale musimy tu występować ofensywnie - podkreślił.

 

- Tzn. mieć swój projekt i wykorzystując różne możliwości - bo polityka to różne piętra - występować z nim, jeździć po Europie, agitować, pytać o kontrpropozycje - stwierdził w rozmowie z dziennikiem.

 

"Nie ma żadnych traktatów Kaczyńskiego"

 

Brejza i Grabiec na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie przypomnieli te zapowiedzi prezesa PiS. - Trzy lata temu prezes Kaczyński zapowiedział, że zlecił tworzenie nowych traktatów UE. Miały powstać traktaty Kaczyńskiego reformujące UE - podkreślił Brejza.

 

Posłowie poinformowali, że wystąpili do kancelarii premiera i MSZ z pytaniem o "traktaty Kaczyńskiego". - Otrzymaliśmy informację, że nie ma żadnych traktatów Kaczyńskiego - oświadczył Brejza. Przytoczył też fragment oficjalnej odpowiedzi, jaką dostali posłowie z KPRM. - Dokumenty zawierające propozycje nowych inicjatyw traktatowych nie były przedmiotem konsultacji w KPRM - cytował to pismo Brejza. Podobnie - według niego - brzmi odpowiedź otrzymana z MSZ.

 

Brejza zastanawiał się, gdzie są traktaty zapowiedziane przez Kaczyńskiego, czy nie powstają one "w zaciszu gabinetów". Poseł zażądał ich ujawnienia i odpowiedzi na pytanie "dlaczego nic w tej sprawie się nie dzieje". - Dlaczego prezes blefował? - pytał.

 

- Może to było kłamstwo. Nie ma na chwilę obecną w KPRM i MSZ śladu po traktatach Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński bardzo chciał być Robertem Schumanem, Jeanem Monnet, chciał być ojcem Europy, ale jak widać to wszystko jest puste - zaznaczył Brejza.

 

"Politykom PiS- nie zależy na lepszej UE" 

 

Jan Grabiec podkreślił, że przykład "rzekomych traktatów unijnych", "to kłamstwo Jarosława Kaczyńskiego", jest symbolem całej polityki PiS w sprawie UE". - W przededniu wyborów do Parlamentu Europejskiego jesteśmy karmieni obrazem rządzącej w Polsce formacji, tymi wilkami, które przebrały się w owczą skórę i twierdzą, że są euroentuzjastami. Prawda jest zupełnie inna. Jarosław Kaczyński ukrywa prawdziwą taktykę i prawdziwy cel swojej polityki wobec UE - oświadczył Grabiec.

 

Jak dodał, Kaczyński mówiąc trzy lata temu o nowych traktatach dla UE, "stwierdził, że PiS nie jest przeciwko UE". Jest natomiast przeciwko "tej UE, która mamy dzisiaj" - podkreślił poseł PO. - Ale PiS zaproponuje nowe rozwiązania dla UE, które sprawią, że będzie to lepsza wspólnota niż ta, którą mamy dzisiaj. I co zaproponował? Nic nie zaproponował - powiedział Grabiec.

 

- To nie jest przypadek, że te słowa Jarosława Kaczyńskiego były kłamstwem, bo ani Jarosławowi Kaczyńskiemu, ani politykom PiS-u nie zależy na lepszej UE, na mocniejszej pozycji Polski w UE. Ten plan jest bardzo prosty polega na osłabieniu, na rozbiciu UE. Stąd Jarosław Kaczyński nie znajduje czasu na spotkanie z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude'm Junckerem, ale spotyka się z wicepremierem Włoch Matteo Salvinim, czyli politykiem dążącym do rozbijania UE - ocenił Grabiec.

 

Przypomniał też, że b. szef MSZ Witold Waszczykowski spotykał się z przewodniczącą francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, "również dążącą do rozbicia UE". Grabiec zauważył, że europosłowie PiS zasiadają w PE "we wspólnym klubie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów z brytyjskimi posłami, którzy są zwolennikami Brexitu".

 

- To są przyjaciele polityczni PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego. Ludzie, którzy chcą wyprowadzać swoje państwa z UE i chcą rozbicia wewnątrz UE. A brak jakikolwiek propozycji traktatowych, czy dotyczących reformy UE, jest smutnym symbolem podwójnej gry Jarosława Kaczyńskiego, który co innego mówi w kampaniach wyborczych, a inną politykę realizuje ten (PiS-u - red.) rząd - stwierdził poseł PO.

 

 

 
msl/prz/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze