"Nauczyciele zaakceptowali cztery z pięciu propozycji" vs "Nie ma przesłanek do wstrzymania strajku"

Polska

Wicepremier Beata Szydło po poniedziałkowych negocjacjach poinformowała, że oświatowe związki zawodowe zaakceptowały cztery z pięciu propozycji rządu. Z kolei Związek Nauczycielstwa Polskiego przekazał, że nie ma przesłanek do dyskutowania o wstrzymaniu się od strajku. Rozmowy będą kontynuowane we wtorek od 8 rano. ZNP domaga się przede wszystkim 1000 zł podwyżki dla nauczycieli.

W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbyło się kolejne nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie.

 

Wicepremier Beata Szydło w imieniu rządu przedstawiła związkom zawodowym pięć propozycji. Po spotkaniu poinformowała, że cztery z pięciu punktów, które rząd zaproponował, zostały zaakceptowane przez strony. Wskazała, że chodzi m.in. skrócenie stażu nauczycieli stażystów, zmiany w systemie oceniania nauczycieli i ograniczenie biurokracji.

 

 

Zapewniła, że rząd jest przygotowany do wypłacenia we wrześniu podwyżki, która początkowo była planowana na 2020 r.

 

- Ale jeszcze chcemy przychylić się do oczekiwań strony związkowej dotyczących usztywnienia pewnych dodatków, czy też włączenia ich w podstawę wynagrodzeń - dodała.

 

Część osób przerwała strajk głodowy w kuratorium w Krakowie

 

Wicepremier poinformowała, że część osób, które najdłużej prowadziły strajk głodowy w Kuratorium Oświaty w Krakowie, podjęła decyzję o przerwaniu protestu.

 

- Chcę bardzo serdecznie za to podziękować - powiedziała Szydło.

 

"Przyspieszenie podwyżki o kolejne 5 proc. jeszcze w tym roku, skrócenie ścieżki awansu zawodowego, m.in. stażu dla nauczyciela stażysty do 9 miesięcy, dodatkowe świadczenie »na start« dla nauczycieli zaczynających karierę zawodową, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł oraz zmniejszenie biurokracji - to najważniejsze propozycje przedstawione nauczycielskim związkom zawodowym przez stronę rządową" - czytamy w komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej po poniedziałkowym spotkaniu.

 

Podano w nim także, że zaproponowane postulaty to spełnienie 3 z 4 oczekiwanych przez Krajową Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" propozycji. "Szukamy porozumienia dotyczącego wzrostu wynagrodzenia. Kolejne rozmowy zostały zaplanowane na 2 kwietnia br." - dodano.

 

W komunikacie poinformowano, że "po zwiększeniu płac nauczycieli o 5 proc. od stycznia 2019 r., strona rządowa proponuje przeznaczenie dodatkowych środków ujętych w budżecie państwa na podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli o kolejne 5 proc. od września 2019 r.". "Rząd przeznaczy na ten cel z budżetu państwa 667 mln zł" - informuje MEN.

 

"Protest zawiesiły osoby najdłużej prowadzące głodówkę"

 

Rzecznik prasowy sekcji oświaty małopolskiej Solidarności Jolanta Zawistowicz, potwierdziła po południu, że "protest zawiesiły osoby najdłużej prowadzące głodówkę (Monika Ćwiklińska, Agata Adamek, Piotr Pakosz - red.)".

 

Nauczycielka matematyki z Dąbrowy Górniczej Monika Ćwiklińska tak wyjaśniła decyzję: - Zawieszamy, ale nie odpuszczamy. Odpowiadamy na prośbę pani wicepremier Beaty Szydło, widzimy że jest dobra wola ze strony rządu. Negocjacje wciąż trwają, jutro od godz. 8:00 rano w Warszawie będą kontynuowane rozmowy w panią wicepremier. Mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie. Poza tym, trzeba przyznać, jesteśmy już bardzo osłabieni.

 

Ćwiklińska dodała, że troje osób, które kontynuują głodówkę, także jest osłabionych, ale są "zdecydowane i nie odpuszczą". Głodujący piją wodę i soki.

 

Nauczyciele, którzy zawiesili głodówkę, przenieśli się do innego pomieszczenia kuratorium - do sali gdzie od 22 dni "S" prowadzi akcję okupacyjną. W ten sposób przyłączyli się do pięciorga nauczycieli okupujących kuratorium w poniedziałek. Łącznie w poniedziałek po południu okupację w Krakowie kontynuuje osiem osób.

 

- Będziemy kontynuować okupację aż do zadowalających nas wyników rozmów - powiedziała w poniedziałek nauczycielka z Krakowa Katarzyna Niewiadomska-Węgrzyniak, która w okupacji uczestniczy od 11 marca, czyli od samego początku.

 

Broniarz: mam nadzieję, że strona rządowa dostrzega powagę sytuacji

 

W spotkaniu w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" uczestniczyli w nim m.in. wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, wiceminister edukacji Maciej Kopeć, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera oraz wiceminister finansów Filip Świtała.

 

Stronę związkową reprezentowali m.in.: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz oraz przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa.

 

- Z przykrością muszę powiedzieć, że nie mamy żadnych przesłanek, żeby iść jutro na prezydium Zarządu Głównego i dyskutować o samym strajku oraz o jego ewentualnym zawieszeniu, czego oczekiwała pani premier Beata Szydło, bo postulaty, które położyliśmy na stole z tymi uwagami dotyczącymi sposobu dochodzenia do tych wyników, nie zostały przez stronę rządową skonsumowane - podkreślił po zakończeniu rozmów Broniarz.

 

   

Szef ZNP dodał, że "pozostaje nam liczyć na przełom w dniu jutrzejszym". - Mam nadzieję, że strona rządowa dostrzega powagę sytuacji, że dostrzega złożoność i skomplikowaną materię tej sytuacji i przestanie posługiwać się uwagami, że to jest jakiś protest o podtekście politycznym, czy inne pozamerytoryczne kwestie nie będą do tego dokładane - powiedział Broniarz. 

 

- Jaki będzie rezultat jutrzejszych rozmów, zależy przede wszystkim od strony rządowej - zaznaczył.

 

"To praktycznie status quo w porównaniu do poprzedniego spotkania"

 

Szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz przekazał, że FZZ i ZNP były gotowe, by kontynuować rozmowy jeszcze w poniedziałek wieczorem. - Rząd wyszedł z założenia, że potrzebuje zdecydowanie więcej czasu. Mam nadzieję, że nie tylko na przygotowanie wyliczeń, ale przygotowanie poważnej oferty - stwierdził.

 

 

Wittkowicz ocenił, że poniedziałkowa propozycja "to praktycznie status quo w porównaniu do poprzedniego spotkania i niestety nie przybliża ani o złotówkę zarówno do spełnienia postulatów, jak i ewentualnego podjęcia decyzji o powstrzymaniu się od dalszych procedur akcji protestacyjno-strajkowej".

 

- W przypadku naszej organizacji związkowej jutro ok. godz. 13.00 mamy zaplanowane posiedzenie prezydium zarządu krajowego, gdzie będziemy podejmowali decyzje o ewentualnym rozpoczęciu strajku od 8 kwietnia - dodał. 

 

"Solidarność": spełnienie postulatu 15 proc. waloryzacji umożliwi porozumienie

 

- Jeżeli postulat 15 proc. waloryzacji zostanie spełniony, nie widzimy problemu, żeby podpisać porozumienie z rządem – powiedział po poniedziałkowych rozmowach przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa.

 

Oczekiwania oświatowej "Solidarności" wyrażone w ubiegłym tygodniu w liście do wicepremier Beaty Szydło dotyczą wzrostu płac pracowników pedagogicznych objętych przepisami ustawy Karta nauczyciela w wysokości 15 proc. od 1 stycznia br.

 

- Postulujemy wzrost wynagrodzeń o 15 proc. Rząd zaproponował 10 proc. Z tego co rozumiem, po to jest ta przerwa, że jest szansa, że nasz postulat może być zrealizowany – powiedział Proksa.

 

 

- Nie wiem, w jaki sposób zostaną potraktowane postulaty kolegów z innych związków, ale jeżeli ten postulat, który my jako pierwszy mamy – 15 proc. waloryzacji – zostanie spełniony, nie widzimy problemu, żeby podpisać porozumienie z rządem – dodał.

 

W ramach negocjacji płacowych, które rozpoczęły się w styczniu, minister edukacji zaproponowała nauczycielom przyspieszenie trzeciej z zapowiedzianych pięcioprocentowych podwyżek. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą – od stycznia 2019 r.

 

Trzecią podwyżkę nauczyciele mają otrzymać – zgodnie z projektem nowelizacji ustawy Karta nauczyciela, który trafił na początku marca do konsultacji – we wrześniu 2019 r. Pierwotnie trzecią podwyżkę nauczyciele mieli dostać w styczniu 2020 r.

 

Oświatowa "S": rządowe propozycje podwyżki nie satysfakcjonują nas

 

Późnym popołudniem Ryszard Proksa wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że "propozycje rządu dotyczące podwyżki dla nauczycieli nas nie satysfakcjonują". 

 

"Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ »Solidarność« zapoznała się z propozycjami złożonymi przez rząd podczas dzisiejszego (1 kwietnia) spotkania »ostatniej szansy« w Centrum Partnerstwa Społecznego +Dialog+. Na stole negocjacyjnym pojawiły się między innymi rozwiązania, o które zabiegała Solidarność. Nie wszystkie jednak propozycje złożone przez stronę rządzącą nas satysfakcjonują" - napisał Proksa w komunikacie wystosowanym w poniedziałek po spotkaniu.

 

"Przypomnijmy, KSOiW NSZZ »Solidarność« żąda podwyższenia płac wszystkich pracowników pedagogicznych w wysokości 15 proc. od 1 stycznia br. Warunkiem koniecznym jest podniesienie o 15 proc. kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej państwa obowiązującej na dzień 31 grudnia 2018 r. oraz zmiany systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby powiązane z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej" - zaznaczył.

 

"Zdecydowanie podkreślamy, że propozycje rządu dotyczące podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli nie satysfakcjonują NSZZ »Solidarność«. Na uwagę natomiast zasługują rozwiązania dotyczące skrócenia stażu dla nauczycieli rozpoczynających swoją drogę zawodową - do dziewięciu miesięcy, określenie wysokości minimalnych stawek dodatku motywacyjnego i za wychowawstwo (propozycje Solidarności) oraz powrót do wcześniejszych zasad oceny pracy i możliwość skrócenia awansu zawodowego" - czytamy w komunikacie.

 

Proksa poinformował w nim także, że "z satysfakcją natomiast przyjęliśmy zapowiedź rządu, że w »trybie pilnym« zostaną przedstawione propozycje dotyczące zmiany systemu wynagradzania". Jak zaznaczył, powinny zostać one wdrożone już w przyszłym roku. "Tym samym nauczyciele nie musieliby walczyć co roku o podwyżki wynagrodzeń, ponieważ rosłyby one w sposób automatyczny (określane wskaźnikiem procentowym w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej)" - wyjaśnił.

 

Przewodniczący oświatowej "S" przypomniał, że w Kuratorium Oświaty w Krakowie nauczyciele z Solidarności kontynuują strajk okupacyjny, trwa tam także protest głodowy. "Trzy osoby, które najdłużej brały w nim udział, na prośbę premier Beaty Szydło, zawiesiły go. Jest to znak dobrej woli ze strony protestujących. Nadal jednak trzy inne osoby prowadzą głodówkę" - poinformował Proksa.

 

"Jutro rano kolejna tura rozmów związków zawodowych z rządem. NSZZ »Solidarność« liczy, że rząd przedstawi nowe propozycje związane z wynagrodzeniami pracowników pedagogicznych" - zaznaczył.

 

Według niego postulaty "Solidarności" są możliwe do spełnienia. "Stąd oczekujemy refleksji ze strony rządu i poważnego podejścia do naszych postulatów" - dodał Proksa.

 

Propozycje rządu

 

W przerwie spotkania wicepremier Szydło poinformowała o aktualnej propozycji rządu dla nauczycieli. Powiedziała, że podczas rozmów rząd przedstawił związkom zawodowym pięć propozycji.

 

Są to: podwyżka od września tego roku (początkowo była ona planowana na 2020 r.), dodatkowe środki dla młodych nauczycieli rozpoczynających pracę, przyspieszenie możliwości awansu zawodowego nauczycieli, określenie minimalnej, kilkusetzłotowej stawki dodatku za wychowawstwo oraz zmiany w systemie oceniania nauczycieli. - Czekamy na to, jakie będzie stanowisko strony związkowej - powiedziała wicepremier.

 

Szydło zaznaczyła, że stronie związkowej "nie udało się uzgodnić jednego, wyjściowego stanowiska w negocjacjach", ponieważ ZNP, "Solidarność" i FZZ podtrzymały swoje stanowiska. - To nie ułatwia negocjacji, ponieważ my dzisiaj rozmawiamy o bardzo różnych postulatach ze strony związków. W związku z tym rząd musiał znaleźć takie rozwiązanie, żeby wpisać się w oczekiwania trzech stron - powiedziała.

 

 

Szydło pytana czy nie ma szans na spełnienie żądania tysiąca zł podwyżki, stwierdziła, że "jeżeli by podliczyć zmiany, o których rząd mówi w propozycjach, włącznie ze stażami, ze skróceniem stażu, z dodatkami, to ta kwota środków dla nauczycieli być może byłaby jeszcze wyższa".

 

- Natomiast my chcemy rozmawiać o zmianach kompleksowo, ponieważ pojawiło się dużo więcej oczekiwań ze strony stron społecznych. "Solidarność" bardzo wyraźnie podkreślała również te kwestie związane z awansem zawodowym, ze stażami, z ocenianiem nauczycieli. Chcąc wyjść naprzeciw, a nie mając uzgodnionego ze strony partnerów społecznych jednego stanowiska, my przygotowaliśmy propozycję, która w tej chwili w ocenie rządu jest najlepsza, jest możliwa do przyjęcia, jest możliwa do spełnienia w tych warunkach finansowych, w których funkcjonujemy i dająca też realną poprawę i zarobków, i warunków pracy dla nauczycieli, o to nam wszystkim chodzi - dodała.

 

"Nieodpowiedzialna postawa i parcie do konfliktu społecznego"

  

Przedstawiciele ZNP, FZZ i "Solidarności" na wspólnym briefingu prasowym jednoznacznie odrzucili propozycję rządu.

 

 

- Wysłuchaliśmy propozycji, one są powtórzeniem tego (…) co nauczyciele zanegowali, i co jest powodem tego, że kilkanaście tysięcy szkół i placówek, i kilkaset tysięcy nauczycieli weszło w spór zbiorowy. Związek Nauczycielstwa Polskiego nie aprobuje propozycji przedstawionej przez premier Szydło. Oczekujemy rzeczywistego wzrostu wynagrodzenia zasadniczego, a nie przerzucania się dodatkami - powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

 

Szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz ocenił, że "podejście, które zaprezentowała strona rządowa, abstrahuje od sytuacji, jaka jest w polskich przedszkolach, szkołach i placówkach". - To jest powtórzenie propozycji styczniowo-lutowych, z jednym pozytywnym tylko elementem, jakim jest skrócenie stażu nauczyciela stażysty do dziewięciu miesięcy, czyli de facto wycofaniu się ze szkodliwych zmian, które wdrożono w październiku 2017 r. - powiedział.

 

- Mam nieodparte wrażenie, że strona rządowa ignoruje to, co dzieje się w placówkach. Przypomnę, zakończyły się referenda strajkowe, a pracodawcy najpóźniej 3 kwietnia otrzymają informację o tym, że ósmego w ich szkołach, przedszkolach i placówkach odbędzie się strajk. Jeżeli rząd 1 kwietnia wychodzi z taką propozycją, to trudno mi znaleźć delikatne słowa, żeby to skomentować. Według mnie to nieodpowiedzialna postawa i parcie do konfliktu społecznego - dodał.

 

Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa stwierdził, że na tę chwilę też nie akceptuje propozycji rządu. - Uważamy, że nasze postulaty są realne, nawet w tym budżecie do zrealizowania. Niestety, to co zostało zaproponowane daleko mija się z naszymi postulatami, jakie złożyliśmy rządowi. Oczekujemy na drugą turę, mając nadzieję, że jakaś refleksja nastąpi. Póki co nie akceptujemy tych rozwiązań - powiedział.

 

Wicepremier Beata Szydło i prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz będą gośćmi poniedziałkowego programu "Wydarzenia i Opinie". Transmisja od godziny 19:15 na antenie Polsat News oraz w portalu polsatnews.pl. 

pgo/hlk/prz/bas/ml/msl/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze