Stan zaatakowanego nożem b. prezydenta Siedlec stabilny. We wtorek przesłuchanie podejrzewanego

Polska

Były prezydent Siedlec Wojciech Kudelski trafił do szpitala po tym, jak około godz. 8 rano został zaatakowany przez napastnika w pobliżu swojego domu. Samorządowiec przeszedł operację, po południu przekazano, że jego stan się ustabilizował. Policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o ugodzenie nożem Kudelskiego.

O zatrzymaniu podejrzewanego poinformował na Twitterze minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. 

 

Podejrzewany o atak na b. prezydenta Siedlec nie był wcześniej notowany; nie znamy motywu, pracujemy nad jego ustaleniem - powiedziała oficer prasowa Komendy Miejskiej w Siedlcach kom. Agnieszka Świerczewska.

 

Jak ustaliła PAP, 38-letniego Dejana Apastaziego S., który jest podejrzewany o atak na b. prezydenta Siedlec, udało się zatrzymać dzięki monitoringowi. W pobliżu miejsca zdarzenia jest wiele kamer monitoringu. Są skierowane zarówno na bramę wjazdową na posesję, jak i na wejście do kamienicy, w której mieszka b. prezydent.

 

- Przeanalizowaliśmy zapis monitoringu, mieliśmy wizerunek i na tej podstawie ustaliliśmy tożsamość podejrzewany. Dość szybko udało nam się także ustalić miejsce jego pobytu w Siedlcach - powiedziała kom. Agnieszka Świerczewska z Komendy Miejskiej w Siedlcach.

 

S. został zatrzymany w mieszkaniu, w którym - na zlecenie - prowadził remont. Policja opisuje, że nie był zaskoczony. Zachowywał się spokojnie i nie stawiał oporu. Miał też powiedzieć policjantom, że się ich spodziewał.

 

Po zatrzymaniu przewieziono go do Komendy Miejskiej w Siedlcach. Policjanci zabezpieczyli także hondę, którą odjechał z miejsca zdarzenia. W najbliższym czasie mają przeprowadzić oględziny samochodu.

 

- Po zatrzymaniu zostały przeprowadzone wstępne czynności, rozpytanie. Dalsze czynności procesowe zadysponuje Prokuratura Okręgowa w Siedlcach. Jutro można się spodziewać przesłuchania w prokuraturze - informuje Świerczewska.

 

Z informacji, do jakich dotarła PAP, wynika, że S. prowadził firmę zajmująca się m.in. wykonywaniem instalacji budowlanych, sprzedażą paliw gazowych oraz działalnością pogrzebową. W pobliskich Mordach, gdzie wskazano firmowy adres do doręczeń, dziennikarze PAP nikogo nie zastali. Niewielki murowany budynek, gdzie miała mieścić się siedziba firmy, wyglądał na opuszczony. Według okolicznych mieszkańców S. bywał w tym miejscu rzadko, zaś mieszkał w Siedlcach.

 

 

Z informacji, do których dotarła PAP, wynika, że zatrzymany Dejan Apastazi S. jest obywatelem polskim.

 

Jak podkreśliła Gołąbek, podejrzewany o napaść na Kudelskiego mężczyzna nie został jeszcze przesłuchany, nie zostały mu postawione zarzuty ani nie wykonywano jeszcze z jego udziałem czynności procesowych.

 

- Z udziałem zatrzymanego zaplanowane są czynności na jutro, czynności te będzie wykonywać prokurator, bo w sprawie tej zostało wszczęte śledztwo własne prokuratory o usiłowanie zabójstwa - poinformowała prokurator, dodając, że potrzeba czasu na analizę zebranych dowodów.

 

Rzeczniczka siedleckiej prokuratury dodała, że na razie nie ma informacji o tym, by zabezpieczono narzędzie zbrodni, natomiast wie, że zabezpieczono samochód, "który ujawniony był kilka godzin wcześniej na monitoringu". Podkreśliła też, że nie jest w stanie udzielić informacji, czy mężczyzna był w przeszłości notowany.

 

Prokurator została też zapytana o to, czy znane są jakieś fakty łączące zatrzymanego z b. prezydentem Siedlec. Jak mówił dziennikarz zadający pytanie, "chodzi o decyzje, które miał podejmować prezydent Kudelski dotyczące nieruchomości tego mężczyzny". - W tej chwili nie mamy żadnych informacji, które wiązałyby osobę zatrzymanego z wcześniejszymi decyzjami, które podejmował pokrzywdzony w czasie, gdy pełnił funkcję prezydenta miasta Siedlce - odparła prok. Gołąbek.

 

Do ataku doszło o poranku

 

Prokurator Krystyna Gołąbek w rozmowie z Polsat News poinformowała przed południem, że do ataku doszło ok. godz. 7. Sprawca ataku miał czekać na Kudelskiego w samochodzie, przed domem byłego prezydenta.

 

- Został ugodzony nożem w okolice jamy brzusznej. Prawdopodobnie sprawca po zadaniu ciosu wszedł z powrotem do swojego samochodu i odjechał - powiedziała prokurator.

 

- Przed godz. 8 na miejsce pojechali policjanci, którzy zabezpieczyli monitoring - powiedziała polsatnews.pl podinsp. Katarzyna Kucharska.

 

70-letni Kudelski trafił do szpitala z obrażeniami ciała. Mężczyzna trafił na blok operacyjny. Przed godz. 11 poinformowano, że operacja się udała.

 

"Stan zdrowia ustabilizował się"

 

Około godz. 15 Mariusz Mioduski, dyrektor ds. medycznych z Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach przekazał dziennikarzom, że stan byłego prezydenta Siedlec ulega stabilizacji. - Tutaj na sali pooperacyjnej centralnego bloku operacyjnego znajduje się pan prezydent, przed chwilą z nim rozmawiałem. Dobra informacja jest taka, że jest w pełnym kontakcie w tym momencie. Prosił o przekazanie jedynie tyle, że stan pacjenta poprawia się i czuje się coraz lepiej - mówił Mioduski.

 

 

- Stan zagrożenia życia, który był na początku, przy przyjęciu do szpitala ulega stabilizacji. Wymaga obserwacji, monitorowania, intensywnego leczenia - dodawał.

 

Pytany o charakter obrażeń, których doznał Kudelski powiedział, że rany te w sposób bezpośredni zagrażały jego życiu. - O charakterze tych obrażeń nie mogę informować. Takie informacje przekaże prokuratura - dodał.

 

Mioduski zaznaczył, że b. prezydent Siedlec pozostanie w szpitalu. - W dniu dzisiejszym pozostanie na sali pooperacyjnej. W dniu jutrzejszym, w zależności od jego stanu zdrowia, będą podjęte przez lekarzy decyzje, co do dalszego postępowania z pacjentem, ewentualnie przekazania go do dalszych oddziałów - podkreślił.

 

Lekarz zwrócił przy tym uwagę, że "z medycznego punktu widzenia przesłuchanie Kudelskiego w poniedziałek nie będzie możliwe". Nie wykluczył jednak, że prokuratura będzie mogła przesłuchać poszkodowanego we wtorek

 

 

Wojciech Kudelski był prezydentem Siedlec w latach 2006-2018. W 2018 r. został wybrany radnym sejmiku województwa mazowieckiego z listy PiS.

 

- To straszna wiadomość. Najważniejsze teraz jest zdrowie Pana Kudelskiego - skomentowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

 

"Haniebny akt przemocy"

 

Do sprawy odniósł się  także obecny prezydent Siedlec Andrzej Sitnik. W wydanym oświadczeniu podkreślił, że "jest wstrząśnięty".

 

"Nie wiemy, kto był sprawcą, czym się kierował, z jakich powodów to zrobił. Wiemy natomiast, że w wyniku tego haniebnego aktu przemocy dziś rano ucierpiał były Prezydent Miasta Wojciech Kudelski" - czytamy w oświadczeniu. "Z informacji uzyskanych ze Szpitala mogę Państwu przekazać, że sytuacja została opanowana, Prezydentowi udzielono niezbędnej pomocy lekarskiej i Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jednakże stan był poważny i wymagał ingerencji chirurgicznej" - dodał Sitnik.

 

"Jestem wstrząśnięty tą sytuacją. Nie przypuszczałem, że coś tak okropnego może się przydarzyć w naszym mieście. Nie ma mojej zgody na wszelkie przejawy nienawiści, nietolerancji, na tak dramatyczne wydarzenia. Chcemy żyć w społeczeństwie opartym na empatii, otwartości i szacunku, w którym będziemy się czuć dobrze i bezpiecznie. Chcemy bez obaw o własne zdrowie wychodzić rano do pracy. To prawo zostało dziś odebrane Panu Wojciechowi Kudelskiemu" - podkreślił Andrzej Sitnik.

 

Sitnik życzył jednocześnie byłemu prezydentowi miasta "siły i zdrowia" oraz zapewnił o "gotowości do udzielenia wszelkiego wsparcia, jakie tylko okaże się potrzebne".

 

"Apeluję do polityków, liderów, do wszystkich mieszkańców Siedlec i okolic o zero tolerancji dla nienawiści w życiu publicznym. Jeśli wszyscy przyjmiemy taką zasadę i będziemy konsekwentnie ją stosować, może uda się naprawić to, co w naszym społeczeństwie zostało zburzone" - napisał prezydent Siedlec.

 

"Przesyłamy z Gdańska wyrazy solidarności"

 

 

"Myślami jesteśmy teraz z naszym kolegą Wojciechem Kudelskim, który dziś rano padł ofiarą bestialskiego ataku. Nie ma naszego przyzwolenia na żaden rodzaj przemocy w przestrzeni publicznej" - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

 

Szef rządu podziękował też ministrowi spraw wewnętrznych i administracji oraz policji za "sprawną akcję, dzięki której ujęto napastnika".

 

Atak na Kudelskiego skomentowała też prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Swoją solidarność z Wojciechem Kudelskim wyraziła również wdowa po Pawle Adamowiczu, kandydatka do PE z list KE Magdalena Adamowicz.

 

"Panie Prezydencie jesteśmy z Panem! Dramatyczne doniesienia napływają z Siedlec. Były prezydent miasta Wojciech Kudelski obecnie radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, został ugodzony ostrym narzędziem, trafił do szpitala i jest operowany. Przesyłamy z Gdańska wyrazy solidarności dla Pana Prezydenta, jego najbliższych i wszystkich siedlczan. Jesteśmy z Wami najlepszymi myślami!" - napisała na Facebooku prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

  

 

 

"Jestem myślami z zaatakowanym byłym prezydentem Siedlec Wojciechem Kudelskim. Modlę się za jego powrót do zdrowia, do rodziny. Zatrzymajmy wreszcie tę spiralę nienawiści!" - napisała na Facebooku Magdalena Adamowicz.

 

bas/hlk/prz/luq/ml/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze