Zakończył się egzamin ósmoklasistów z języka obcego. "Przebiegł generalnie bez zakłóceń"

Polska

- Czas na to, by powiedzieć, że dwa cykle egzaminu, czyli egzamin po gimnazjum i po ósmej klasie, generalnie przebiegły bez zakłóceń, zgodnie z procedurami, zgodnie z prawem - powiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska w środę, w ostatnim dniu egzaminu ósmoklasisty. W środę po 11.15 zakończył się egzamin z języka obcego - trzecia i ostatnia część egzaminu ósmoklasisty.

- Dziś ostatni dzień egzaminu po ósmej klasie. Jeszcze trwa egzamin z języka obcego. Mamy nadzieję, że wszystko im się powiedzie - powiedziała minister edukacji w środę na konferencji prasowej. "To też czas na to, żeby powiedzieć, że dwa cykle egzaminu, czyli egzamin po gimnazjum i po ósmej klasie, generalnie przebiegły bez zakłóceń, zgodnie z procedurami, zgodnie z prawem - podkreśliła szefowa MEN.

 

- Przypominam, że tylko pierwszego dnia egzaminu gimnazjalnego mieliśmy kłopoty w trzech szkołach - mówiła Zalewska. Powiedziała, że uczniowie jednej z tych szkół nie przystąpili do obu części egzaminu z wiedzy humanistycznej: pierwszej egzaminu z historii i wiedzy o społeczeństwie oraz drugiej egzaminu z języka polskiego. W dwóch pozostałych szkołach uczniowie nie przystąpili tylko do egzaminu z historii i WOS. Uczniowie z tych trzech szkół będą zdawać te egzaminy w drugim terminie na początku czerwca.

 

- Razem ponad 720 tys. uczniów przystąpiło do egzaminów. Gratulujemy uczniom gratulujemy rodzicom. Mamy nadzieję, że doskonale poradzili sobie ze stresem. Słuchaliśmy ich, kiedy wychodzili z egzaminów, byli zadowoleni. Mamy nadzieję, że to znaczy, że będą mieć doskonałe wyniki z egzaminów - powiedziała minister edukacji.

 

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik pytany w środę, po zakończeniu egzaminu z języka obcego, poinformował, że przebiegł on spokojnie, nie było żadnych sygnałów na temat nieprawidłowości w jego przebiegu.

 

Na Dolnym Śląsku strajkuje ponad 80 proc. placówek

 

Według danych dolnośląskiego kuratorium oświaty w środę w całym regionie strajkują 1023 placówki oświatowe. Stanowi to około 82 proc. wszystkich szkół i przedszkoli na Dolny Śląsku.

 

Rzecznik kuratorium oświaty Krystyna Kaczorowska w środę poinformowała, że bilans strajku w regionie nie zmienia się i nadal strajkują 1023 placówki, co stanowi około 82 proc. wszystkich szkół i przedszkoli.

 

- Nie mamy informacji, że w szkołach czy przedszkolach jest zawieszany strajk i zaczynają się tam odbywać lekcje - dodała rzecznik.

 

W woj. lubelskim mniej szkół strajkuje

 

"Egzamin ósmoklasistów w środę przebiegał bez zakłóceń we wszystkich szkołach w woj. lubelskim" - podaje kuratorium oświaty w Lublinie. Systematycznie zmniejsza się liczba szkół, w których prowadzony jest strajk. W środę strajkowało 28 proc. placówek.

 

- Nie wpłynęły do nas żadne informacje o zakłóceniach. Egzaminy, tam gdzie się miały odbyć, to się odbyły - poinformowała dyrektor Wydziału Pragmatyki Zawodowej i Analiz w lubelskim kuratorium oświaty Jolanta Misiak.

 

W Bydgoszczy strajk w szkołach bez zmian

 

"Egzamin ósmoklasistów w środę przebiegł bez zakłóceń w szkołach woj. kujawsko-pomorskiego" - poinformował dyrektor Wydziału Organizacyjnego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Andrzej Sobieszczański. Nadal strajkuje ok. 88 proc. placówek oświatowych.

 

W regionie kujawsko-pomorskim egzamin ósmoklasistów przeprowadzany był w 665 szkołach.

 

- Podobnie jak w poniedziałek i wtorek egzamin rozpoczął się we wszystkich placówkach bez zakłóceń. Nie mamy sygnałów o problemach z przeprowadzeniem egzaminu - powiedział dyrektor Sobieszczański.

 

Pierwszy taki egzamin

 

Egzamin ósmoklasisty przeprowadzany jest po raz pierwszy. Jego wprowadzenie jest konsekwencją reformy edukacji - wydłużenia nauki w szkołach podstawowych z sześciu do ośmiu lat.

 

Trzeci, a za razem ostatni, dzień egzaminu ósmoklasistów jest jednocześnie kolejnym - dziesiątym dniem strajku nauczycieli, który rozpoczął się 8 kwietnia.

 

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik w środę przed rozpoczęciem egzaminu powiedział PAP, że nie ma sygnałów o nieprawidłowościach, które mogłyby wpłynąć na przebieg egzaminu.

 

Egzamin ósmoklasisty z języka obcego potrwa 90 minut. Dla uczniów, którym przysługuje dostosowanie warunków przeprowadzania egzaminu, np. dla uczniów z dysleksją, może być przedłużony do 135 minut.

 

Większość uczniów wybrała j. angielski

 

Największa grupa ósmoklasistów (94,98 proc.) zadeklarowała przystąpienie do egzaminu z języka angielskiego. Drugim najczęściej wybieranym językiem jest niemiecki. Do egzaminu z tego języka przystąpi 4,54 proc. uczniów VIII klasy szkoły podstawowej. Do egzaminu z pozostałych języków obcych (tj. francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego i włoskiego) przystąpi łącznie 0,48 proc. ósmoklasistów.

 

W poniedziałek uczniowie VIII klas szkół podstawowych pisali pierwszą z trzech części egzaminu ósmoklasisty - egzamin z języka polskiego, a we wtorek drugą - egzamin z matematyki.

 

Egzamin ósmoklasisty przeprowadzany jest po raz pierwszy. Jego wprowadzenie jest konsekwencją reformy edukacji - wydłużenia nauki w szkołach podstawowych z sześciu do ośmiu lat.

 

Przystąpienie do egzaminu ósmoklasisty jest warunkiem ukończenia szkoły podstawowej. Jeśli uczeń z powodu choroby lub ważnych wypadków losowych nie przystąpił do egzaminu w poniedziałek, wtorek i w środę, to będzie go pisał w drugim terminie - 3, 4 i 5 czerwca.

 

Wynik egzaminu - uczniowie poznają go 14 czerwca - wpływa na przyjęcie ucznia do wybranej przez niego szkoły ponadgimnazjalnej. Zaświadczenia o wynikach wraz ze świadectwem szkolnym otrzymają w dniu zakończenia roku szkolnego, czyli 21 czerwca.

 

Propozycja okrągłego stołu

 

Zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

 

W ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki zaproponował zorganizowanie po świętach Wielkiej Nocy okrągłego stołu na temat oświaty. W odpowiedzi na propozycje szefa rządu prezes ZNP Sławomir Broniarz zapewnił, że związek weźmie udział w okrągłym stole, jednocześnie zwrócił się do premiera o natychmiastowe wszczęcie rozmów ze związkami, gdyż - jak mówił - problem, czyli niskie wynagradzanie nauczycieli, jest do rozwiązania tu i teraz, a nie w wyniku debaty przy okrągłym stole.

 

W poniedziałek Morawiecki podtrzymał swoją zapowiedź zorganizowania po świętach okrągłego stołu. Zapewnił, że wierzy, że będzie on nowym otwarciem, ogólnonarodową dyskusją dla poprawy systemu oświaty.

 

- Dla nas jest to jedno z fundamentalnych założeń reformy całego państwa. Jeżeli chcemy naprawiać państwo, to trzeba wejść w głęboką naprawę systemu oświaty - powiedział premier.

 

- Czas dojrzał do tego, żeby powiedzieć: jest potrzebna głęboka reforma całego systemu oświaty - podkreślił. Jak mówił, chce by było to przedmiotem debaty przy okrągłym stole. Zaapelował także do ZNP, żeby "przyłączył się do podpisanego przez nauczycielską Solidarność porozumienia".

 

Prezydent udostępnia Belweder

 

We wtorek szef rządu poinformował, że w czwartek zostanie zaproponowana konkretna formuła dotycząca okrągłego stołu w sprawie oświaty. Jak zapowiedział, pierwsza sesja odbędzie się prawdopodobnie w przyszłą środę, czwartek lub w piątek. Przekazał, że zaproszenie do udziału otrzymają m.in. związkowcy, organizacje pozarządowe, pedagodzy, rodzice i przedstawiciele opozycji.

 

Wicepremier Beata Szydło poinformowała, że okrągły stół ws. oświaty będzie trwał dłużej niż jedno posiedzenie, a jego efektem powinno być wypracowanie rozwiązań prawnych.

 

Prezydent Andrzej Duda poinformował we wtorek, że spotkał się z szefową Rady Dialogu Społecznego Dorotą Gardias i zgodził się z jej propozycją, by okrągły stół w sprawie oświaty odbył się w "formule rozszerzonej Rady Dialogu Społecznego". Zadeklarował, że jest gotów udostępnić na te obrady Belweder.

 

Prezydent podkreślał podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Koła (Wielkopolskie), że w sprawie strajku nauczycieli potrzebne jest wypracowanie kompromisu.

 

- Wierzę w to, że ten kompromis zostanie wypracowany. Ale chcę bardzo mocno podkreślić, że można go wypracować wyłącznie w drodze spokojnych, rzeczowych negocjacji - oświadczył Andrzej Duda.

 

Podkreślił także, że "generalne oczekiwanie" nauczycieli dotyczące wzrostu wynagrodzeń jest uzasadnione. - Dlatego od samego początku mówię, że w tym zakresie solidaryzuję się z nauczycielami; bo solidaryzuję się z nimi, zarówno ja, jak i moja żona - zapewnił prezydent.

 

Z kolei szef kancelarii premiera Michał Dworczyk poinformował, że strona rządowa przyjęła zaproszenie od przewodniczącej RDS na spotkanie prezydium Rady w najbliższy czwartek o godz. 10.

 

- Rząd jest zawsze otwarty na dialog, w związku z tym będziemy w czwartek uczestniczyć w tym spotkaniu - powiedział. - Będziemy mieli również ze sobą porozumienie, do którego przystąpiła już +Solidarność+, z nadzieją na to, że pozostałe centrale związkowe zdecydują się na jego podpisanie - dodał.

 

Podwyżka o 30 proc.

 

O wystosowaniu zaproszenia na posiedzenie prezydium RDS poinformował na Twitterze Związek Nauczycielstwa Polskiego. "Na wniosek - Związku Nauczycielstwa Polskiego - zostało zwołane posiedzenie Rady Dialogu Społecznego. Wracamy do stołu rozmów w czwartek, 18 kwietnia o godz. 10.00. Chcemy rozmawiać wcześniej, bo strajk trwa tu i teraz" - brzmi wpis.

 

Od 25 marca do 7 kwietnia trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli. ZNP i FZZ podczas negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo żądały tysiąca złotych podwyżki) i teraz domagają się 30-proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" negocjowała m.in. podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r. oraz zmianę systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

 

7 kwietnia porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa Solidarność. ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu. Następnego dnia rozpoczął się strajk nauczycieli. Porozumienie zawarte przez rząd z "S" zakłada w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. we wrześniu plus już wypłacona 5-proc. podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie dodatku za wychowawstwo na nie mniej niż 300 zł, zmianę w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

 

Dwa dni później - w drugim dniu strajku nauczycieli - doszło do kolejnego spotkania strony rządowej z ZNP i FZZ. Strona rządowa zaproponowała na nim związkowcom podpisanie tego samego porozumienia, które podpisała z Solidarnością. ZNP i FZZ tak jak wcześniej odrzuciły tę propozycję. Z kolei związkowcy zaproponowali rozłożenie 30 proc. podwyżki w tym roku na trzy raty. 

las/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze