CBŚP zatrzymało hiszpańskiego rezydenta gangu narkotykowego

Polska

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało 53-letniego mechanika samochodowego. Z ustaleń śledztwa gdańskiego wydziału PK wynika, że mężczyzna działał w międzynarodowym gangu przemycającym narkotyki, był rezydentem na terytorium Hiszpanii.

Jak poinformował w poniedziałek prok. Karol Borchólski z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej, śledztwo w sprawie międzynarodowej grupy zajmującej się przemytem narkotyków w latach 2013-2017 prowadzone jest przez gdański wydział PK.

 

13 osób podejrzanych

 

- Trzon grupy stanowili polscy obywatele zamieszkujący w województwie pomorskim. Dokonywali oni przewozu zabronionych substancji z terytorium Hiszpanii i Włoch do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Łotwy, Danii, Szwecji oraz Norwegii. Członkowie grupy dokonali transportu niemalże czterech ton narkotyków, takich jak haszysz, kokaina i marihuana - podał prokurator.

 

W ostatnim czasie na polecenie prokuratora Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało Arkadiusza K., 53-letniego mechanika samochodowego z województwa lubuskiego. Z ustaleń śledztwa wynika, że mężczyzna był jednym z rezydentów grupy, działającym na terytorium Hiszpanii.

 

- Podejrzany został doprowadzony do Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz osiem zarzutów udziału w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających w postaci haszyszu - poinformował prok. Borchólski. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

 

Jak podała PK, w gdańskim śledztwie status podejrzanego ma w sumie 13 osób. Wśród nich jest dwóch obywateli Ukrainy, których do Polski ze Szwecji sprowadzono na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Dwóch Polaków w ramach ekstradycji przekazała Norwegia.

 

Udaremniono cztery próby przemytu haszyszu

 

Rzeczniczka CBŚP, kom. Iwona Jurkiewicz podkreśliła, że sprawa jest "wielowątkowa i bardzo skomplikowana", a podczas ustalania okoliczności przemytu narkotyków polska policja podjęła współpracę z funkcjonariuszami ze szwedzkiej i norweskiej służby celnej oraz policjantami z Holandii, Szwecji i Norwegii. Działania koordynował Europejski Urząd Policji (Europol).

 

PK podała, dzięki tej współpracy udaremniono cztery próby przemytu haszyszu o łącznej masie prawie 800 kilogramów oraz jedną próbę przemytu 50 kilogramów kokainy.

 

Gdański wydział PK informował wcześniej, że dwaj mężczyźni (ojciec i syn) Mirosław K. i Mateusz K. podejrzani o udział w grupie są także podejrzani o dokonanie kradzieży z włamaniem do zlokalizowanego w Chełmży magazynu depozytowego Urzędu Celnego w Toruniu w lutym 2017 roku. Zarzuty popełnienia tego przestępstwa prokuratura przedstawiła także trzem innym osobom. Mężczyźni ukradli wyposażenie kompletnej linii produkcyjnej do nielegalnej produkcji papierosów oraz gotowe już wyroby tytoniowe - wszystko warte nie mniej niż 3 mln zł.

 

Do 15 lat więzienia

 

- W wyniku bardzo intensywnych działań, które prowadziliśmy z funkcjonariuszami z komendy miejskiej w Toruniu i Morskim Oddziałem Straży Granicznej w Gdańsku, udało się odzyskać skradzione maszyny nie dekonspirując przy tym międzynarodowej operacji organów ścigania. Dzięki temu został zatrzymany mężczyzna podejrzany o kierowanie grupą - poinformowała w poniedziałek kom. Jurkiewicz.

 

Mężczyzna został zatrzymany w maju 2017 roku, gdy na parkingu przy jednym z trójmiejskich centrów handlowych wraz z drugim podejrzanym wyjmował z TIR-a zafoliowane pakunki z haszyszem. 54 kilogramy narkotyków przywiezionych z Hiszpanii ukryte były w schowku za tylną ścianą kabiny kierowcy.

 

Za przemyt haszyszu grozi podejrzanym kara do 15 lat więzienia, a za kradzież z włamaniem - do 10 lat.

pgo/ml/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze