Schreiber: nic mi nie wiadomo, żeby minister Zalewska miała czasowy zakaz wypowiadania się

Polska

- Minister Zalewska robi to, co do niej należy. Nie ma chyba nic złego w tym, że premier Szydło prowadziła niedzielne negocjacje - powiedział w "Wydarzeniach i Opiniach" Łukasz Schreiber, sekretarz stanu w kancelarii premiera. Odniósł się w ten sposób do doniesień RMF FM, z których wynika, że szefowa MEN ma "czasowy zakaz wypowiadania się" nt. sytuacji w oświacie.

Minister Anna Zalewska ma "nie dolewać oliwy do ognia" - podało nieoficjalnie RMF FM. Ma temu zapobiec czasowy zakaz wypowiadania się, który wobec minister edukacji narodowej miał zastosować premier Mateusz Morawiecki i jego doradcy od wizerunku.

 

"Zyskali ci panowie, którzy próbują wykorzystać nauczycieli"

 

Gość Piotra Witwickiego podkreślił, że "darzy niezwykłą estymą" nauczycieli, ponieważ - jak wskazał - "sam pochodzi z rodziny nauczycielskiej". Prowadzący pytał, dlaczego sam nie zdecydował się na ten zawód i czy powodem nie były pieniądze. - Mnie jakoś do tego nie ciągnęło, nie chodzi o pensję - wyjaśnił Schreiber.

 

Sekretarz stanu w KPRM pokazał zdjęcie, na którym - jak mówił - przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz idzie "ramię w ramię" z członkami Koalicji Europejskiej. - Zyskali ci panowie, którzy próbują wykorzystać nauczycieli, podzielić środowisko, opowiadają, że wszystko zrealizują, ale jak dochodzą do władzy, to okazuje się, że to wielkie oszustwo - ocenił. 

 

Piotr Witwicki pytał czy oczekiwania ZNP są "zbyt wysokie i nierealne". - Mamy rok, w którym będą najwyższe podwyżki w historii. Rząd przeznaczy na to ponad 4 mld zł. (...) My proponujemy to, co jest absolutnie realne i możliwe. Podwyżki kilkunastoprocentowe dla nauczycieli to nie są małe środki. To jest do pensji zasadniczej pomiędzy 2017-2019 rokiem, zależnie od stopnia, od 500 zł do ponad 700 zł. To poważna oferta, która jest na stole - mówił Schreiber.

 

"Naszym zadaniem jest dbać o wszystkie grupy społeczne"

 

Odnosząc się do pytania o to, czy rząd jest w stanie zaproponować "coś więcej", Schreiber podkreślił, że obecna propozycja "jest na tyle poważna, że zachęcamy do rozmów i do tego, by spróbować wypracować porozumienie". 

 

- Naszym zadaniem jest dbać o wszystkie grupy społeczne, a nie tylko o jedną wybraną. Jeżeli PO w 2008 roku zamroziła kwotę bazową dla całej budżetówki, to było to wysoce nie w porządku - zaznaczył. 

 

- Oczekujemy, by nasza młodzież mogła bez problemu podejść do egzaminów. Nie rozumiem, skąd taka radykalna forma strajku przy najwyższych podwyżkach w historii w tym roku. Jakie to ma uzasadnienie? Jak to można przetłumaczyć uczniom? - pytał Schreiber.

 

"Radny to funkcja społeczna, dodatkowa"

 

Prowadzący pytał, jak wytłumaczyć to, że rząd podpisał umowę z radnym Prawa i Sprawiedliwości Ryszardem Proksą, który jednocześnie jest szefem nauczycielskiej "Solidarności". - Czy to jest czyjaś wina, że zostaje przewodniczącym związku zawodowego? Radny to funkcja społeczna, dodatkowa. Jeżeli tak patrzymy, to Broniarz był w SLD - odparł Schreiber.

 

- Nie ja się zajmuję związkami zawodowymi. Mamy jednak do czynienia z cyniczną próbną opowiadania przez liderów opozycji, że wszystkie obietnice wszystkich grup społecznych zostaną spełnione. Wiemy, że to jedno wielkie oszustwo - dodał. 

 

Pytany, czy może zagwarantować, że egzaminy się odbędą, Schreiber powiedział, że rząd zrobi wszystko, żeby tak było. - Przygotowujemy się do tego, natomiast wierzę, że nauczyciele nie będą chcieli używać dzieci jako zakładników w tym proteście - mówił.

 

"Należy się »dwója« tym wszystkim, którzy opowiadają takie głupstwa"

 

Prezes AgroUnii Michał Kołodziejczak opublikował w niedzielę w mediach społecznościowych wpis popierający protest nauczycieli. Podkreślił w nim, że Prawo i Sprawiedliwość swoim działaniem stara się skłócić obie grupy protestujących. Swoją wypowiedzią nawiązał do słów przedstawicieli PiS na sobotniej konwencji partii w Kadzidle.

 

Odnosząc się do protestów innych grup społecznych, m.in. manifestujących w poniedziałek taksówkarzy, sekretarz stanu w kancelarii premiera mówił, że "należy się »dwója« tym wszystkim, którzy opowiadają takie głupstwa". - Sobotnie propozycje dotyczą polityki rolnej i wywalczenia środków dla polskiej wsi. Przecież z tego się nie da zorganizować podwyżek dla taksówkarzy, czy nauczycieli - wyjaśnił. 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" są dostępne tutaj.

msl/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze