"Mam dużo wyrozumiałości dla takich blondynek jak pani". Mazurek do posłanki PO

Polska

- Mam dużo cierpliwości i wyrozumiałości dla pani. Szczególnie dla takich blondynek jak pani - zwróciła się do posłanki Platformy Obywatelskiej prowadząca czwartkowe obrady wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. - To jest wypowiedź szykanująca - stwierdziła w rozmowie z polsatnews.pl Krystyna Skowrońska.

W czwartek wieczorem w Sejmie trwała dyskusja po sprawozdaniu komisji o projekcie ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. Posłowie mogli wówczas zadawać pytania wnioskodawcom. Jedną z osób, które zabierały głos, była Krystyna Skowrońska z PO. Zaczęła jednak swoją wypowiedź od innej kwestii, niż zmiany w sądownictwie.

 

Skowrońska zarzuciła minister Elżbiecie Rafalskiej oraz posłance Bożenie Borys-Szopie mówienie nieprawdy podczas dyskusji o nowelizacji ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci i zmianie niektórych innych ustaw. - Chciałam uzupełnić, że w roku 2007 wynagrodzenie minimalne wynosiło niecałe 900 złotych, a w 2015 - 1750 złotych. A zatem w tym czasie wzrosło o 850 złotych - mówiła poseł.

 

Polityk poinformowała też o wycofaniu swojego sprzeciwu. Wtedy skończył się czas przeznaczony na jej wypowiedź. Prowadząca obrady wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek wyłączyła posłance mikrofon i wezwała na mównicę kolejną osobę - posła Jerzego Jachnika z Kukiz'15.

 

"Pani nie jest wyjątkowa"

 

Skowrońska starała się przekonać Mazurek, że chciała tylko skończyć zdanie, co zostało jej uniemożliwione. - Pani nie jest wyjątkowa, pani poseł. Była jedna minuta na zadanie pytania. Proszę opuścić mównicę - odpowiedziała jej wicemarszałek.

 

- Chciałam powiedzieć, że pani różnie traktuje posłów z PiS-u i innych - powiedziała posłanka PO. - Mam dużo cierpliwości i wyrozumiałości dla pani. Szczególnie dla takich blondynek jak pani - odparła rzeczniczka PiS.

 

 

Skarga do komisji etyki

 

 

Skowrońska powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl, że słowa wicemarszałek Sejmu były "skandaliczne". - Uważam, że puściły nerwy, a marszałek nie powinna się tak zachowywać - dodała.

 

Posłanka uznała wypowiedź Mazurek za "szykanującą". Jak poinformowała, złoży skargę do sejmowej komisji etyki w tej sprawie.

 

"Mazurek jest twarda i wszystko przetrwa"

 

Beata Mazurek powiedziała dziennikarzom w Sejmie, że Skowrońska na posiedzeniach Sejmu zachowuje się "okropnie i skandalicznie". - Nieustannie wchodzi w awantury, nie stosuje się do tego, co mówię - dodała.

 

- Ja powiedziałam, że mam dużo wyrozumiałości i cierpliwości do takich blondynek jak ona, bo jest blondynką, to nie była moja opinia, tylko stwierdzenie faktu - podkreśliła wicemarszałek.

 

Jak dodała, jej obowiązkiem jest "przeprowadzenie spokojnie obrad", a Skowrońska jej to uniemożliwia, bo "nie stosuje się do próśb".

 

 

Mazurek zastrzegła, że nie przeprosi posłanki PO. - Nie mam za co przepraszać, bo stwierdziłam fakt - dodała.

 

Jej zdaniem skarga do komisji etyki to "polityczna zagrywka, żeby dokopać Mazurek". - Mazurek jest twarda i wszystko przetrwa i tej twardości życzę również pani Skowrońskiej, ale troszkę też cierpliwości, wytonowania złych emocji i poczytania regulaminu - powiedziała Mazurek.

zdr/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze