Po 26 dniach nauczyciele z "S" zakończyli okupację. Proksa krytykowany za "służalczość wobec rządu"

Polska

Oświatowa "Solidarność" przerwała okupację Kuratorium Oświaty w Krakowie. Przez 26 dni nauczyciele związkowcy żądali w ten sposób podwyżek i szybszej ścieżki awansu. - To akt dobrej woli - mówił szef związku w Małopolsce Wojciech Grzeszek. Zgodę szefa nauczycielskiej "S" Ryszarda Proksy na wcześniejsze propozycje rządu związkowcy z Głogowa nazwali sabotażem".

- To nie znaczy, że to wszystko, co toczy się w Warszawie, jest dograne do końca, ale to akt dobrej woli. "Solidarność", w odróżnieniu od innych związków zawodowych, chciała rozmowy dorosłych z dorosłymi. Chciała uniknąć tego, żeby dopiero strajk uderzający bezpośrednio w młodzież dał rezultaty - powiedział szef związku w Małopolsce Wojciech Grzeszek. 

 

Jak przekazał, dobro dzieci, nieangażowanie ich w konflikty w trudnym okresie egzaminów jest najważniejsze. - Z dumą mogę powiedzieć, że tym różni się "Solidarność" od innych związków zawodowy, że oprócz spraw płacowych, istotnych dla każdego pracownika i ich rodzin jest jeszcze pewne morale i w imię tego morale dzisiaj ten strajk jest zakończony - dodał. 

 

Oswiatowa "Solidarność" rozpoczęła protest 11 marca domagając się od rządu po 15 proc. podwyżki dla nauczycieli w dwóch kolejnych latach, rezygnacji z wydłużonej ścieżki awansu oraz rezygnacji z nowego systemu oceny pracy.

 

Zapowiadała wówczas, że ich akcja będzie trwać, dopóki postulaty nie zostaną spełnione. 

 

Nie wykluczają "jakiejś formy protestu"

 

Członkowie NSZZ Solidarności wskazali na "upór ZNP, który w czasie negocjacji niewzruszenie trwał przy kwocie 1000 zł podwyżki" i podkreślili, że przeanalizowanie propozycji  złożonej przez rząd w piątek wymaga czasu. 

 

Pytani o ewentualny udział w strajku przekazali, że decyzję o tym indywidualnie podejmuje każdy pracownik szkoły.

 

W przypadku braku porozumienia z rządem, "może się okazać, że związek również rozpocznie jakąś formę protestu, ale nigdy nie będzie tak, by miała ona utrudnić życie uczniów i rodziców".

 

- Z przekazów medialnych wynika, że cztery postulaty, które miała małopolska "S" strona rządowa przyjęła, choć nie jest to uwierzytelnione podpisem - powiedział Maria Zielińska-Gorzula z "S". Dodała, że dalsze decyzje zapadną po piątkowym zebraniu sekcji krajowej związku.

 

"Wstyd nam za postawę Proksy"

 

Nie wszyscy członkowie oświatowej "S" akceptują politykę centrali związku. Międzyzakładowa Komisja Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w Głogowie uważa, że ogłoszenie przez przewodniczącego Ryszarda Proksę wstępnej zgody na propozycję rządu w dniu 1 i 2 kwietnia "jest przejawem skrajnej niekompetencji lub służalczości wobec rządu".

 

"Wszak uczynił to jeszcze w trakcie negocjacji i przed manifestacjami organizowanymi 4 kwietnia przez nasz Związek! To właściwie jest sabotaż. Wstyd nam za postawę Ryszarda Proksy. Domagamy się jego natychmiastowej rezygnacji z funkcji przewodniczącego -  dodano w opublikowanym stanowisku. 

 

 

Podpisało się pod nim 31 przedstawicieli głogowskiej "Solidarności".

 

W czwartek przerwano głodówkę

 

Po kilkunastu dniach część protestujących zdecydowała się na bardziej radykalną formę protestu czyli głodówkę. Tę zakończono w czwartek, bo jak tłumaczył szef NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa w związku z negocjacjami strony rządowej z nauczycielami w Warszawie "nie ma już powodu, by kontynuować tę najbardziej drastyczną formę protestu". 

 

W piątek w Warszawie odbyła się kolejna tura negocjacji. Rząd przedstawił kolejną propozycję, którą przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych odrzucili. Negocjacje mają zostać wznowione w niedzielę o 18:00, czyli tuż przed poniedziałkowym strajkiem w oświacie. 

ml/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze