Fiasko rozmów ostatniej szansy. Dwie centrale związkowe odrzuciły propozycję rządu

Polska

- Zakończyliśmy rozmowy. Nie były one ani łatwe, ani krótkie. Propozycje rządu zostały odrzucone przez dwie centrale związkowe. Natomiast bardzo się cieszę, że "Solidarność" przyjęła propozycje rządową - powiedziała wicepremier Beata Szydło po zakończeniu rozmów. Sławomir Broniarz poinformował, że zgodnie z uchwałą, od poniedziałku 8 kwietnia ZNP zaczyna strajk.

Jak podkreślał Broniarz, do protestu dołączyła "wielusettysięczna" rzesza osób nienależących do żadnego związku zawodowego. Dodał, że propozycje rządu są nieadekwatne do oczekiwań środowiska nauczycielskiego, "notabene rozbudzonych także wieloma wypowiedziami rządu". - Te oczekiwania wykraczają poza propozycje wzrostu od 360 do 480 zł wynagrodzenia zasadniczego - stwierdził.

 

 

Broniarz podkreślił, że ustępstwa strony związkowej nie spotkały się z adekwatną reakcją strony rządowej. - Faktyczny wzrost wynagrodzeń, w którym pani premier Szydło mówi, że to bez mała 15 proc., w skali roku 2019 r. wynosi niewiele więcej ponad 8 pkt proc. - stwierdził szef ZNP.

 

Jak dodał, "propozycja rządu jest destrukcyjna z punktu widzenia oświaty w małych miastach i na wsi, wczesnoszkolnej. - De facto będzie służyła sfinansowaniu ewentualnych podwyżek płac nauczycieli kosztem redukcji stanów osobowych - mówił Broniarz, zaznaczając, że "na to naszej zgody być nie może".

 

 

 

"Jesteśmy w miarę zadowoleni"

 

Wicepremier Szydło zapewniała, że rząd "zdaje sobie sprawę, że wieloletnie zaniedbania w oświacie trzeba redukować i trzeba szukać rozwiązań, które będą pozwalały na wzrost wynagrodzeń nauczycieli". - Chodzi nam o to, żeby system kształcenia w Polsce był jak najlepszy - podkreśliła.

  

- Jest to sukces, ponieważ jednym z głównych naszych - oprócz płacowego - postulatów była zmiana systemu wynagradzania i to osiągnęliśmy. Można powiedzieć, że wszystkie cztery postulaty, które zgłosiliśmy do negocjacji, zostały przyjęte, stąd jesteśmy w miarę zadowoleni - powiedział Proksa przed podpisaniem porozumienia z wicepremier Beatą Szydło.

 

Proksa powiedział, że rozmowy były bardzo trudne i długie. - W wyniku tych rozmów sekcja w piątek dała sygnał, że jest zadowolona z konsensusu, który osiągnęliśmy z rządem i dała mi upoważnienie do podpisania porozumienia - dodał.

 

Zaznaczył, ze porozumienie to będzie częścią porozumienia całościowego rządu z Solidarnością. Zaznaczył, że ma upoważnienie sztabu całego związku do podpisania tego porozumienia.

 

"Rząd jest gotów do kontynuowania dialogu"

 

- Pokazaliśmy, że można podpisać porozumienie, które daje dobrą szansę i perspektywę na przyszłość. Szkoda, że nie podpisaliśmy z pozostałymi centralami związkowymi. Ale rząd jest gotów, jeżeli pozostałe centrale zwrócą się z propozycją takich rozmów, do kontynuowania dialogu, bo to jest potrzebne polskiej szkole - zadeklarowała Beata Szydło.

 

- Polska szkoła to jest przyszłość nas wszystkich i chcemy, żeby była jak najlepiej finansowana, jak najlepiej nauczyciele przygotowani. Tym najważniejszym elementem jest przyszłość uczniów, młodych ludzi, którzy są podmiotem, wokół którego powinna się koncentrować cała przyszłość polskiej oświaty - powiedziała Szydło.

 

- Chcemy, żeby ten protest jak najszybciej się zakończył i moja prośba, wielokrotnie wyrażana: pamiętajmy, że będziecie protestowali, kiedy młodzi ludzie przystępują do jednego z najważniejszych egzaminów w ich życiu. Dla wielu z nich to będzie pierwszy taki egzamin. Ósmoklasiści, gimnazjaliści czekają teraz na te wszystkie decyzje. Myślę, że my dorośli powinniśmy pokazać im, że nie są sami w tym procesie, że ich wspieramy. I prośba, rozważcie to, jest jeszcze trochę czasu, czy nie złagodzić tego protestu w czasie egzaminów tak, żeby młodzież te egzaminy spokojnie mogła napisać - dodała.

 

Protest "Solidarności" możliwy mimo porozumienia

 

Związkowcy z oświatowej "Solidarności" z Poznania zapowiadają, że jeśli szef sekcji oświaty Ryszard Proksa podpisze dziś niezadowalające ich porozumienie z rządem i tak będą strajkować. To dlatego, że wcześniej podjęli uchwałę o wspólnym strajku 8 kwietnia razem ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego - dowiedziało się Radio ZET. Wbrew stanowisku związku chcą strajkować także m.in. w Olsztynie, Toruniu czy Kluczborku. 

- Jakiekolwiek porozumienie, które byłoby niezgodne z oczekiwaniami naszych członków, nie wiąże nas w sposób ostateczny do tego, żeby od strajku odstąpić, więc w poniedziałek mamy strajk - mówi Radiu ZET Krzysztof Wojciechowski, sekretarz Międzyregionalnej Sekcji NSZZ "Solidarność" Pracowników Oświaty i Wychowania Wielkopolska. 

Kilka dni temu związkowcy m.in. z Głogowa domagali się odwołania szefa oświatowej "Solidarności" Ryszarda Proksy. W oświadczeniu napisali, że wstydzą się za jego postawę. Jak ujawniło w lutym Radio ZET, Ryszard Proksa jest radnym z ramienia PiS w Ostrowcu Świętokrzyskim. 

 

Rada Krajowa podejmie decyzję, co do protestu członków Solidarności 

 

W najbliższym czasie Rada Krajowa podejmie decyzję, co do protestu członków Solidarności - w planach była ono zapowiedziana na 15 kwietnia.

 

Proksa zaznaczył, że rozmowy o zmianie pensum nauczycieli, która to propozycja rządu wzbudziła "zainteresowanie, ale i też zbulwersowała środowisko", była niespodzianką dla "S". Proksa powiedział, że w tych sprawach można porozmawiać wówczas, gdy zakończy się reformowanie edukacji i będziemy dokładnie znać wypracowane standardy. - Wtedy rzeczywiście można nad tą propozycją rzeczowo i racjonalnie porozmawiać - zaznaczył.

 

"Jestem gotowa do mediacji"

 

- Jestem dalej gotowa do mediacji, jeżeli któraś ze stron w trakcie strajku będzie miała propozycje i będzie chciała rozmawiać - zadeklarowała w niedzielę wieczorem przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias po spotkaniu w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie.

 

- Chciałam wyjaśnić, że porozumienie rządu zawarte z NSZZ Solidarność odbywa się poza Radą Dialogu Społecznego, dlatego że tak mówi nasza ustawa. (...) Porozumienie zostało zawarte w tym budynku, ale poza Radą Dialogu Społecznego - podkreśliła/

 

 

 

 

"Czekamy na stanowisko związków" 

 

- Mamy dobrą ofertę, która została przedstawiona związkom zawodowym, czekamy na stanowisko związków i na decyzję. Dla nas ważne jest to, byśmy się porozumieli i podpisali porozumienie, żeby egzaminy odbyły się normalnie bez stresu dla młodzieży i uczniów, poza tymi stresami wynikającymi oczywiście z przebiegu samych egzaminów - mówiła dziennikarzom przed spotkaniem w centrum "Dialog" wicepremier.

 

- Zależy nam na tym, żeby w czasie egzaminów była możliwość ze strony związków, jeżeli będzie podtrzymana wola protestu, jakiejś formy złagodzenia. Ale ja będę zachęcać stronę społeczną do tego, abyśmy dzisiaj podpisali porozumienie - dodała.

 

"Myślę, że to dobra propozycja"

 

Jak wskazała, "na stole jest m.in. ofert, która zakłada, że w tym roku pensje nauczycieli wzrosną o 15 proc." - Myślę, że to dobra propozycja. Do tego jeszcze skrócenie stażu, przyspieszenie awansu zawodowego, czyli te wszystkie oczekiwania, które związki zgłaszały - powiedziała.

 

- Druga część tego porozumienia, czyli nowy kontrakt społeczny, który przewiduje zmianę systemu wynagradzania, również wzrost wynagrodzenia, ale przede wszystkim nową filozofię mówienia o wynagrodzeniach nauczycieli. Zależy nam na tym, by nauczyciele mieli standard pracy i zarobki na poziomie europejskim, ale musimy od czegoś zacząć - dodała.

 

"Pakiet generalnie nie do zaakceptowania"

 

- Jeśli to będzie powtórzenie tego pakietu dla edukacji, to niestety, tak wówczas jak i teraz, mam nadzieję, że wszystkie związki zawodowe go odrzucą - mówił mediom przed spotkaniem prezes ZNP.

 

- On jest generalnie nie do zaakceptowania. Nie tylko z powodu redukcji stanu zatrudnienia. Jest bardzo niebezpieczny dla edukacji wczesnoszkolnej, katastrofalny dla małych wiejskich szkół. To jest rzecz, która będzie jakościowo różnicowała oświatę - dodał.

 

- Wydaje mi się, że ktoś, kto pani premier to napisał, zrobił jej krzywdę - stwierdził.

   

Rządowe propozycje

 

Rządowe propozycje dla nauczycieli to w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

 

Rząd przedstawił także nowy kontrakt społeczny dla grupy zawodowej nauczycieli, obejmujący podwyżki i zmianę warunków pracy. Nauczyciel dyplomowany po wprowadzeniu zmian otrzymałby w kolejnych latach, w wariancie pensum 22 h w 2020 - 6128 zł, 2021 - 6653 zł, 2022 - 7179 zł, 2023 - 7704 zł. W przypadku ustalenia pensum na poziomie 24 h (poziom średniej OECD) nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć średnio na następujący wzrost wynagrodzenia 2020 - 6335 zł, 2021 - 7434 zł, 2022 - 7800 zł, 2023 - 8100 zł.

 

Zwiększenie pensum byłoby kroczące i obejmowało cykliczne jego podnoszenie co roku, wraz z przyznaną podwyżką, aż do osiągnięcia pułapu 22 (lub 24) godzin przy tablicy w 2023 roku. Założenia obejmują także prognozę naturalnych odejść nauczycieli z zawodu (m.in. w związku z emeryturą). Średnia odejść z lat 2010-2018 wynosi w granicach 25-30 tys. rocznie, a 80 proc. odchodzących nauczycieli nie jest zastępowana. Rząd ocenia, że szacunki sugerują, że pozwala to na wprowadzenie zmian bez jakiejkolwiek dodatkowej redukcji kadry.

 

"FZZ i ZNP w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania"

 

FZZ i ZNP w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki) i obecnie postulują 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury - 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" negocjowała: podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r.; zmianę systemu wynagradzania (według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej; nowy system powinien obowiązywać już od przyszłego roku), a także wycofanie się z niekorzystnych przepisów dotyczących awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli.

 

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

pgo/grz/msl/bas/ PAP, polsatnews.pl, Radio ZET

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze