"Wznowienie lustracji Wałęsy nie jest obecnie prawnie dopuszczone". IPN odpowiada Pawłowicz

Polska
"Wznowienie lustracji Wałęsy nie jest obecnie prawnie dopuszczone". IPN odpowiada Pawłowicz
Polsat News

"W związku z upływem okresu 10 lat od uprawomocnienia się orzeczenia, wznowienie postępowania lustracyjnego wobec Lecha Wałęsy nie jest w chwili obecnej prawnie dopuszczone" - odpisał IPN Krystynie Pawłowicz. Posłanka PiS pytała o prawne możliwości wznowienia postępowania wobec byłego prezydenta. "Niestety terroryzowanie przez Lecha Wałęsę opinii publicznej będzie trwało" - skomentowała Pawłowicz.

Krystyna Pawłowicz zwróciła się do Instytutu Pamięci Narodowej z pytaniem o prawną mozliwośc wznowienia lustracji wobec Lecha Wałęsy. Bezpośrednim powdem było - jak wyjaśniła - pojawienie się tzw. teczki Kiszczaka.

 

IPN odpisał, że zgodnie z prawem nie może złożyć wniosku do sądu o ponowną lustrację Wałęsy, bo upłynęło 10 lat od uprawomocnienia się orzeczenia sądu w sprawie. Instytut przypomniał, że w 2000 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał orzeczenie stwierdzające, że Lech Wałęsa złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Wskazał, że zgodnie z ustawą postępowanie lustracyjne zakończone prawomocnym orzeczeniem wznawia się, jeżeli po wydaniu orzeczenia ujawnią się nowe fakty lub dowody nieznane wcześniej sądowi. 

 

"Pozwać za nękanie"

 

"Niestety terroryzowanie przez Lecha Wałęsę opinii publicznej będzie trwało. Chyba, że ktoś pozwie go np. za nękanie o to" - napisała na Twitterze Krystyna Pawłowicz.   

W lutym 2016 r. w wyniku przeszukania prokuratorów IPN w domu zmarłego b. szefa komunistycznego MSW gen. Czesława Kiszczaka znaleziono teczki TW "Bolka".

 
W styczniu 2017 r. IPN podał, że z opinii biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, dotyczącej teczki personalnej i teczki pracy TW "Bolek" i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976, wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień, podpisał własnoręcznie Wałęsa.
 
Były prezydent zapewnia, że nie był TW "Bolkiem", neguje autentyczność dokumentów znalezionych przez IPN u wdowy po Kiszczaku.

msl/dro/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze