"Piłka jest absolutnie po stronie związkowców". Sasin o negocjacjach rządu z nauczycielami

Polska
"Piłka jest absolutnie po stronie związkowców". Sasin o negocjacjach rządu z nauczycielami
Polsat News

- Jeśli chodzi tylko i wyłącznie o zarobki nauczycieli, to dzisiaj nie ma żadnych przeszkód, żeby to porozumienie z nauczycielami zawrzeć - powiedział w sobotę szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Dodał również, że rząd przedstawił wieloletni plan zakładający podniesienie poziomu zarobków dla pedagogów. - Piłka jest absolutnie po stronie związkowców - podkreślił.

Unowocześnienie systemu gwarantującego podwyżki wynagrodzeń w oświacie zaproponowała w piątek wicepremier Beata Szydło. Miałoby ono dotyczyć zwiększeniu pensum nauczycieli, któremu towarzyszyłby wzrost wynagrodzeń. W przypadku ustalenia pensum na poziomie 24 h (poziom średniej OECD),  nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć średnio na następujący wzrost wynagrodzenia 2020 - 6335 zł, 2021 - 7434 zł, 2022 - 7800 zł, 2023 - 8100 zł.

 

Rząd ocenia, że nie będzie redukcji kadr

 

Założenia obejmują także prognozę naturalnych odejść nauczycieli z zawodu. Średnia odejść z lat 2010-2018 wynosi w granicach 25-30 tys. rocznie, a 80 proc. odchodzących nauczycieli nie jest zastępowana. Rząd ocenia, że szacunki sugerują, że pozwala to na wprowadzenie zmian bez jakiejkolwiek dodatkowej redukcji kadry.

 

Piątkowe oświadczenie Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych poinformowało, że propozycja rządu oznacza brak realnych podwyżek wynagrodzenia zasadniczego w 2019 roku, znaczącą redukcję etatów nauczycielskich, pogorszenie oferty edukacyjnej w szkołach wiejskich oraz zwiększenie obowiązków i czasu pracy nauczycieli. – Propozycje rządu nie dają podstaw do odwołania strajku w ramach legalnie toczącego się sporu zbiorowego. Strajk rozpocznie się 8 kwietnia 2019 r.

 

"W rozmowach zatracono główny cel, jakim jest ochrona uczniów"

 

- Jeśli wicepremier nie radzi sobie  w rozmowach ze związkami, to niech poprosi o pomoc prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza – powiedział w sobotę radiowej „Trójce” Marek Sawicki z PSL. Podkreślił, że lider partii wielokrotnie negocjował on już z różnymi grupami, dzięki czemu byłby dobrym mediatorem pozwalającym rozładować napięcie.

 

– Pan prezes Kosiniak-Kamysz mógłby nam  bardzo pomóc, gdybyśmy planowali działania,  w których rzeczywiście jest specjalistą, czyli podnoszenie wieku emerytalnego i zamrażanie pensji w sferze budżetowej – odpowiedział na propozycję Sasin. Podkreślił, że rząd nie przewiduje takich planów, przez co nie skorzysta z pomocy prezesa PSL.

 

Szef Komitetu zaznaczył, że w rozmowach związkowców z politykami zatracono ich główny cel, jakim jest ochrona polskich uczniów. – Nie można brać polskich dzieci i młodzieży za zakładników tego sporu, a to od początku próbuje zrobić Związek Nauczycielstwa Polskiego – dodał. – Propozycje i groźby, które padają z ust przewodniczącego Broniarza wskazują na to, że nie chodzi o poprawę losu nauczycieli – gdyby tak było, to porozumienie już by zostało osiągnięte – zaznaczył.

 

"Pokazaliśmy całościowy, wieloletni plan"

 

W ocenie Sasina związki zawodowe w rozmowach nie posunęły się o krok. Zaznaczył, że zmiana żądań związkowców z 1000 zł podwyżki na 30 % w tym roku, jest tym samym postulatem, tylko pod zmienioną nazwą. – My pokazaliśmy pewien całościowy plan rozłożony na lata, żeby nauczyciele mogli dobrze zarabiać. Nie wiem jak można mówić, że rząd nie jest elastyczny w rozmowach i nie proponuje bardzo konkretnych rozwiązań – powiedział.

 

Sasin zaznaczył, że zarówno Związek Nauczycielstwa Polskiego jak i Sławomir Broniarz realizują poprzez protest własne interesy. – Nie ma dzisiaj żadnych przeszkód, żeby to porozumienie zawrzeć, ale widać, że Związkowi Nauczycielstwa Polskiego i Panu Broniarzowi chodzi przede wszystkim o politykę i o włączenie się  w kampanię wyborczą do europarlamentu, a nie o los nauczycieli – podsumował.

 

Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias zaproponowała termin ewentualnego wznowienia rozmów między rządem a stroną związkową na niedzielę na godz. 18.

 

Jeśli nie będzie porozumienia, to będzie strajk

 

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. ZNP podało w niedzielę, że w strajku chce wziąć udział 79,5 proc. szkół i przedszkoli w całym kraju. Związkowcy zapowiedzieli, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Jego termin zbiega się z zaplanowanymi egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny się rozpocząć matury.

rob/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze